piątek, 4 lipca 2014

POMOC PRAWNA - Obława na torrenty. Last minute na ugodę - czyli przedsądowe wezwanie do zapłaty z Kancelarii Adwokackiej Anny Łuczak reprezentującej Skorpion Arte i in.

Oferta bezpośredniej pomocy prawnej dla adresatów wezwań - szczegóły na końcu artykułu.

„Dostałem wezwanie przedsądowe z Kancelarii Adwokackiej Anny Łuczak” – to chyba jedna z częściej wpisywanych wypowiedzi na forach internetowych w ostatnich miesiącach, który to czas upływa w „prawnoautorskiej” części internetu pod hasłem „Mecenas Anna Łuczak”. Pani mecenas najwyraźniej szykuje się do prowadzenia dziesiątków tysięcy spraw o naruszenie praw autorskich za ściąganie filmów z sieci peer-to-peer przy wykorzystaniu popularnych torrentów.

Dyskusję zdominowała kwestia etyczności działań oraz próba odpowiedzi, czy jest to pierwszy w Polsce przypadek „copyright trolling”. Fora internetowe i blogi zapełniły się także dobrymi radami i opiniami – co powinny czynić osoby, które otrzymały – wezwanie o takiej treści – oraz – ugodę o takiej treści. Wśród nich pojawiło się wiele informacji nieścisłych, nieprawdziwych i nierzetelnych. Poniżej przedstawiam zatem krótką opinię na ten temat.

Przede wszystkim, zwracam uwagę że sprawa ma dwa aspekty – karny i cywilny. Obie te gałęzie prawa różnią się od siebie znacznie. Różne są także procedury ich dotyczące.

Zgodnie ze wzorem wezwania rozsyłanym przez Kancelarię Adwokacką Anny Łuczak, jest ono jednocześnie informacją, że toczy się już postępowanie karne, w którym zostaliście Państwo uznani za podejrzanych popełnienia przestępstwa. Oznacza to, że uprawniony złożył stosowny wniosek o ściganie. Od prokuratora prowadzącego sprawę zależy teraz, czy postanowi przedstawić Państwu zarzuty. Jeśli uzna, że zgromadzone dowody przemawiają za prawdopodobieństwem popełnienia przestępstwa – takie postępowanie będzie kontynuowane. Skoro postępowanie zabrnęło aż do tego momentu – tak zapewne będzie, tzn. powinni się Państwo spodziewać wezwań na przesłuchanie / postawienie zarzutów.

Mecenas w imieniu swoich klientów w projekcie ugody proponuje, że „pokrzywdzony zrzeka się roszczeń wobec sprawcy”. Z natury rzeczy, takie zrzeknięcie się może dotyczyć tylko roszczeń cywilnych. Ani zapłata żądanej kwoty, ani podpisanie ugody nie dotyczy cofnięcia wniosku o ściganie w postępowaniu karnym. Co więcej, nawet jeśli uprawniony wspaniałomyślnie taki wniosek złoży – prokurator nie jest nim związany. Spodziewać się raczej należy, że w obliczu ustalonego sprawcy (ugoda przewiduje przyznanie się do zarzucanych czynów) i niewątpliwych okoliczności, dążył będzie do ukarania sprawcy przestępstwa.

Postępowanie karne rządzi się jednak swoimi prawami i ścisłymi wymogami, z których podstawowym jest konieczność ustalenia sprawcy przestępstwa oraz udowodnienia mu winy (choćby nieumyślnej). Jeśli mają Państwo wątpliwości co do własnej winy, proponuję nie rozwiewać ich podpisując proponowany tekst ugody. Jeśli okoliczności sprawy są dla Państwa niejasne - istnieje duże prawdopodobieństwo, że są one również niejasne dla pokrzywdzonego.

Jeśli chodzi o część cywilną sprawy, zwracam uwagę, że:
- zapłata 550 zł (lub 470 zł w przypadku wezwania od mec. Artura Glass-Brudzińskiego) nie oznacza zawarcia ugody;
- podpisanie i wysłanie ugody nie oznacza jej zawarcia.

Konieczne jest wystąpienie obu tych czynności i to w konkretnej odległości czasowej (zapłata w ciągu 7 dni od daty otrzymania wezwania i dostarczenie podpisanej ugody w terminie 21 dni). Jeśli zatem przeoczyliście Państwo powyższe terminy – uprawniony NIE zrzekł się swoich roszczeń, choćbyście dokonali zapłaty i wysłali podpisaną ugodę. Jeśli nie podjęliście jeszcze Państwo takich kroków, proponuję nie podejmować ich dalej. Rozwiązaniem w tym przypadku może być zaproponowanie własnej treści ugody lub kontakt z kancelarią mec. Anny Łuczak w celu ustalenia szczegółów sprawy.

Zwracam także uwagę, że ugoda przewiduje „haczyk” cywilnoprawny, którym jest zobowiązanie do zapłaty kary umownej w wysokości 950 zł w razie kolejnego naruszenia „jakichkolwiek autorskich praw majątkowych Pokrzywdzonego do jego utworów w przyszłości”.

Podobne wezwania rozsyła także mecenas adwokat Artur Glass-Brudziński, przy czym proponuje wpłaty w wysokości 470 zł. W treści ugody przyjmuje także, że adresat niekoniecznie jest "sprawcą" naruszenia, ale może być tylko "właścicielem łącza internetowego", a kara umowna została obniżona do 550 zł.

Wezwania dotyczą takich filmów, jak: Katyń, Bez wstydu, Miasto 44, Wałęsa człowiek nadziei, Drogówka, Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł, Być jak Kazimierz Deyna, Last minute czy Obława. Ale mogą dotyczyć także gier komputerowych - m. in. tytułów Deponia oraz Deponia 2: Chaos auf Deponia.

Poniżej przedstawiam również kilka – często powtarzających się – wątków występujących na forach internetowych dotyczących ww. wezwań:

- „Z tego co się zdążyłem dowiedzieć to adres IP nie może być dowodem w sprawie” – jak rozumiem, chodzi o to, czy po adresie IP można ustalić osobę, która dokonała przestępstwa / naruszenia. Oczywiście, że można. Siląc się na ocenę – w postępowaniu karnym jest to dowód średni; w postępowaniu cywilnym – możliwe, że wystarczający.

- „Poprosić kancelarię o pokazanie dowodu przestępstwa w postaci ciągu bitów należących do określonych fragmentów (przekraczających objętością dopuszczalny użytek) cyfrowej reprezentacji owego filmu, które to bity zostały przez oskarżonych udostępnione innym (konkretnie komu?) w taki a taki sposób, tego i tamtego dnia, itd. Jeśli takiego dowodu nie potrafią pokazać to znaczy, że zachodzi próba wymuszenia z zastraszeniem, rzecz jasna karalna.” - Bynajmniej nie jest potrzebny tak szczegółowy dowód – wystarczy taki dowód, który przekona sędziego – czy to w postępowaniu karnym, czy to cywilnym.

- „Ja nie wierzę, że w Polsce są jeszcze idioci, którzy boją się takich wezwań do zapłaty, ale jak ktoś ma życzenie dokarmiać złodziei to niech płaci, w końcu to nie jest zakazane.” – i cała dyskusja związana z „copyright trollingiem”. Nawet, jeśli uznać opisane wyżej działania jako nieetyczne, to znajdują one oparcie w prawie. Z całą pewnością nie jest to zastraszanie czy wymuszanie w rozumieniu przepisów karnych.

Lektura forów internetowych może niestety wzbudzić więcej wątpliwości, niż było na początku. Szczególnie, jeśli ktoś otrzyma przedsądowe wezwanie do zapłaty i czyta wszystkie dostępne w internecie wypowiedzi w poszukiwaniu rozwiązania.

Jeśli ja miałbym sugerować jakieś działania – to w pierwszej kolejności proponowałbym kontakt z prawnikiem, najlepiej takim, który zawodowo zajmuje się własnością intelektualną. Mogę to być ja, może to być ktokolwiek inny. Najważniejsze, żeby był to ktoś, kto dysponuje konkretną wiedzą, wykraczającą poza anonimowe wpisy na forach internetowych. Pozwoli to na rozwianie narastających wątpliwości i ustalenie możliwych dróg działania i ryzyk z tym związanych – w Państwa konkretnych i indywidualnych przypadkach.
Zachęcam Państwa do zadawania pytań w komentarzach do niniejszego postu – będę na nie w miarę możliwości odpowiadał i systematyzował, w ten sposób, aby dla wszystkich odwiedzających mogła powstać rzetelna baza informacji pochodzących od praktyka.

Dla wszystkich tych, którzy dostali przedsądowe wezwania do zapłaty i wzory ugód o takiej treści, jak w podlinkowanych postach (tzn. korespondencję pochodzącą z Kancelarii Adwokackiej Anny Łuczak) oferuję również bezpośrednią pomoc prawną w bardzo atrakcyjnej cenie 100 zł za poszerzoną analizę sprawy oraz poradę e-mailową lub telefoniczną, podczas której będą Państwo mogli rozwiać swoje wszelkie wątpliwości dotyczące otrzymanej korespondencji oraz uzyskać informację na temat możliwych dalszych kroków w sprawie i ryzyk z tym związanych. Chętnych zapraszam do kontaktu e-mailowego: boguslawwieczorek@gmail.com.

Podkreślam przy tym, że na podstawie art. 3 ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 roku obowiązuje mnie tajemnica informacji pozyskanych przy świadczeniu pomocy prawnej, jak i nie mogę być z tego obowiązku zwolniony.

79 komentarzy:

  1. Witam, czytałem ze w styczniu tego roku sąd w USA uznał ze Adres IP nie może być dowodem w sprawie o piractwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej, niż w systemach prawa "common law", w Polsce decydujące znaczenie ma ustawa. I tak, kodeks post. cywilnego mówi w art. 227, że "przedmiotem dowodu są fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie", a w art. 233§1, że "sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału."

      Podobnie w kodeksie post. karnego (art. 7): "Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego."

      Oznacza to tyle, że każde twierdzenie w oparciu o jakąkolwiek przesłankę może stanowić dowód. Do oceny sądu należy jego wiarygodność i przydatność. Adres IP w takiej sprawie, jak omawiana powyżej, jest zatem istotnym dowodem.

      Usuń
    2. Niech mi Pan powie co to za sędziowie i co to za prawo, co ściga internautów, a polityków i biznesmenów, którzy robią przekręty na miliony złotych uniewinnia się?

      Usuń
    3. A co w sytuacji, kiedy z jednego łącza internetowego (i przez to z jednego numeru IP) korzysta cała rodzina, albo współlokatorzy? Domyślam się, że sytuacja w której jedna osoba podpisuje umowę dla całej rodziny jest u nas bardzo częsta.
      Albo jeśli istnieje możliwość, że ktoś uzyskał bezprawny dostęp do łącza (przez słabo zabezpieczoną sieć bezprzewodową - miałem taką sytuację)?

      Ad. 4 akapitu dodam też, że z tego co wiem osoby, które uczestniczą w postępowaniu były wzywane do złożenia wyjaśnień w charakterze świadków, nie podejrzanych.

      Usuń
    4. W postępowaniu cywilnym może to nie mieć większego znaczenia. Argument, jaki padnie z drugiej strony, to niedbałość abonenta i udostępnianie łącza bez należytej kontroli, co bezpośrednio doprowadziło do jego szkody.

      W postępowaniu karnym należy ustalić sprawcę zdarzenia - z imienia i nazwiska. Stąd, mając na względzie sytuacje, o których pisze Pan/i w swoim komentarzu, prokurator prowadzi na razie postępowanie "w sprawie" a nie "przeciwko komuś" i wskazane osoby wzywa, jako świadków.

      Usuń
    5. Dziękuję za wyjaśnienie.

      Udało mi się odnaleźć orzeczenie Sądu Najwyższego, które co prawda dotyczyło zniesławienia na forum internetowym, ale też kluczowe było w niej określenie komputera na podstawie numeru IP. Wklejam istotne fragmenty:

      "Istnieje możliwość przez ustalenie numeru IP zidentyfikowania właściciela konkretnego komputera, z którego nadano treści zniesławiające lub znieważające. Nie sposób natomiast wskazać, kto posługiwał się komputerem, jeśli w tym zakresie nie zostanie zebrany odpowiedni materiał dowodowy, a właściciel nie wskaże osoby, której komputer udostępnił. Samo udostępnienie komputera nie jest czynem bezprawnym. Nie sposób w aktualnym stanie prawnym uznać, że samo udostępnienie komputera powoduje dpowiedzialność karną jego właściciela, w razie gdyby okazało się, iż korzystający z niego dopuścili się przestępstwa."

      "Tak więc, w aktualnym stanie rzeczy, nie sposób przyjąć, aby oskarżona (...) mogła ponosić odpowiedzialność karną za zniesławienie lub zniewagę, tylko z tej racji, że z posiadanego przez nią komputera skorzystała jakaś osoba, zamieszczając na portalu internetowym zniesławiającą wiadomość."

      Jeśli chodzi o "niedbałość abonenta i udostępnienie łącza bez należytej kontroli", to jakie przepisy określają jakie zabezpieczenia i jaki rodzaj kontroli są konieczne? Na przykład czy w sytuacji, gdybym udostępniał swoje łącze współlokatorom we wspólnie wynajmowanym mieszkaniu powinienem śledzić w jaki sposó go używają (np jakie przeglądają treści)?
      Przyznam, że znam w tym temacie tylko jedno orzeczenie sądu cywilnego z Niemiec w podobnej sprawie - właściciel sieci został uznany za niewinnego naruszenia dokonanego przez osobę trzecią, jednak została na niego nałożona kara 100 Euro za niezabezpieczenie sieci bezprzewodowej. Czy podobne wyroki padały już w Polsce?

      Usuń
    6. Zwracam uwagę, że wyżej przywołane cytaty pochodzą z wyroku karnego - aktualne są zatem wszystkie powyższe uwagi dot. rozróżnienia sytuacji w postępowaniu karnym i cywilnym.

      Nie ma oczywiście przepisów, które regulują zakres kontroli. Każda sprawa będzie zatem indywidualnie rozstrzygana przez sąd. Wyobrażam sobie natomiast skuteczny argument, że w roku 2014 zjawisko piractwa internetowego jest tak powszechne, a sposoby zabezpieczenia swojego komputera / łącza na tyle proste, że nawet niezorientowana osoba mogła przy zachowaniu należytej staranności do naruszenia nie dopuścić.

      Usuń
    7. Bardzo dziękuję za poświęcony czas. Mam jeszcze tylko ostatnie pytanie.

      Z tego co rozumiem w postępowaniu cywilnym są dwa rodzaje odpowiedzialności - kontraktowa (która nie ma tutaj zastosowania) i deliktowa, w której źródłem zobowiązania jest popełnienie czynu niedozwolonego.

      Ale jeżeli nie ma przepisów nakazujących zabezpieczenie łącza lub jego kontrolę (poza usługodawcami) to jego niezabezpieczenie nie jest czynem zabronionym. Więc jakie jest tutaj źródło zobowiązania?

      Usuń
    8. Czynem zabronionym jest rozpowszechnianie utworu bez zgody uprawnionego.

      Usuń
    9. "(...) niedbałość abonenta i udostępnianie łącza bez należytej kontroli, co bezpośrednio doprowadziło do jego szkody" - jest to tak absurdalne, że wręcz trudne do skomentowania. Idąc tym tokiem rozumowania odpowiedzialnym za szkodę wobec poszkodowanego wskutek dźgnięcia nożem będzie też ten, komu skradziono nóż. Takich prawników odradzam.

      Usuń
    10. W zasadzie powinienem skasować powyższego posta, ponieważ jest typowym przykładem internetowego "nie znam się, to się wypowiem" - anonimowy, nieprawdziwy i napastliwy. Zostawię go jednak, jako przykład na to, że nie warto wiedzy czerpać z forów internetowych.

      5 lipca napisałem:
      "Argument, jaki padnie z drugiej strony, to niedbałość abonenta i udostępnianie łącza bez należytej kontroli, co bezpośrednio doprowadziło do jego szkody."

      18 lipca jeden z prawników prowadzących postępowania o naruszenie praw autorskich mówi:
      "- Z punktu widzenia prawa cywilnego można odpowiadać zarówno za udostępnianie, jak i pomocnictwo w udostępnianiu. W takim przypadku nie ma znaczenia, kto udostępniał, bo domagamy się odszkodowania od właściciela routera, który nie zabezpieczył go właściwie przed dostępem przez osoby niepowołane. Na drodze cywilnej domagamy się odszkodowania za naruszenia praw autorskich i praw pokrewnych."

      Usuń
  2. Mnie bardziej zastanawia to, że wielka kancelaria straszy mnie wysokimi karami, proponuje jakąś ugodę oraz podaje dane kontaktowe do zgłaszania wątpliwości. Ciekawe tylko, że mają w nosie kontakt...mój operator internetu nie podał nikomu moich danych i dostałem od nich oficjalne pismo z którym planuje iść do GIODO. Kancelaria milczy i nie odpowiada na moje pytania związane z tym skąd mają dane kontaktowe. Od kiedy takie pisma wysyła się na adres korespondencyjny, a nie zameldowania? Korespondencyjne adresy podaje różne, w różnych firmach. Do tego mam 7 dni na zapłacenie śmiesznego myta, a pismo wysłane bez potwierdzenia odbioru ;) Takie rzeczy wysyła sie od tak do skrzynki? A może list zaginie na poczcie, a może ktoś mi go ukradnie ze skrzynki, a może ja przez pół roku nie zajrze do skrzynki? Mało tego w piśmie podali nie moje IP. Dla mnie ta sprawa śmierdzi wyłudzeniem pieniędzy, a Pani adwokat działa nieetycznie i jednocześnie elegancko podkopuje własną reputacje. To pokazuje, że nawet prawo leci za kasą. W telewizji ludzie robią z siebie frajerów za kasę i jak widać ludzie ponoć broniacy prawa sami je naginają bo lecą na kasę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może wynika to z założenia, że zawarcie ugody jest korzystne dla adresatów. Kancelaria nie dba zatem o dodatkowe dowody doręczenia propozycji - jeśli zarzuty się potwierdzą w postępowaniu karnym, droga do żądania odszkodowania w sądzie będzie już otwarta.

      Co do błędnych numerów IP czy licznych doniesień, że wezwania otrzymały także osoby, które żadnych filmów z internetu nie ściągały - wymaga to dodatkowego wyjaśnienia, w tym - mam nadzieję - przez media.

      Usuń
  3. Internet moze byc na osobe ktora nawet nie umie właczyc komputera,jesli korzysta z nigo kilku domownikow a siec jest bezprzewodowa to i moze ktos sie włamac to jedyny dowod to obecnosc pliku na komputerze.Jesli tego pliku nie ma to nie ma dowodu-przynajmniej tak mysle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usunięcie pliku z komputera - w sensie kliknięcie "usuń" - nie oznacza, że tych danych na dysku twardym już nie ma. Nawet jeśli jednak usunąć plik trwale, to - jak już pisałem we wcześniejszych komentarzach - jest to tylko jeden z dowodów. Innym jest np. przedstawienie logów z sieci torrent, którymi najwyraźniej kancelaria dysponuje.

      Usuń
    2. W jaki sposób kancelaria mogła wejść w posiadanie logów sieci torrent? Sama udostępniła film?

      Usuń
    3. Nie znam żadnej publicznej wypowiedzi przedstawiciela kancelarii, która by odpowiadała na to pytanie. Domyślam się, że odpowiedź znajduje się w aktach sprawy każdej z osób, która otrzymała ww. wezwanie.

      Usuń
  4. Najbardziej bawi mnie tłumaczenie śmiesznego producenta jeszcze "śmieszniejszego" filmu, że te 200 tysięcy ludzia co sobie film pobrali gdyby nie torrenty poszliby do kina i zapłacili za bilety albo kupili dvd :D Przecież za chwilę ten film będzie w fakcie jako gratisowy dodatek, kolejny wspaniały produkt naszej kinematografii...ludzie takie rzeczy pobierają bo szkoda kasy na to.
    Robiąc takie akcje zniechęca się ludzi już w ogóle. Ja od początku XXI wieku nie wybrałem się na żaden polski film bo to strata pieniędzy. Teraz jak dostałem pismo od cudownej kancelarii już na pewno nigdy nie pójdę na polski film, żal :D Filmu takiego nigdy nie pobrałem, mam w domu wifi, korzysta parę osób. To jest internet mobilny, jeżdżę z nim po całej Polsce, mam trochę rodziny rozsianej po kraju i często jak jadę gdzieś w odwiedziny na kilka dni to też jadę na wifi swojego neta i inni z niego korzystają. Nie wiem jak oni chcą mi cokolwiek udowodnić.
    Ale wiecie jak się teraz czuję? Jestem straszony karami i procesami za pobranie polskiego filmu. To tak jakbym dostał mandat za spożywanie w miejscu publicznym Redd'sa :D Głębokie zażenowanie.
    Ale wracając do tematu to pisałem już o tym, że moje IP nie zgadza się z tym podanym w liście, a i mam podejrzenia odnośnie pobrania moich danych osobowych. Mam oficjalne pismo od operatora internetu, że ten nigdzie nie podawał tych danych, a już na pewno nie tej kancelarii czy komukolwiek w związku ze sprawą o numerze takim i takim.
    Może mi Pan powiedzieć gdzie oprócz GIODO można jeszcze złożyć swoje wątpliwości w sprawie danych osobowych? Nie mam zamiaru zostawić tego bez odzewu bo czuję się zastraszony przez Panią Łuczak i zniesmaczony jej prymitywnym podejściem. Niech uczciwie zarabia pieniądze i weźmie się za sprzedających piraty na bazarach. Ci bezkarnie śmieją się w oczy i pomimo mandatów wracają kolejnego dnia na swój punkt. Nikt im nic nie robi, a mnie się straszy dziesiątkami tysięcy kary...to jest żałosne. Będę wdzięczny za jakieś informacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organem właściwym do kontroli przetwarzania danych osobowych i wydawania stosownych decyzji (w tym nakładania kar) w razie ustalenia nieprawidłowości jest GIODO, zatem jest to zdecydowanie właściwy adres na kierowanie swoich wątpliwości dot. wykorzystywania Pańskich danych osobowych.

      Usuń
  5. W związku z zamieszczonym na stronach kancelarii adw. Anny Łuczak linkiem do artykułu w kieleckiej Gazecie Wyborczej, w której miało znaleźć się "stanowisko Prokuratury" o treści poniższej:

    "- Przestępstwo bezprawnego rozpowszechniania cudzego utworu, jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Jeśli pełnomocnik pokrzywdzonego taki wniosek cofnie wobec konkretnej osoby, to zamyka nam drogę do dalszego prowadzenia postępowania wobec niej. I takie wnioski były przez wspomnianą kancelarię wycofywane w naszych postępowaniach, choć nie jestem w stanie powiedzieć, ile - wyjaśnia prokurator Iwona Ilcewicz-Kołodziejczyk."

    Cały tekst: http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,16225229,Oblawa_na_internetowych_piratow__550_zl_za_sciagniecie.html#ixzz37R9mEmuw

    uprzejmie wyjaśniam, że:
    1) nie jest to "stanowisko Prokuratury", a jedynie wypowiedź konkretnego prokuratora dla mediów,
    2) wobec jednoznacznego brzmienia art. 12§3 Kodeksu postępowania karnego wyrażam przypuszczenie, graniczące z pewnością, że wypowiedź ta została przez dziennikarza powtórzona w sposób nieścisły.


    Art. 12
    § 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o przysługującym jej uprawnieniu.
    § 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek.
    § 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej. Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień dobry , dostałam wezwanie do zapłaty za film " Obława" . Czy fakt ze to co ściągnęłam się w ogóle nie otwiera, ma znaczenie ? Bo filmu nie obejrzałam a tym samym nie mogłam go udostępnić innym osobom .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma znaczenia co do zasady, może mieć znaczenie co do wymiaru kary lub wysokości odszkodowania. Niezależnie od tego, czy obejrzała Pani film, czy nie - najprawdopodobniej ściągając plik, jednocześnie go Pani rozpowszechniała, ponieważ taka jest zasada działania sieci torrent.

      Usuń
  7. Czyli w skrócie tak żeby było dobrze, płacić czy nie płacić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że gdyby taki skrót był możliwy, nie rozpisywałbym się tyle na ten temat.

      Usuń
    2. Czy jeżeli zapłacę sprawa zostaje wycofana? Czy dalej toczy się postępowanie przeciwko mnie? Bo jeżeli tak to po co mam płacić? Może Pan, mi to wytłumaczyć.

      Usuń
    3. Zgodnie z propozycją ugody - uprawniony zrzeka się roszczeń wobec Pana po zapłacie 550 zł i odesłaniu podpisanego egzemplarza ugody. Dotyczy to odszkodowania za rozpowszechnianie.

      Ani wezwanie, ani ugoda nie mówią nic o dalszych losach postępowania karnego. (Rozpowszechnianie utworu bez zgody uprawnionego jest przestępstwem). Zgodnie z medialnymi wypowiedziami przedstawicieli kancelarii - nastąpi wówczas cofnięcie wniosku o ściganie, ale 1) uprawniony nie zobowiązuje się do tego, 2) zgodę na cofnięcie musi wyrazić prokurator lub sąd - w zależności od stadium postępowania.

      Usuń
  8. Witam również dostałem takowe przedsądowe wezwanie do zapłaty zostało dostarczone listem poleconym! jestem tam wymieniony z imienia i nazwiska z adresem zameldowania, zgadza się IP komputera. Co mogę zrobić w takiej sytuacji ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. jak moge sie z Panem skontaktowac w tej sprawie ?

      Usuń
  9. Mam naiwne pytanie: czy wysyłając wezwanie do zapłaty, kancelaria nie powinna mi przysłac jednocześnie kopii udzielonego jej pełnomocnictwa oraz materiału dowodowego? Bez takich rzeczy cała sprawa pachnie mi proba wyłudzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej konieczności. Nie wyobrażam sobie przy tym, że kancelaria działa bez umocowania. Wszelki materiał dowodowy został zgromadzony w aktach prokuratorskich, z którym - jeśli zostaną Panu/i przedstawione zarzuty, będzie się Pan/i mógł zapoznać.

      Usuń
  10. Witam, dzisiaj otrzymałam takie samo pismo, w którym zgadza się tylko imię, nazwisko i adres natomiast adres IP jest nieprawidłowy. Napisałam do swojego operatora z pytaniem, czy udostępniał dane tej kancelarii i czekam na odpowiedź z ich strony. Co mogę zrobić dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontaktowałam się z kancelarią i wiem już na pewno, że dane udostępnił im operator. Nie pamiętam czy dany film ściągałam, czy nie, a zrozumiałam, że zapłata i podpisanie ugody świadczy o przyznaniu się do winy. Czy numer IP to jedyny dowód, który na razie mają przeciwko mnie? Nadal pozostaje pytanie co zrobić dalej?

      Usuń
    2. Wszelki materiał dowodowy został zgromadzony w aktach prokuratorskich, z którym - jeśli zostaną Pani przedstawione zarzuty, będzie się Pani mogła zapoznać. Do tego czasu postępowanie toczy się "w sprawie" a nie "przeciwko" komuś. Numer IP zatem - a dokładniej potwierdzenie, że z tego numeru IP w określonej dacie był rozpowszechniany określony film - może być jedynym dowodem w sprawie. Materiał ten będzie najprawdopodobniej uzupełniany o dalsze dowody, w szczególności zeznania świadków, w tym Pani.

      Usuń
    3. Dziękuję za wyjaśnienie. Nurtują mnie jeszcze dwie kwestie.
      Wiele kontrowersji wzbudza to, jak kancelaria pozyskała adresy IP. Wyczytałam, że aby uzyskać owy adres korzystający z torrentów należy samemu korzystać z tego typu programu lub udostępniać pliki. Czy takie stwierdzenie ma uzasadnienie? Ewentualnie jak inaczej kancelaria mogła je pozyskać? Czy na tym etapie można ubiegać się o podanie takiej informacji?

      Druga kwestia dotyczy możliwości, które można wykorzystać. Chciałabym poprosić o Pana stanowisko, które z nich miałoby większy sens. Po przeczytaniu wielu publikacji na temat tej sprawy i konsultacji z radcą prawnym mogłabym wystosować do tejże kancelarii pismo opisujące moją sytuację (pismo zaadresowano do mojego ojca, który podpisywał umowę z dostawcą internetu, nie korzysta z tego typu programów, a i rzadko z internetu, nasza sieć bezprzewodowa jest niezabezpieczona, a za ścianą mieszkają studenci). Ponadto doradzono mi, że moglibyśmy zgodzic się na wpłatę pieniędzy, ale odmówic podpisania ugody - niejako przedstawić własną ugodę. Drugą możliwością byłoby nie płacić teraz nic, a wystosować skargę na Panią Łuczak do Naczelnej Rady Adwokackiej, gdyż pismo wzbudza wiele niejasności, jest napisane w sposób, który może zastraszać - straszy konsekwencjami prawnymi w sytuacji, kiedy nie ma żadnego długu. Poza tym podany dowód - dane o pliku i adres IP uważam za co najwyżej poszlakę, a adresat pisma jest traktowany jako podejrzany popełnienia przestępstwa, co jest wielce stresujące.

      Usuń
  11. Pytanie do autora bloga: w jaki inny sposób można pozyskać dane (adres IP) jak nie poprzez własne własne udostępnianie danego utworu w sieci torrent? Czy jeżeli dowód jest zdobyty własnie w taki sposób nie narusza to jednocześnie prawa (dowód zdobyty w sposób niezgodny z prawem) i nie może być zakwalifikowany jako dowód w sprawie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomijając kwestię, czy udostępnienie własnego utworu (kancelaria działa na zlecenie uprawnionego, nie we własnym imieniu) jest niezgodne z prawem, to w polskim prawie nie działa zasada owoców zatrutego drzewa. Oznacza to, że choćby przy zdobyciu dowodu zostało złamane prawo, nie ma przeszkód, aby dowód ten wykorzystać w sprawie, o ile prowadzi do poznania stanu faktycznego.

      Usuń
  12. ten blog to jest ściema. Zobaczcie od kiedy on pisze na tym blogu. Od kiedy tak naprawde zaczeła sie sprawa "Obławy". Nie dajcie sie zwiesc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W roku 2012 wydarzyło się dużo więcej ciekawych rzeczy. Choćby ACTA i Amber Gold. Czemu Pan/i wiąże rozpoczęcie mojego blogowania tylko z jedną z nich?

      Usuń
  13. Ściągając plik przez p2p udostępnia się jednocześnie MAŁE FRAGMENTY tego pliku innym. Owszem, z tych fragmentów może powstać cały plik, ale przy zaprzestaniu udostępniania zaraz po ściągnięciu mamy 100% pewność, że nikt nie ściągnął tego pliku w całości od nas. Czy zatem umożliwienie ściągnięcia fragmentu pliku (którego nie da się odtworzyć - nie da się zobaczyć ani jednej klatki filmu! ) można nazwać udostępnianiem filmu? Czy na podstawie logów z sieci torrent można sprawdzić, czy ktokolwiek ściągnął od nas dany plik filmowy w części wystarczającej, by odtworzyć choćby fragment filmu?

    OdpowiedzUsuń
  14. Przychodzi mi do głowy jeszcze jedna myśl. Filmów o tytule "Obława" jest co najmniej kilka w kinematografii. W jaki sposób pani mecenas jest w stanie udowodnić, że ściągnięty na dysk plik zawierał akurat film polskiego producenta ? oczywiście nie znajdując na dysku komputera pliku z filmem. pzdr. tomasz

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytając wszystkie posty nasuwają mi się takie o to wnioski :
    1. Sieć wifi oczywiście każdy ma zabezpieczoną natomiast :
    a) nie da się stwierdzić czy przypadkiem nie nastąpiło włamanie do sieci
    b) nie ma pewności czy któryś z odwiedzających nas i korzystających z sieci gości nie pobierał takich plików (nie zaglądamy przez ramię). Obecnie pobierać można nawet za pomocą smartfona.
    2. Pliki w internecie charakteryzują się tym , że nazwa nie zawsze łączy się z treścią . Ściągając dowolny plik o dowolnej nazwie do czasu pełnego pobrania (jednocześnie udostępniając ) nie wiemy co jest w środku danego pliku. Jako, że istnieje domniemanie niewinności kara mogłaby być dopiero wtedy gdyby udowodniono , że to dokładnie film o którym mówimy (parametry pliku) + został świadomie udostępniony tj.po odtworzeniu na komputerze i sprawdzeniu treści już po pobraniu.
    Plik torrent to nie znak wodny czy też certyfikat cyfrowy , NAZWA nie równa się ZAWARTOŚĆ. Można pobrać film o tematyce religijnej ( wynikające z tytułu) a o treści niemieckich filmów dla dorosłych.

    W tym przypadku jest tyle niepewności , że w zasadzie jedynym dowodem w sprawie może być złapanie za rękę w trakcie udostępniania konkretnego utworu i tylko gdy udowodnimi , że widzieliśmy co udostępniamy ( nie nazwa pliku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W liście z kancelarii jest tez wpisany FILEHASH tego pliku, wiec to już jest konkretny dowód.

      Usuń
  16. Witam pismo do zapłaty dostała moja Babcia która ma 89lat na nią jest tel.i internet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą jej skoczyć, nie dożyje końca sprawy.

      Usuń
  17. Pliki w sieci Torrent identyfikuja sie suma kontrolna - SHA-1 Hash

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam pytanie, do jakiego czasu mogą wysłać takie zawiadomienie od czasu pobrania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie ma granicy czasowej - nawet po ew. przedawnieniu roszczeń cywilnych, one nie wygasają i mogą być dochodzone. Natomiast w praktyce przedawnienie karalności (a więc de facto możliwości ustalenia danych sprawcy) to 5 lat od popełnienia czynu.

      Usuń
  19. Witam, otrzymałem pismo lecz adres IP komputer jest inny niż ten napisany w liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to nie pomyłka, to możliwe że posiada Pan/i dynamiczne IP, tzn. jego numer zmienia się w czasie. Z pewnością jednak należy ten argument podnosić na swoją obronę.

      Usuń
  20. Witam, co zrobić jeśli osoba która dostała pismo przebywa od kilku lat zagranicą i nie korzysta z tego komputera na który jest rzekomo podane IP?

    OdpowiedzUsuń
  21. proszę o odpowiedź czy jeśli ktoś nie ściągał takiego filmu lecz oglądał go on lina poprzez stronę zalukaj.tv to czy powinien za to płacić czy nie? bo wezwanie właśnie dziś otrzymał

    OdpowiedzUsuń
  22. Do mnie też doszło wezwanie - nie ściągałem takiego filmu, nie używam torrentów ani niczego nie udostępniam, odwiedziłem niegdyś stronę playtube.pl ale tam jest tylko streaming bez torrentów (a przynajmniej tak powinno być) - popieram pytanie przedmówcy... A tak dodatkowo zrobiłem mini "dochodzenie" - nikogo na pewno w podanej w wezwaniu dacie nie było o wskazanej godzinie w domu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, pojawia się wiele głosów o takich sytuacjach, tzn. osoby wzywane są na 100% pewne, że ani one, ani nikt z domowników nie ściągał wskazywanych w wezwaniach filmów. Ciężko ustalić przyczynę takiego stanu rzeczy. Może wynikać z błędów (po stronie dostawcy internetu, który ujawnia błędne dane; po stronie kancelarii), może wynikać z korzystania z łącza przez osoby trzecie. W każdym przypadku - szczególnie jeśli możemy udowodnić taką okoliczność - należy podnosić ten argument w toczących się postępowaniach.

      Usuń
  23. Witam.
    1) Co sie stanie jesli zaplace. Zapomną? Czy po tygodniu przyslą mi drugie, bo udostepniłem 2 minuty pózniej czy dzien pózniej.
    2) A co jeśli nie zapłace. Przyjdzie wezwanie do sądu czy przyjedzie Policja i zabierze mi komputer, telefon i coś jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam. Co jeśli nie zapłacę ponieważ nieumyślnie udostępniłem film. Z góry dziekuje za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umyślność (lub nieumyślność) ma znaczenie jedynie dla wymiaru kary, nie samego faktu popełnienia przestępstwa.

      Usuń
  25. Witam... czytam to z przerazeniem, bo poza wszystkimi tego typu wezwaniami, moze okazac sie to dobrym biznesem dla kancelarii prawnych ktore to lubuja sie w takich masowych sprawach, bo zapewne czesc i to znaczna, płaci i liczy ze za wpłatę kupią sobie świety spokój a tym czasem nie koniecznie tak moze byc. Inna sprawa to celowe umieszczanie w necie takich utworów z prawami, wraz z programami które własnie robią to co jest zarzucane jako przestepstwo lub czyn zabroniony. Wg mnie, celowo umieszczane sa taki filmy - konkretnego producenta czy tez władcy praw autorskich i.... czekanie az ktos sie potknie i juz go mamy !!! Lepsze i bardziej przyjazne jest napisanie przy filmie, ze chcesz? prosze bardzo, zapolac sms=sem czy inaczej i sprawa jest czysta a tak? To syf jakich niestety wiele jest w naszym kraju ! Takie wezwania teraz zaczą splywać lawinowo - tego jestem pewien!!! To bardzo łatwy zysk dla kancelarii i dla pseudo wlascicieli prawa autorskich !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Niemczech tak jest od dawna a kary zaczynaja sie od 800 Euro , wiec niema co plakac. I nie sciagac z torentow

      Usuń
  26. Polecam nie płacić na takich sprawach zarabiają jedynie kancelarie / prawnicy trzepiący was po 500zł za 1h :)

    Myślę ,że by w ogóle można było zacząć mówić o rozpowszechnianiu w przypadku pobierania z p2p to trzeba być tzw. seederem (czyli osobą ,która pobrała dany plik i go udostępnia, ma włączony komputer i program przez długi czas po pobraniu danego pliku / plików). Natomiast z ozecznictwa wynika ,że do rozpowszechniania jednak potrzebny jest także czynnik działania celowego.

    Pozatym by osoba mogła fizycznie pobrać plik z tego miejsca (sieci torreent) ten plik musi być już dostępny w tej sieci. Cięzko więc jest mówić o rozpowszechnianiu w miejscu gdzie coś już jest rozpowszechnione, innymi słowy użytkownik udostępnia jedynie miejsce dla fragmentów danego pliku co może stanowić naprawdę ciężki orzech do zgryzienia dla ew. sędziego ^^

    Kolejna sprawa jest taka ,że bazowe share - ratio dla takiego programu to jest 1:1 oznacza to ,że użytkownik zazwyczaj udostępnia do pobrania tyle samo danych co sam pobrał. Pod tym względem ciężko mówić o rozpowszechnianiu jeżeli udostępniamy jedynie skrawek nie wystarczający nawet na to by kilka osób pobrało od nas plik.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jaką wartość prawną mają jakieś logi z programu torrent? Przeciez to będą zwykle pliki tekstowe, które można dowolnie edytować i wpisać dowolne IP. Rownie dobrze ja mogę stworzyć sobie taki log, dodać do niego IP tej kancelarii i żądać jakiegoś odszkodowania. Przecież to nie są jakieś dokumenty z podpisem elektronicznym. NIkt nie jest w stanie stwierdzić że ten numer IP bezsprzecznie coś pobierał. Nawet dostawca internetu tego nie może potwierdzić. Dostawca internetu jedyne co może to przypisać adres domowy do jakiegoś adresu IP. Zaden dostawca nie śledzi użytkowników, tego co robią, a jeśli to robi to działa nielegalnie. Nie mam z tą checą nic wspólnego i czytam to jako obserwator, ale cała sprawa śmierdzi mi z 500km ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. A jakby Pan się odniósł co do samej kwoty, jaka jest żądana. Czy ona nie jest za wysoka? W końcu film kosztuje ok. 50 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwota żądanego odszkodowania nie odnosi się do ceny bilety do kina, płyty DVD czy opłaty za możliwość obejrzenia filmu w serwisie VOD. Odniesieniem do szacowania odszkodowania jest opłata za licencję umożliwiającą rozpowszechnianie filmu (a więc opłaty, którą musi ponieść np. taki serwis VOD za opublikowanie filmu na stronie).

      Usuń
  29. Witam. Chciałabym się dowiedzieć czy nadal rozsyłane są omawiane wyżej wezwania? Znajomy pobrał 0.1% filmu, czy jest możliwe, aby przyszło do niego zawiadomienie?

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja dostałam. I nie wiem co z Tym zrobić. Podobno Zielona Góra dostaje teraz.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja dostałam dzisiaj i też nie wiem co z tym zrobić. Zielonogórskie. Zapłacę i co dalej. Po sprawie ?

    OdpowiedzUsuń
  32. Rozumiem, że w sytuacji gdy ktoś zdecyduje się zapłacić te 550 zł w podanym terminie zamyka jednocześnie kwestię sprawy cywilnej. Jednakże podpisując ugodę automatycznie przyznaję się do popełnienia przestępstwa, co dalej może być dochodzone przez prokuratora w postępowaniu karnym. Tutaj pojawia się moje pytanie, mianowicie co może grozić delikwentowi, który przyzna się do zarzucanego mu czynu podkreślając jednocześnie, że nie działał umyślnie i nie zamierzał osiągnąć jakichkolwiek korzyści płynących z popełnionego czynu. Wiem, że ustawowo grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Wiadomo jednak, że żaden sąd nie wsadzi biednego Kowalskiego na dwa lata do więzienia za nieświadome udostępnienie filmu w sieci torrent. Mi tutaj chodzi o realny wymiar kary w stosunku do popełnionego czynu.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam czy ktoś z Państwa płacił to wezwanie do zapłaty? W wezwaniu nie ma nawet własnoręcznego podpisu, tylko jest wydrukowany podpis z pieczatką.

    OdpowiedzUsuń
  34. Również proszę o odpowiedź, płacił ktoś to wezwanie do zapłaty? jak dalej potoczyła się sprawa?

    OdpowiedzUsuń
  35. Od dawna nie mieszkam pod adresem na który przyszło owo wezwanie, jest ono wynajmowane, owszem internet nadal jest zapisany na mnie. Nie ma więc możliwości abym w wymienionym dniu ten film oglądała czy ściągała z internetu...
    Co zrobić i co myślec o całej tej akcji z wezwaniami?

    OdpowiedzUsuń
  36. Ludzie te wezwania są zwykłym OSZUSTWEM i to forum, nie róbcie z siebie idiotów. Widzę po wpisach że na głupocie ludzkiej można świetnie zarobić bo nawet głupków tu naciągają za poradę prawną chcą 50zł hahaha.. szkoda gadać. A na policji powiedzą wam że trzeba zapłacić to wezwanie i nie macie pojęcia dlaczego hehe.. Dajcie się tak nabierać to zaraz będzie więcej takich pseudo kancelarii nie zdążą ich nawet zamykać. A to trwa nawet kilka lat w naszej kochanej Polsce i więcej ludzi będzie wasze telefony odbierać za grubą kasę, średnio konsultantka za odbieranie waszych telefonów ma miesięcznie około 5 tysięcy złotych i więcej. Według rankingu OSZUSTW w naszym kraju tak zarabiają i będą zarabiać, jak na pospolitej metodzie "na wnuczka".

    JAK CHCECIE JUŻ PŁACIĆ TO NA JAKĄŚ FUNDACJĘ DLA CHORYCH DZIECI.

    Pozdrawiam Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  37. A może metoda na wnuczka?
    Nauka od Tuska nie idzie w las.Parada kłamców i blagierów.

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam. Mój kolega jakieś dwa tygodnie temu miał wizytę policji w domu, twierdzili, że pobrał jakiś tam film, który był namierzany przez Amerykanów i oni wysłali pismo z jego danymi do Polski. Policja (on sam nie wiem na jakiej podstawie) zażądała, aby oddał cały swój sprzęt typu pc, laptop, dyski zewnętrzne, pendrive. Stwierdzili jednak, że jeżeli się przyzna na którym nośniku jest ten film to zabiorą tylko tą jedną rzecz. Mój kolega oddał laptopa, minęły dwa tygodnie nikt się nie odzywa do niego a on tak naprawdę sam nie wiem o co w tym chodzi. Moje pytanie jest takie czy to przypadkiem nie było poza prawem, zabieranie jego własności w sytuacji kiedy nawet nikt go nie wezwał na przesłuchanie??? Sprawa niby dotyczy filmu, który pobrał rok temu, ale poza nalotem policji nie miał żadnych innych sygnałów, że popełnił przestępstwo. On nawet nie jest pewny czy taki film pobierał bo było to rok temu.

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałem podobną historię. Tylko że u mnie ktoś łączył się na moim IP. Na to nie ma rady, mam internet w toya.net ale to nie ma znaczneia, u kazdego dostawcy da się tak zrobic za pomocą zwykłych bramek proxy które nie ukrywają IP tylko łączą sie na innym numerze. Kiepsko :P ja od torenty.org i pirate bay trzymam sie z daleka :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam!!! Ja mam troszkę inny problem, gdyż nie dostałem wezwania do zapłaty ale przyszła do mnie policja i zgodnie z postanowieniem od prokuratora zażądała wydania laptopa, a jeżeli bym tego nie zrobił to przeszukałaby mi mieszkanie. Przyszli do mnie w październiku a film "Wałęsa. Człowiek z nadziei" ściągnięty przez torrenty był marcu. Ale z tego co sobie przypominam to miałem zablokowane wysyłanie plików, więc film ten był tylko przeze mnie ściągnięty, a to chyba nie jest karalne. Prawdę mówiąc to nie zdawałem sobie z tego sprawy że rozpowszechniam ten film korzystając z programu torrent. poza tym rejestrując się na stronie torrent płaciłem jakąś kwotę za korzystanie, więc w ogóle nie przyszło mi do głowy, że ściąganie z tego programu filmów ale użytku własnego jest nielegalne. Najgorsze jest to, że na dysku twardym zabranego laptopa miałem wszystkie zdjęcia i prywatne filmiki i nie chciałbym żeby one przepadły. A z tego co słyszałem to dysk może być zniszczony czy może przejść na własność państwa. Więc co mogę zrobić, żeby temu zapobiec. Proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej na ten temat tutaj:
      http://prawo-ip.blogspot.com/2015/10/pomoc-prawna-wkreceni-przeszukanie-i.html

      Usuń
  41. Fakt że nie ma znaczenia od kogo ma się internet. Za bardzo to wszystko jest teraz zaawansowane. Ja sam mam internet od https://toya.net.pl i nie narzekam. Trzeba uważać gdzie się wchodzi w sieci i co ściąga/używa.

    OdpowiedzUsuń
  42. Dzień Dobry. Proszę o wyjaśnienie czy Kancelaria może operować danymi o IP z przed 3 lat skoro nie powinny być one przechowywane dłużej niż 12 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam. Dzis dostalam wezwanie na policje a mianowicie tylko po tp zeby dostac adres i telwfon do kancelarii Glass zeby dogadac sie z sprawie ugody. Adwokaci zażądali kwoty 1400 zl a ja mam zerowy dochod i mieszkam z rodzicami i na dodatek mam syna na utrzymaniu. Nie dostalam zadego listu ani informacji z sadu czy kancelraii tylko z policji ze komputer zostal przebadany i znaleziono na nim ścieżkę czy cos takiego niewiem nie znam sie na tym kompletnie. Chce odzyskać komputer i dysk twardy tam sa wazne dla mnie dokumenty i zdjecia a policja mowi ze moga oddac ale nie muszą. I komputer odzyskam dopiero jak zaplace ugodowe 1400 zl. Co mam robić? Kontaktowac sie z ta kanleria? Czekac na wyrok sądu? Niewiem co robic teraz. Bardzo proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń