wtorek, 30 grudnia 2014

Fryzjer ca. ZAiKS - wyrok apelacji z uzasadnieniem (I ACa 806/14)

Proces rozpoczął się w styczniu 2014 r. po tym, gdy Marcin Węgrzynowski, właściciel małego zakładu fryzjerskiego z Wałbrzycha, odmówił ZAiKS-owi zapłacenia tantiem z tytułu rozpowszechniania utworów muzycznych emitowanych przez stacje radiowe, a wyliczonych na kwotę prawie 1000 zł z tytuł. Stowarzyszenie wytoczyło przeciwko niemu powództwo o zapłatę. Wyrok w sądzie I instancji - także korzystny dla fryzjera - zapadł w kwietniu br. Orzeczenie sądu apelacyjnego jest prawomocne. Poniżej przedstawiam jego uzasadnienie.



WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 29 sierpnia 2014 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – Wydział I Cywilny w składzie:

Przewodniczący: Wiceprezes SA Jacek Gołaczyński (spr.)
Sędziowie: SSA Iwona Biedroń
SSA Dariusz Kłodnicki
Protokolant: Marta Perucka

po rozpoznaniu w dniu 29 sierpnia 2014 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa Stowarzyszenia Autorów „( )” w W. przeciwko M. W. o zapłatę na skutek apelacji strony powodowej
od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy z dnia 14 kwietnia 2014 r. sygn. akt I C 2418/13:

1. oddala apelację;
2. zasądza od powoda na rzecz pozwanego 135 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

U Z A S A D N I E N I E

Wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2014 r., sygn. akt I C 2418/13, Sąd Okręgowy w Świdnicy Wydział I Cywilny w pkt I oddalił powództwo o zapłatę kwoty 922,50 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wniesienia pozwu, tytułem naprawienia szkody wywołanej poprzez naruszenie przez pozwanego M. W. autorskich praw majątkowych; w pkt II zasądził od powoda Stowarzyszenia Autorów „(<)” w W. na rzecz pozwanego kwotę 197 zł tytułem kosztów procesu. W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że z ustalonego stanu faktycznego niewątpliwie wynika, że w lokalu usługowym, w którym pozwany prowadzi działalność gospodarczą polegającą Sygn. akt I ACa 806/14 na świadczeniu usług fryzjerskich, przy użyciu radioodbiornika odtwarzane są utwory muzyczne, jak również że pozwany nie posiada ważnej umowy licencyjnej ze stroną powodową, ani nie legitymuje się żadnym innym certyfikatem uprawnionej w tym zakresie organizacji. Sąd dał wiarę dowodom z dokumentów, nie były one bowiem kwestionowane przez żadną ze stron postępowania. Jak podkreślił Sąd I instancji, na gruncie regulacji dotyczących prawa autorskiego oraz jego ewentualnych naruszeń należy badać indywidualnie każdy rozpatrywany przypadek. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, kryterium wyboru usługodawcy przez klienta stanowi jakość świadczonych usług, nie natomiast możliwość wysłuchania muzyki z radioodbiornika podczas oczekiwania na usługę, bądź podczas jej świadczenia.

Taka ocena znalazła potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Na tej podstawie fakt włączenia radia i odtwarzania przez pozwanego utworów muzycznych w prowadzonym przez niego salonie fryzjerskim nie miał wywołać skutku w postaci zwiększenia obrotów pozwanego. W rozpatrywanej sprawie zastosowanie znajduje regulacja art. 24 ust. 2 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, który należy interpretować zgodnie z art. 116 ustawy. Ponadto w ocenie Sądu powód nie wykazał w sposób należyty oraz jednoznaczny, że w okresie objętym żądaniem pozwu, w pełnej rozciągłości, miało miejsce publiczne udostępnianie utworów objętych ochroną prawa autorskiego, w sposób umożliwiający dostęp każdemu w miejscu i czasie przez siebie wybranym. Rodzaj świadczonych usług związany z koniecznością używania głośno pracujących urządzeń, które znacznie, jeżeli nie całkowicie, ograniczają słyszalność innych dźwięków, jak i określony krąg potencjalnych odbiorców, stanowi przesłankę do uznania, że w analizowanym przypadku nie miało miejsca publiczne udostępnianie utworów. 

Co więcej, nie ma możliwości jednoczesnego zgromadzenia w niewielkim zakładzie fryzjerskim znacznej liczby osób celem słuchania utworów z umieszczonego tam radioodbiornika. Sąd Okręgowy wskazał również, że prawo obywatela do informacji, będące jednym z podstawowych praw i wolności obywatelskich, może być ograniczone tylko ze względu na ochronę praw i wolności innych ludzi oraz ochronę porządku publicznego i bezpieczeństwa, bądź ważnego interesu państwa. Pozbawienie pozwanego możliwości dostępu do mediów, a tym samym do informacji, reklam, wiadomości, stanowiłoby bezpodstawne naruszenie jego praw obywatelskich. Jeżeli mamy do czynienia z dwoma wartościami, pierwszą: prawem do słuchania radia w małych salonach fryzjerskich bez uiszczania opłat, jeżeli to słuchanie nie jest publiczne i nie powoduje dodatkowych zysków, i drugą: prawem do pobierania opłat dla twórców i wykonawców, w każdym przypadku bez względu na cel i charakter odtwarzanych utworów, Sąd zgodnie z zasadą proporcjonalności wyrażoną w art. 5 ust. 4 TUE opowiada się po stronie pozwanego. Z kolei zawarta w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP zasada proporcjonalności w aspekcie materialnym dopuszcza ustanawianie tylko takich ograniczeń, które nie naruszają istoty danej wolności lub prawa podmiotowego, i tylko wtedy, gdy istnieje konieczność ich wprowadzenia w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Jak stwierdził Sąd pierwszoinstancyjny, w Polsce jest zarejestrowanych osiem organizacji prawa autorskiego. Gdyby każda z tych organizacji skutecznie pobierała tantiemy, zysk każdego przedsiębiorcy słuchającego radia byłby znacznie pomniejszony.

Strona powodowa wniosła od powyższego wyroku apelację, zaskarżając wyrok Sądu Okręgowego w całości i zarzucając mu:

1) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 24 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez przyjęcie, że w przedmiotowej sprawie nie istnieje związek przyczynowy pomiędzy odtwarzaniem przez pozwanego muzyki w jego salonie fryzjerskim, a odnoszeniem przez niego korzyści majątkowych, a także że działanie pozwanego mieściło się w ramach licencji ustawowej określonej w tym przepisie, oraz uznanie, że ciężar udowodnienia korzyści, jakie pozwany uzyskiwał oraz wpływu odbierania utworów za pomocą służących do tego urządzeń umieszczonych w salonie na korzyści z prowadzonej w nim działalności, obciążał powoda;

2) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 17 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w zw. z art. 5 TWE oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że prawo do pobierania opłat dla twórców i wykonawców w każdym wypadku bez względu na cel i charakter odtwarzanych utworów stanowi nadmierną ingerencję w sferę praw i wolności obywatelskich i narusza konstytucyjne prawo do informacji;

3) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 104 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że realizacja ustawowych zadań przez organizację zbiorowego zarządzania prawami autorskimi ze względu na ilość organizacji uprawnionych na terenie kraju do sprawowania zbiorowego zarządu nie może odbywać się z nadmiernym uszczerbkiem dla zysku przedsiębiorcy korzystającego z twórczości chronionej;

4) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 1 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych, przez jego zastosowanie i przyjęcie, że opłata abonamentowa zawiera w sobie elementy finansowe należne także dla twórców i wykonawców;

5) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c., mające wpływ na wynik sprawy, poprzez przekroczenie przez Sąd orzekający granic swobodnej oceny dowodów przez przyjęcie, że w okresie objętym żądaniem pozwu w lokalu pozwanego nie dochodziło w sposób ciągły do publicznego udostępniania utworów objętych ochroną powodowego Stowarzyszenia, a odtwarzane utwory nie były skierowane do nieokreślonej liczby potencjalnych odbiorców, zaś z powodu niskiej jakości dźwięku i nieregularnego odbioru audycji radiowych nie były one wyraźnie słyszalne dla klientów korzystających z usług salonu prowadzonego przez pozwanego, a jedynie były skierowane do personelu, jak również że z ich wykorzystaniem w prowadzonej działalności nie łączyło się uzyskanie żadnej korzyści majątkowej przez pozwanego;

6) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie art. 328 § 2 k.p.c., poprzez niewskazanie w uzasadnieniu wyroku przyczyn, dla których Sąd I instancji odmówił przeprowadzenia dowodu ze ścieżki dźwiękowej (audio) nagrania utrwalonego na płycie CD, a dokonanego podczas kontroli salonu pozwanego przez pracowników powoda;

7) naruszenie prawa procesowego poprzez nieustosunkowanie się do wniosku dowodowego zgłaszanego przez powoda o przeprowadzenie dowodu ze ścieżki dźwiękowej (audio) nagrania utrwalonego na płycie CD, a dokonanego podczas kontroli salonu pozwanego przez pracowników powoda, chociaż przeprowadzenie tego dowodu mogło mieć istotne znaczenie dla prawidłowej oceny roszczeń powoda. 

Mając na uwadze powyższe zarzuty, powód wniósł o:

1) zmianę zaskarżonego orzeczenia w całości i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 922,50 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty;

2) zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania przed Sądem I i II Instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przypisanych.

W uzasadnieniu powód podniósł, że Sąd I instancji błędnie przyjął, że wyjście poza ramy licencji ustawowej, o której mowa w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., wymagało zwiększenia przychodu z działalności gospodarczej prowadzonej przez pozwanego, podczas gdy przepis ten w swoim literalnym brzmieniu stanowi „o osiąganiu korzyści majątkowych”. Roszczenie powoda jako organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorów, których reprezentuje, oparte jest na bezwzględnym charakterze praw autorskich. Wystąpienie z roszczeniem w stosunku do pozwanego stało się konieczne wobec korzystania przez niego w związku z prowadzoną działalnością z utworów chronionych. Pozwany nie kwestionował faktu braku umowy, ani tego, że eksploatowane przez niego utwory podlegają ochronie. Zatem powód, wywodząc swoje roszczenia z art. 17 u.p.a.p.p. i działając w imieniu twórców, był uprawniony do wystąpienia przeciwko pozwanemu z roszczeniami wskazanymi w pozwie. Jak wskazano w uzasadnieniu, ciężar udowodnienia faktu prawoniweczącego, powodującego ustanie skutków prawnych faktu prawotwórczego, spoczywa na stronie pozwanej. Powód podał również, że pozwany korzystał z popularnych stacji radiowych, nadających muzykę najczęściej słuchaną. 

Ponadto w ocenie powoda w niniejszej sprawie nie zaistniał „konflikt” wartości, na który wskazał Sąd I instancji, tj. pomiędzy prawem do słuchania radia w małych salonach fryzjerskich bez uiszczania opłat a prawem do pobierania opłat dla twórców i wykonawców. Pierwsza wartość bowiem realizowana jest w drodze przepisów o dozwolonym użytku chronionych utworów, natomiast prawo do pozyskiwania bieżących informacji pozwany mógł realizować za pośrednictwem szeroko pojętej prasy czy też stacji radiowych o stricte informacyjnym charakterze. Jak wskazano w uzasadnieniu, podejmowanie działań w zakresie ochrony powierzonych organizacji zbiorowego zarządzania praw autorskich stanowi obowiązek organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, a nie jedynie cel jej działalności, którego wykonanie Sąd I instancji bezpodstawnie ogranicza koniecznością poszanowania przychodów przedsiębiorcy, wobec faktu działania również innych OZZ, na rzecz których winien on również ponosić opłaty.

Powód zarzucił ponadto, że odwołanie się do konieczności uwzględnienia faktu uiszczania przez przedsiębiorców opłaty abonamentowej jest sprzeczne z art. 1 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych. Zdaniem powoda Sąd I instancji, wbrew utartym poglądom doktryny, jak i wbrew zebranym w sprawie dowodom, ocenił, że zebrane w sprawie dowody nie wskazują na istnienie związku przyczynowego pomiędzy utworami odtwarzanymi przez stacje radiowe emitowane przez pozwanego, a osiąganymi przez niego korzyściami majątkowymi, chociaż dowody w sprawie uzasadniają przeciwną ocenę. Sąd błędnie także uznał za nieudowodniony fakt publicznego odtwarzania przez niego utworów w okresie objętym żądaniem pozwu i ich słyszalności dla klientów korzystających z usług salonu. W ocenie strony powodowej Sąd Okręgowy niezasadnie nie uwzględnił wśród czynników wpływających na decyzje konsumentów przyjemnej atmosfery, którą przedsiębiorca świadczący usługi profilowane w obszarze dbania o urodę stara się stworzyć w miejscu obsługi swoich klientów, za czym przemawiają zasady wiedzy i doświadczenia życiowego w zakresie kształtowania wyborów konsumenckich. 

Zdaniem powoda Sąd orzekający naruszył art. 328 § 2 k.p.c., bowiem nie wskazał w uzasadnieniu wyroku przyczyn, dla których odmówił przeprowadzenia dowodu ze ścieżki dźwiękowej (audio) nagrania utrwalonego na płycie CD, a dokonanego podczas kontroli salonu pozwanego przez pracowników powoda. Sąd nie ustosunkował się również do tego wniosku w trakcie przewodu sądowego, chociaż przeprowadzenie tego dowodu mogło mieć istotne znaczenie dla prawidłowej oceny roszczeń powoda. Uzasadniając swoje stanowisko o nieosiąganiu przez pozwanego korzyści majątkowych z odtwarzania utworów, Sąd odwołał się do przedłożonych przez niego zaświadczeń o wysokości przychodu osiągniętego w latach 2010-2013, podczas gdy z istoty rzeczy w dokumentach księgowych nie znajduje się wyszczególnienie, jaka cześć osiągniętego przychodu została wygenerowana poprzez stworzenie odpowiedniej atmosfery świadczenia usług z wykorzystaniem tła muzycznego. Zdaniem powoda Sąd I instancji w toku prowadzonego wywodu odmiennie ocenił wartość dowodową dokumentów w postaci oświadczeń klientek salonu pozwanego, początkowo stwierdzając jednoznacznie, że „subiektywne odczucia klientek zakładu nie mają istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy”, a w dalszej części uznając je za dowód świadczący o braku wpływu odtwarzanych utworów na potencjalnych klientów. 

Powód nie zgodził się również ze stanowiskiem Sądu I instancji dotyczącym nieudowodnienia przez powoda okoliczności korzystania przez pozwanego z odbiornika radiowego przez cały czas funkcjonowania lokalu, jak i faktu słyszalności utworów przez klientów korzystających z usług strony pozwanej, bowiem, jak stwierdzono w uzasadnieniu, stanowisko to pozostaje nie tylko w sprzeczności z treścią zeznań pozwanego, ale przede wszystkim z poczynionymi wcześniej przez Sąd ustaleniami, że „pozwany nie kwestionował słuchania radia w trakcie wykonywania pracy”. Zdaniem powoda twierdzenia o nieregularnym odbiorze audycji i niskiej jakości dźwięku Sąd sformułował całkowicie dowolnie, z pominięciem treści zeznań świadków. 

Pozwany złożył odpowiedź na apelację, w której wniósł o jej oddalenie w całości jako oczywiście bezzasadnej oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów zastępstwa procesowego przed Sądem II instancji według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwany wskazał, że Sąd I instancji prawidłowo przyjął, że sposób i charakter eksploatowania przez pozwanego utworów wskazuje mieści się w granicach dozwolonego użytku, czyli „licencji ustawowej” określonej w przepisie art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. Okoliczności, w jakich były odtwarzane utwory oraz rodzaj sprzętu do tego wykorzystany jednoznacznie wskazują, że były one eksploatowane wyłącznie na własny (osobisty) użytek pozwanego. 

Regulacja art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., ograniczająca autorskie prawo majątkowe w odpowiedni sposób, realizuje słuszne i sprawiedliwe interesy obywateli w zakresie społecznego dostępu do informacji. Przyjęcie, że pozwany w ustalonych okolicznościach faktycznych nie może korzystać z wprowadzonej tym przepisem swobody, stanowiłoby niezrozumiałą i nadmierną ingerencję w jego prawa. Pozwany nie zgodził się z zarzutem dotyczącym niewłaściwego rozkładu przez Sąd ciężaru dowodu, bowiem art. 24 u.p.a.p.p. nie wyłącza obciążającego obie strony obowiązku wskazywania dowodów dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne zgodnie z przepisem art. 232 k.p.c. Pozwany przedstawił dowody, które wykazały, że możliwość odbierania przez niego w zakładzie pracy utworów nadawanych w programach radiowych nie pozostaje w związku z prowadzoną przez niego działalnością usługową oraz nie ma ona wpływu na osiągane przez niego korzyści majątkowe. Powód nie udowodnił, aby pozwany w okresie objętym pozwem uzyskiwał większe dochody związane z odtwarzaniem w salonie muzyki, jak również nie zakwestionował w tym zakresie materiału dowodowego wskazanego przez stronę pozwaną. Jak zaznaczył pozwany, mimo że w załączonych protokołach przeprowadzający kontrolę nie wskazali konkretnych utworów, jakie miały być w jej czasie odtwarzane, wezwali pozwanego do zawarcia umowy licencyjnej z reprezentowaną organizacją, a priori przyjmując, że podlegają one jej ochronie. W ocenie pozwanego dowód z nagrania utrwalonego na płycie CD należy uznać za spóźniony, gdyż mógł on zostać zgłoszony wcześniej, czego powód nie dopełnił z własnej winy. Co więcej, nagranie zostało dokonane bez wiedzy pozwanego, który pomimo takiego obowiązku nie został poinformowany o tym, że przebieg kontroli jest rejestrowany.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za swoje dokonane przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne, znajdujące oparcie w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie, które stanowiły podstawę prawidłowego rozstrzygnięcia. Na gruncie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm.) (dalej: u.p.a.p.p.) zasadą jest, że twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie  z utworu (art. 17 u.p.a.p.p.). Odstępstwo od powyższej zasady przewidziano w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., który stanowi, że posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. Zgodnie z interpretacją przyjętą przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 listopada 2004 r., sygn. akt V CK 243/04 (OSP z 2005 r. nr 11, poz.129), konstrukcja wymienionego przepisu nie dowodzi zastrzeżenia w nim ani materialnego, ani formalnego domniemania prawnego.

Brak jest również podstaw procesowych dla przyjęcia i zastosowania domniemania faktycznego w postaci uznania braku osiągania korzyści majątkowych w następstwie odbioru m.in. programu radiowego w miejscu ogólnie dostępnym. Konsekwencją braku podstaw do przyjęcia, że w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. ustawodawca posłużył się instytucją domniemania jest uznanie, że rozkład ciężaru dowodu, także w odniesieniu do przesłanki przesądzającej o korzystaniu z tzw. licencji ustawowej, określa art. 6 k.c. Określona w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. przesłanka nieosiągania korzyści majątkowych w następstwie odbioru utworów nadawanych m.in. w programie radiowym w miejscu ogólnie dostępnym ma charakter faktu prawoniweczącego, bo jej wykazanie powoduje, że ustają skutki prawne faktów prawotwórczych określonych w art. 17 w zw. z art. 21 u ust. 1 i ust. 21  u.p.a.p.p. Przeprowadzenie dowodu wystąpienia faktu prawoniweczącego należy zatem do strony pozwanej, która z faktu tego wywodzi swoje twierdzenie o nieistnieniu praw czy obowiązków powoda. Zgodnie więc z art. 6 k.c. strona pozwana, powołując się na działanie w ramach tzw. licencji ustawowej, powinna wykazać zaistnienie ustawowej przesłanki jej wystąpienia, a więc nieosiąganie korzyści majątkowych z faktu odbioru w miejscu ogólnie dostępnym utworów nadawanych w programie radiowym.

Z kolei w wyroku z dnia 28 września 2005 r. (I CK 164/05) Sąd Najwyższy wyraził stanowisko, że sytuacje, w których odtwarzanie utworów muzycznych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nie będzie łączyć się z korzyściami majątkowymi dla odtwarzającego, powstają przede wszystkim wtedy, gdy klienci nie będą poddawani oddziaływaniu odbioru. Może tu chodzić przede wszystkim o małe powierzchnie handlowe, drobne zakłady usługowe, w których odtwarzanie służy zapełnieniu czasu personelowi. Odtwarzanie owych utworów na większych przestrzeniach handlowych, w których klient przebywa dłuższą chwilę, podlega zakwalifikowaniu jako połączone z korzyściami majątkowymi. Na taką funkcję wskazuje zwłaszcza specjalne rozmieszczenie głośników do odbioru w salach obsługi klienta.

Określony w orzecznictwie SN sposób rozumienia wskazanych przesłanek ustawowych znalazł wyraz również w orzecznictwie sądów powszechnych (zob. wyroki Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 marca 2008 r., sygn. akt I ACa 102/08, oraz z dnia 13 kwietnia 2012 r., sygn. akt I ACa 129/12, a także wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 22 listopada 2013 r., sygn. akt IV Ka 592/13). I tak, zasadnie stwierdził Sąd Apelacyjny w Katowicach, że uregulowanie art. 24 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wprowadza ograniczenie prawa twórcy do wynagrodzenia, zezwalając posiadaczom urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego do odbierania za ich pomocą nadawanych utworów, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie odstępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowej. Ogólne sformułowanie „jeżeli nie łączy się z tym” odbieraniem nadawanych utworów przez posiadaczy urządzeń, nawet gdy są one umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, przemawia za przyjęciem, że chodzi nie tylko o działalność zarobkową opartą na korzystaniu z programów radiowych i telewizyjnych, ale także gdy nie stanowi ono głównego elementu takiej działalności. I tak, zdaniem Sądu Apelacyjnego, było w niniejszej sprawie. Odtwarzanie radia i miedzy innymi, poza programami informacyjnymi, muzyki w salonie fryzjerskim o małej powierzchni nie było objęte celem w postaci zwiększenia obrotów pozwanego.

W świetle przytoczonej powyżej wykładni przepisów u.p.a.p.p. należy uznać, że podniesiony przez powoda w apelacji zarzut dotyczący naruszenia art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. nie znajduje uzasadnienia. W stanie faktycznym sprawy bezsporny był fakt odtwarzania przez pozwanego w prowadzonym przez niego salonie fryzjerskim przy użyciu radioodbiornika utworów muzycznych bez umowy licencyjnej zawartej ze stroną powodową. Zgodnie z niewadliwymi ustaleniami Sądu Okręgowego pozwany wywiązał się z obciążającego go obowiązku wykazania negatywnej przesłanki z art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., tj. że odtwarzanie audycji radiowych nie wiązało się z osiąganiem przez niego korzyści majątkowych. Przemawiają za tym przeprowadzone przez Sąd I instancji dowody z dokumentów (należy zaznaczyć, że wbrew argumentacji strony powodowej Sąd Okręgowy nie zakwestionował w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku mocy dowodowej pisemnych oświadczeń klientek salonu fryzjerskiego prowadzonego przez pozwanego, a jedynie uznał za zbędne dodatkowe ich przesłuchanie na okoliczność eksploatowania utworów muzycznych). W tym stanie rzeczy na powodzie spoczywał ciężar udowodnienia faktu przeciwnego, z którego wywodzi on skutki prawne – czyli że z odbierania audycji radiowych pozwany uzyskuje korzyści majątkowe. Wymogowi temu powód jednak nie zadośćuczynił, ponieważ nie wykazał faktycznej zależności między uzyskiwanymi przez pozwanego dochodami z prowadzonej działalności a odtwarzaniem muzyki w salonie w trakcie
świadczenia usług.

Podobnie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału sprawiedliwości UE można zaobserwować poglądy odnoszące się do kwestii wynagrodzenia za publiczne odtwarzanie utworów fonograficznych. I tak, w orzeczeniu Trybunału z dnia 15.03.2012r. w sprawie C-135/10 Soccieta Consortie Fonografici (SCF) przeciwko Marcowi Del Corso i w orzeczeniu z dnia 14.11.2013r. w sprawie C-351/12 Ochranny Svaz autorsky pro prava k dilum hudebnim , o.s. (OSA) przeciwko Mariańskie Lazne a.s. stwierdzono, że odtwarzanie fonogramów w gabinecie dentystycznym w obecności pacjentów, jako muzykę tła, nie ma wpływu na zwiększenie liczby klientów tej usługi tylko z powodu tego odtwarzania (orzeczenie w sprawie C-135/10), oraz że udostępnienie fonogramów może uczynić oczekiwanie pacjentów przyjemniejszym, ale nie jest ono związane ani bezpośrednio, ani pośrednio z wartością usługi świadczonej przez stomatologa (opinia Rzecznika Generalnego w sprawie C-135/10). Natomiast w sprawie C 351/12 Trybunał stwierdził, że nie można zaprzeczyć, że w stanie faktycznym takim jak w postępowaniu przed sadem krajowym dentysta, który odtwarza fonogramy w obecności pacjentów jako muzykę tła, nie Mozie rozsądnie ani oczekiwać zwiększenia liczby klientów swojego gabinetu tylko z powodu tego odtwarzania, ani podwyższać ceny wykonywanych przez siebie zabiegów.

Za bezpodstawny należy uznać również zarzut naruszenia art. 17 u.p.a.p.p. w zw. z art. 5 TWE oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, jak również art. 104 ust. 1 u.p.a.p.p. Na gruncie prawa polskiego zasada proporcjonalności została wyrażona w art. 31 ust. 3 Konstytucji, w myśl którego ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Zgodnie ze stanowiskiem Trybunału Konstytucyjnego przedstawionym w wyroku z dnia 20 października 2010 r., sygn. akt P 37/09 (OTK-A 2010, nr 8, poz. 79) „konieczność w demokratycznym państwie” – jako jeden z warunków ograniczenia wolności lub prawa – wynikająca z imperatywu zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego w państwie, z potrzeby ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej oraz z niezbędności ochrony wolności i praw innych osób, jest uzasadniona, o ile ustanawiane ograniczenia są zgodne z zasadą proporcjonalności, z tej zaś wynika wymóg doboru takiego środka ograniczenia wolności lub praw, który służyłby osiągnięciu zamierzonego celu z uwzględnieniem postulatu adekwatności, przy jednoczesnym bezwzględnym zakazie wkraczania w istotę gwarantowanego prawa.

Jak wynika z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, koncepcja „istoty” wolności i praw opiera się na założeniu, że w ramach każdego konkretnego prawa i wolności można wyodrębnić pewne elementy podstawowe, bez których takie prawo czy wolność w ogóle nie będzie mogła istnieć, oraz pewne elementy dodatkowe, które mogą być przez ustawodawcę zwykłego ujmowane i modyfikowane w różny sposób bez zniszczenia tożsamości danego prawa czy wolności (por. wyrok TK z 12 stycznia 2000 r., sygn. P 11/98, OTK ZU nr 1/2000, poz. 3). Proporcjonalność oznacza natomiast, że waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie adresatów normy, powinna pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego traktowania podmiotów podobnych (por. wyrok TK z 31 marca 2008 r., sygn. P 20/07, OTK ZU nr 2/A/2008, poz. 31).

Zasada proporcjonalności stanowi również jedną z zasad ogólnych prawa unijnego (art. 5 ust. 4 TUE) i wyznacza granice interwencji ustawodawcy oraz krajowych władz publicznych w obszarach objętych zakresem zastosowania prawa unijnego oraz margines swobody przy podejmowaniu przez państwa członkowskie działań na podstawie prawa unijnego. Z tak rozumianej zasady proporcjonalności wynika nałożony na sądy obowiązek dokonania oceny legalności aktów prawnych
wydawanych przez władzę ustawodawczą i wykonawczą, a także ich oceny pod względem merytorycznym. Problem proporcjonalności występuje wszędzie tam, gdzie prawo krajowe ogranicza możliwość korzystania przez jednostki z uprawnień przysługujących im na mocy prawa unijnego. Istotą abstrakcyjnie pojmowanej zasady proporcjonalności w systemie prawnym jest zestawienie celów aktu prawnego z jego treścią, a więc środkami, poprzez które cele aktu mają zostać osiągnięte. Środki podejmowane przez kompetentne organy powinny być w stanie zrealizować zakładany cel, a jednocześnie nie powinny przekraczać granic tego, co jest niezbędne dla osiągnięcia tego celu. Test proporcjonalności przeprowadza się, uwzględniając indywidualne podejście do poszczególnych rozpatrywanych spraw (por. D. Miąsik, [w:] Stosowanie prawa Unii Europejskiej przez sądy, pod red. A. Wróbla, Warszawa 2010, s. 202 i n.).

Jak stwierdzono powyżej, okoliczności rozpatrywanej sprawy dotyczące eksploatacji przez pozwanego utworów muzycznych poprzez ich odtwarzanie podczas obsługi klientów w zakładzie fryzjerskim bez posiadania umowy licencyjnej, przy uwzględnieniu niskiej jakości używanego radioodbiornika, faktu regularnego obsługiwania głośno pracującego sprzętu, a także niewielkiej liczby klientów przebywających jednoczasowo w salonie – mieszczą się w granicach dozwolonego użytku publicznego uregulowanego w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., wprowadzającym ustawowe ograniczenie wyłącznego prawa twórcy wynikającego z art. 17 u.p.a.p.p. Wobec spełnienia przesłanek dozwolonego użytku, twórcy nie przysługuje w tym przypadku wynagrodzenie, a zatem również wyłączona zostaje ochrona praw autorskich sprawowana na mocy art. 104 ust. 1 u.p.a.p.p. przez organizacje zbiorowego zarządzania. Biorąc pod uwagę konkretne okoliczności stanu faktycznego niniejszej sprawy, żądanie w tej sytuacji od pozwanego stosowanego wynagrodzenia na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi należy uznać za sprzeczne z zasadą proporcjonalności. W przeciwnym razie pozwany zostałby pozbawiony możliwości wykonywania przysługującego mu prawa do informacji, skoro jednym z możliwych sposobów realizacji tego prawa jest odtwarzanie na własny użytek audycji radiowych, obejmujących programy informacyjne, również w czasie wykonywanej pracy, w obecności obsługiwanych klientów. Bezpodstawnie powód zdaje się odmawiać tego prawa pozwanemu, twierdząc, że wystarczające w tym przypadku mogłoby być korzystanie z informacji prasowych.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia przez Sąd pierwszoinstancyjny art. 1 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1204), należy wskazać, że opłaty abonamentowe, pobierane w celu umożliwienia realizacji misji publicznej, o której mowa w art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz. U. z 2011 r. Nr 43, poz. 226, z późn. zm.), przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych mają odmienny charakter i nie mogą być utożsamiane z opłatami licencyjnymi pobieranymi na rzecz podmiotów uprawnionych przez organizacje zbiorowego zarządzania (wynagrodzenie za korzystanie z utworów i przedmiotów praw pokrewnych ma charakter cywilnoprawny). Oznacza to, że użytkowników odbiorników radiowych i telewizyjnych, niezależnie od ponoszonych opłat abonamentowych, obciąża również obowiązek zapłaty wynagrodzenia należnego twórcom, chyba że spełnione zostaną przesłanki wyłączenia prawa twórcy do wynagrodzenia statuowane w u.p.a.p.p. – jak miało to miejsce w analizowanej sprawie. Zwracając uwagę na powyższe rozróżnienie, należy jednocześnie wskazać, że kwestionowane przez stronę powodową odniesienie do opłat abonamentowych uiszczanych przez pozwanego jako użytkownika odbiornika radiowego – zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – pozostaje bez wpływu na prawidłowość rozstrzygnięcia przyjętego przez Sąd I instancji na podstawie całościowej oceny okoliczności sprawy.

Przedstawione powyżej rozważania uzasadniające podtrzymanie ustaleń dokonanych przez Sąd Okręgowy przesądzają, że nie zasługują na uwzględnienie podniesione w apelacji zarzuty naruszenia przepisów postępowania. Sąd Apelacyjny nie stwierdził sprzeczności istotnych ustaleń Sądu I instancji z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Sąd Okręgowy wnikliwie zbadał zgromadzoną w sprawie dokumentację i przyjęte ustalenia poparł przedstawioną w uzasadnieniu wyroku obszerną argumentacją, zasługującą na aprobatę, a tym samym uczynił zadość wymogom w zakresie oceny dowodów określonym w art. 233 k.p.c., jak również wymogom wskazanym w art. 328 § 2 k.p.c.

W świetle przytoczonych powyżej okoliczności, na podstawie art. 385 k.p.c. orzeczono jak na wstępie.

piątek, 12 grudnia 2014

Royalties for playing unofficial national anthem of Poland go to Germany


At night 17/18 of May 1944, Feliks Konarski - one of the soldiers of the Polish army stationing at Monte Cassino in Italy planning an attack during key battle - wrote two stanzas of one of the most important Polish songs - not only of the wartime - but in the history of Poland called Red Poppies on Monte Cassino. The second soldier, Alfred Schütz, the same night composed the music. After winning the battle, in which a total of 923 Polish soldiers were killed and 2931 wounded, was written the third stanza. The last one Konarski wrote 25 years later.

Song was immediately picked up by fighting soldiers. Soon after the battle musical scores for the piano was published in Italy and in August Polish weekly paper from New York published notes and lyrics of the Red Poppies. First scores published in Poland appeared approx. in 1947, but soon after the song was censored. Notes were not available, the public performance was in practice prohibited. Then the song of Red Poppies on Monte Cassino became an unofficial anthem of opposition circles - for the entire duration of the communist regime. Forbidden memory of Polish independence. It was customary that when the band performed this song, the audience stood at attention.


***

Alfred Schütz was born in Ternopil in 1910. He studied law in Lviv, worked in a bank. He was active in the university theater and composed music for the popular radio program. During the war he went to the Polish army in exile (Anders' Army), with which - along with Feliks Konarski - arrived at Italy. After the war he emigrated to Brazil, in 1961 years lived in Munich, where he died on October 1, 1999.

He died almost completely forgotten, to the last days taking care of sick wife, being in a very difficult financial situation. So difficult that without organized during Culture Days of Polish Catholic Mission in Germany collection, the widow would not even have money for a funeral. She was ready to bury her husband in an anonymous grave - without a nameboard, only with the number. Finally the composer came to rest in the cemetery Ostfriedhof, Street St. Martin, quarter166a.


***

"I wrote in my life over two thousand songs. Among them were funny and sentimental, with sense and without it, good and bad, valuable and bland. Some of them day-to-day became popular - other passed away unnoticed... only one could so quickly break all existing world barriers and boundaries and connect Poles scattered far corners of the earth - Red poppies on Monte Cassino."
- Feliks Konarski

***

Lech Makowiecki, Polish singer, depicted with details on his blog his fight for the possibility of legal use of Red Poppies for a passage in one of his songs. The battle consisted mainly of an attempt to identify - who has the rights to the music, as Alfred Schütz died in 1999, and his wife - the only heir - five years later. A lawyer working with Lech Makowiecki managed to make contact with a law firm in Munich, which was authorized to manage the property rights. But it was not the owner.

However, this was sufficient reason for the law firm to collect royalties for the use of this patriotic song. This fact received wide coverage in the Polish media. Here - royalties for the performance of the unofficical Polish national anthem, written during the bloody battles with the German army occupying almost the whole Europe - goes to Germany.

Royalties for the performances have to pay anyone who does not use the work under fair use,  this includes military bands, but also the Alexandrov Ensemble which concerts all over the world and has Red Poppies in its repertoire. Royalties have to be paid by any producer of radio or television program about the phenomenon of this song.


But who get royalties, if Alfred Schutz and his wife Veronika were dead? I have found the answer to this question. Art. 1936 of the German Civil Code (BGB) provides that if the deceased did not leave any heirs, all assets are inherited by the land, on which territory deceased last resided. In this case, it is Free State of Bavaria. And in this case it is not only a theoretical situation, but the existing legal status certified by the following court decision:


According to the Munich court March 17, 2011 it is stated that in the absence of heirs of Alfred Schutz wife, all estate is passed to Bavaria. Including the copyright to the tune of Red Poppies.


***

In May 2014 I published the story of my search for the owner of the Red Poppies and invited to cooperation all interested in acqiring those rights by Polish entity and then releasing it into the public domain. The case found its echo in the media, many people expressed their support for the cause. I started cooperation with the Polish Songs Library in Krakow - archiving and digitizating Polish musical works - which sent an official letter to the authorities of Bavaria and proposed redemption of the  rights. However, despite first contact, correspondence has stuck in Bavarian administration and for many months remains unanswered.

After all, I am counting on the positive outcome. However, this case demonstrates a broader problem of the modern copyright law and the long duration of copyright protection which may cover also the works, which are invaluable testimonies of culture and history, and during decades of such protection - paradoxically independently of the will of the creator, as well as the rights holder - its ownership may change suprisingly.


***
"In the world of copyright are known instances where one successful song was able to secure an author for all his further life. Red Poppies did not give me that security - but it gave me a hundred times more. Popularized my humble name - and have themselves become Rosemaries [popular Polish patriotic song of WWI] of the World War II.
Does credit for this go to me?... Probably not. "Red Poppies" are closely related to the heroic deed  of Polish soldier, with one of the most violent and romantic battles fought by him and last as long as lasts memory of this deed, and all those who died at the foot of the monastery mountain true in their service... In the service for the Poland."
- Feliks Konarski

***

Feliks Konarski quotes in the text translated after: "Red Poppies", Nasz Dziennik, 18 May 2005.

Author is a Polish lawyer, supporting entrepeneurs and companies conducting business in Poland, mainly in real estate and intellectual property.


***
NOTE ADDED ON SEPTEMBER 29, 2015
***

Over a year ago I published an article about post-war life of Alfred Schutz, Polish composer of "Red poppies on the Monte Cassino" melody - as well as history of the  copyright to the song. I found out who is the current owner of the rights, which turned out to be German state of Bavaria. The case found its echo in the media, many people expressed their support for the cause. I started cooperation with the Polish Songs Library in Krakow. Together we sent an official letter to the authorities of Bavaria and proposed redemption of the rights.

After several months of silence we got positive feedback from Bavarian administration in February 2015. Despite the pre-announced success there have been some difficulties of political-administrative nature, which delayed the outcome for another several months, on September 14th, 2015, Polish Foreign Ministry published joyful announcement that an agreement transferring the copyright to the melody was signed.

The agreement was signed in Consulate General of the Republic of Poland in Munich by authorized representatives of both states: