wtorek, 30 grudnia 2014

Fryzjer ca. ZAiKS - wyrok apelacji z uzasadnieniem (I ACa 806/14)

Proces rozpoczął się w styczniu 2014 r. po tym, gdy Marcin Węgrzynowski, właściciel małego zakładu fryzjerskiego z Wałbrzycha, odmówił ZAiKS-owi zapłacenia tantiem z tytułu rozpowszechniania utworów muzycznych emitowanych przez stacje radiowe, a wyliczonych na kwotę prawie 1000 zł z tytuł. Stowarzyszenie wytoczyło przeciwko niemu powództwo o zapłatę. Wyrok w sądzie I instancji - także korzystny dla fryzjera - zapadł w kwietniu br. Orzeczenie sądu apelacyjnego jest prawomocne. Poniżej przedstawiam jego uzasadnienie.



WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 29 sierpnia 2014 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – Wydział I Cywilny w składzie:

Przewodniczący: Wiceprezes SA Jacek Gołaczyński (spr.)
Sędziowie: SSA Iwona Biedroń
SSA Dariusz Kłodnicki
Protokolant: Marta Perucka

po rozpoznaniu w dniu 29 sierpnia 2014 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa Stowarzyszenia Autorów „( )” w W. przeciwko M. W. o zapłatę na skutek apelacji strony powodowej
od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy z dnia 14 kwietnia 2014 r. sygn. akt I C 2418/13:

1. oddala apelację;
2. zasądza od powoda na rzecz pozwanego 135 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

U Z A S A D N I E N I E

Wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2014 r., sygn. akt I C 2418/13, Sąd Okręgowy w Świdnicy Wydział I Cywilny w pkt I oddalił powództwo o zapłatę kwoty 922,50 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wniesienia pozwu, tytułem naprawienia szkody wywołanej poprzez naruszenie przez pozwanego M. W. autorskich praw majątkowych; w pkt II zasądził od powoda Stowarzyszenia Autorów „(<)” w W. na rzecz pozwanego kwotę 197 zł tytułem kosztów procesu. W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że z ustalonego stanu faktycznego niewątpliwie wynika, że w lokalu usługowym, w którym pozwany prowadzi działalność gospodarczą polegającą Sygn. akt I ACa 806/14 na świadczeniu usług fryzjerskich, przy użyciu radioodbiornika odtwarzane są utwory muzyczne, jak również że pozwany nie posiada ważnej umowy licencyjnej ze stroną powodową, ani nie legitymuje się żadnym innym certyfikatem uprawnionej w tym zakresie organizacji. Sąd dał wiarę dowodom z dokumentów, nie były one bowiem kwestionowane przez żadną ze stron postępowania. Jak podkreślił Sąd I instancji, na gruncie regulacji dotyczących prawa autorskiego oraz jego ewentualnych naruszeń należy badać indywidualnie każdy rozpatrywany przypadek. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, kryterium wyboru usługodawcy przez klienta stanowi jakość świadczonych usług, nie natomiast możliwość wysłuchania muzyki z radioodbiornika podczas oczekiwania na usługę, bądź podczas jej świadczenia.

Taka ocena znalazła potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Na tej podstawie fakt włączenia radia i odtwarzania przez pozwanego utworów muzycznych w prowadzonym przez niego salonie fryzjerskim nie miał wywołać skutku w postaci zwiększenia obrotów pozwanego. W rozpatrywanej sprawie zastosowanie znajduje regulacja art. 24 ust. 2 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, który należy interpretować zgodnie z art. 116 ustawy. Ponadto w ocenie Sądu powód nie wykazał w sposób należyty oraz jednoznaczny, że w okresie objętym żądaniem pozwu, w pełnej rozciągłości, miało miejsce publiczne udostępnianie utworów objętych ochroną prawa autorskiego, w sposób umożliwiający dostęp każdemu w miejscu i czasie przez siebie wybranym. Rodzaj świadczonych usług związany z koniecznością używania głośno pracujących urządzeń, które znacznie, jeżeli nie całkowicie, ograniczają słyszalność innych dźwięków, jak i określony krąg potencjalnych odbiorców, stanowi przesłankę do uznania, że w analizowanym przypadku nie miało miejsca publiczne udostępnianie utworów. 

Co więcej, nie ma możliwości jednoczesnego zgromadzenia w niewielkim zakładzie fryzjerskim znacznej liczby osób celem słuchania utworów z umieszczonego tam radioodbiornika. Sąd Okręgowy wskazał również, że prawo obywatela do informacji, będące jednym z podstawowych praw i wolności obywatelskich, może być ograniczone tylko ze względu na ochronę praw i wolności innych ludzi oraz ochronę porządku publicznego i bezpieczeństwa, bądź ważnego interesu państwa. Pozbawienie pozwanego możliwości dostępu do mediów, a tym samym do informacji, reklam, wiadomości, stanowiłoby bezpodstawne naruszenie jego praw obywatelskich. Jeżeli mamy do czynienia z dwoma wartościami, pierwszą: prawem do słuchania radia w małych salonach fryzjerskich bez uiszczania opłat, jeżeli to słuchanie nie jest publiczne i nie powoduje dodatkowych zysków, i drugą: prawem do pobierania opłat dla twórców i wykonawców, w każdym przypadku bez względu na cel i charakter odtwarzanych utworów, Sąd zgodnie z zasadą proporcjonalności wyrażoną w art. 5 ust. 4 TUE opowiada się po stronie pozwanego. Z kolei zawarta w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP zasada proporcjonalności w aspekcie materialnym dopuszcza ustanawianie tylko takich ograniczeń, które nie naruszają istoty danej wolności lub prawa podmiotowego, i tylko wtedy, gdy istnieje konieczność ich wprowadzenia w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Jak stwierdził Sąd pierwszoinstancyjny, w Polsce jest zarejestrowanych osiem organizacji prawa autorskiego. Gdyby każda z tych organizacji skutecznie pobierała tantiemy, zysk każdego przedsiębiorcy słuchającego radia byłby znacznie pomniejszony.

Strona powodowa wniosła od powyższego wyroku apelację, zaskarżając wyrok Sądu Okręgowego w całości i zarzucając mu:

1) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 24 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez przyjęcie, że w przedmiotowej sprawie nie istnieje związek przyczynowy pomiędzy odtwarzaniem przez pozwanego muzyki w jego salonie fryzjerskim, a odnoszeniem przez niego korzyści majątkowych, a także że działanie pozwanego mieściło się w ramach licencji ustawowej określonej w tym przepisie, oraz uznanie, że ciężar udowodnienia korzyści, jakie pozwany uzyskiwał oraz wpływu odbierania utworów za pomocą służących do tego urządzeń umieszczonych w salonie na korzyści z prowadzonej w nim działalności, obciążał powoda;

2) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 17 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w zw. z art. 5 TWE oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że prawo do pobierania opłat dla twórców i wykonawców w każdym wypadku bez względu na cel i charakter odtwarzanych utworów stanowi nadmierną ingerencję w sferę praw i wolności obywatelskich i narusza konstytucyjne prawo do informacji;

3) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 104 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że realizacja ustawowych zadań przez organizację zbiorowego zarządzania prawami autorskimi ze względu na ilość organizacji uprawnionych na terenie kraju do sprawowania zbiorowego zarządu nie może odbywać się z nadmiernym uszczerbkiem dla zysku przedsiębiorcy korzystającego z twórczości chronionej;

4) naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 1 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych, przez jego zastosowanie i przyjęcie, że opłata abonamentowa zawiera w sobie elementy finansowe należne także dla twórców i wykonawców;

5) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c., mające wpływ na wynik sprawy, poprzez przekroczenie przez Sąd orzekający granic swobodnej oceny dowodów przez przyjęcie, że w okresie objętym żądaniem pozwu w lokalu pozwanego nie dochodziło w sposób ciągły do publicznego udostępniania utworów objętych ochroną powodowego Stowarzyszenia, a odtwarzane utwory nie były skierowane do nieokreślonej liczby potencjalnych odbiorców, zaś z powodu niskiej jakości dźwięku i nieregularnego odbioru audycji radiowych nie były one wyraźnie słyszalne dla klientów korzystających z usług salonu prowadzonego przez pozwanego, a jedynie były skierowane do personelu, jak również że z ich wykorzystaniem w prowadzonej działalności nie łączyło się uzyskanie żadnej korzyści majątkowej przez pozwanego;

6) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie art. 328 § 2 k.p.c., poprzez niewskazanie w uzasadnieniu wyroku przyczyn, dla których Sąd I instancji odmówił przeprowadzenia dowodu ze ścieżki dźwiękowej (audio) nagrania utrwalonego na płycie CD, a dokonanego podczas kontroli salonu pozwanego przez pracowników powoda;

7) naruszenie prawa procesowego poprzez nieustosunkowanie się do wniosku dowodowego zgłaszanego przez powoda o przeprowadzenie dowodu ze ścieżki dźwiękowej (audio) nagrania utrwalonego na płycie CD, a dokonanego podczas kontroli salonu pozwanego przez pracowników powoda, chociaż przeprowadzenie tego dowodu mogło mieć istotne znaczenie dla prawidłowej oceny roszczeń powoda. 

Mając na uwadze powyższe zarzuty, powód wniósł o:

1) zmianę zaskarżonego orzeczenia w całości i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 922,50 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty;

2) zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania przed Sądem I i II Instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przypisanych.

W uzasadnieniu powód podniósł, że Sąd I instancji błędnie przyjął, że wyjście poza ramy licencji ustawowej, o której mowa w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., wymagało zwiększenia przychodu z działalności gospodarczej prowadzonej przez pozwanego, podczas gdy przepis ten w swoim literalnym brzmieniu stanowi „o osiąganiu korzyści majątkowych”. Roszczenie powoda jako organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorów, których reprezentuje, oparte jest na bezwzględnym charakterze praw autorskich. Wystąpienie z roszczeniem w stosunku do pozwanego stało się konieczne wobec korzystania przez niego w związku z prowadzoną działalnością z utworów chronionych. Pozwany nie kwestionował faktu braku umowy, ani tego, że eksploatowane przez niego utwory podlegają ochronie. Zatem powód, wywodząc swoje roszczenia z art. 17 u.p.a.p.p. i działając w imieniu twórców, był uprawniony do wystąpienia przeciwko pozwanemu z roszczeniami wskazanymi w pozwie. Jak wskazano w uzasadnieniu, ciężar udowodnienia faktu prawoniweczącego, powodującego ustanie skutków prawnych faktu prawotwórczego, spoczywa na stronie pozwanej. Powód podał również, że pozwany korzystał z popularnych stacji radiowych, nadających muzykę najczęściej słuchaną. 

Ponadto w ocenie powoda w niniejszej sprawie nie zaistniał „konflikt” wartości, na który wskazał Sąd I instancji, tj. pomiędzy prawem do słuchania radia w małych salonach fryzjerskich bez uiszczania opłat a prawem do pobierania opłat dla twórców i wykonawców. Pierwsza wartość bowiem realizowana jest w drodze przepisów o dozwolonym użytku chronionych utworów, natomiast prawo do pozyskiwania bieżących informacji pozwany mógł realizować za pośrednictwem szeroko pojętej prasy czy też stacji radiowych o stricte informacyjnym charakterze. Jak wskazano w uzasadnieniu, podejmowanie działań w zakresie ochrony powierzonych organizacji zbiorowego zarządzania praw autorskich stanowi obowiązek organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, a nie jedynie cel jej działalności, którego wykonanie Sąd I instancji bezpodstawnie ogranicza koniecznością poszanowania przychodów przedsiębiorcy, wobec faktu działania również innych OZZ, na rzecz których winien on również ponosić opłaty.

Powód zarzucił ponadto, że odwołanie się do konieczności uwzględnienia faktu uiszczania przez przedsiębiorców opłaty abonamentowej jest sprzeczne z art. 1 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych. Zdaniem powoda Sąd I instancji, wbrew utartym poglądom doktryny, jak i wbrew zebranym w sprawie dowodom, ocenił, że zebrane w sprawie dowody nie wskazują na istnienie związku przyczynowego pomiędzy utworami odtwarzanymi przez stacje radiowe emitowane przez pozwanego, a osiąganymi przez niego korzyściami majątkowymi, chociaż dowody w sprawie uzasadniają przeciwną ocenę. Sąd błędnie także uznał za nieudowodniony fakt publicznego odtwarzania przez niego utworów w okresie objętym żądaniem pozwu i ich słyszalności dla klientów korzystających z usług salonu. W ocenie strony powodowej Sąd Okręgowy niezasadnie nie uwzględnił wśród czynników wpływających na decyzje konsumentów przyjemnej atmosfery, którą przedsiębiorca świadczący usługi profilowane w obszarze dbania o urodę stara się stworzyć w miejscu obsługi swoich klientów, za czym przemawiają zasady wiedzy i doświadczenia życiowego w zakresie kształtowania wyborów konsumenckich. 

Zdaniem powoda Sąd orzekający naruszył art. 328 § 2 k.p.c., bowiem nie wskazał w uzasadnieniu wyroku przyczyn, dla których odmówił przeprowadzenia dowodu ze ścieżki dźwiękowej (audio) nagrania utrwalonego na płycie CD, a dokonanego podczas kontroli salonu pozwanego przez pracowników powoda. Sąd nie ustosunkował się również do tego wniosku w trakcie przewodu sądowego, chociaż przeprowadzenie tego dowodu mogło mieć istotne znaczenie dla prawidłowej oceny roszczeń powoda. Uzasadniając swoje stanowisko o nieosiąganiu przez pozwanego korzyści majątkowych z odtwarzania utworów, Sąd odwołał się do przedłożonych przez niego zaświadczeń o wysokości przychodu osiągniętego w latach 2010-2013, podczas gdy z istoty rzeczy w dokumentach księgowych nie znajduje się wyszczególnienie, jaka cześć osiągniętego przychodu została wygenerowana poprzez stworzenie odpowiedniej atmosfery świadczenia usług z wykorzystaniem tła muzycznego. Zdaniem powoda Sąd I instancji w toku prowadzonego wywodu odmiennie ocenił wartość dowodową dokumentów w postaci oświadczeń klientek salonu pozwanego, początkowo stwierdzając jednoznacznie, że „subiektywne odczucia klientek zakładu nie mają istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy”, a w dalszej części uznając je za dowód świadczący o braku wpływu odtwarzanych utworów na potencjalnych klientów. 

Powód nie zgodził się również ze stanowiskiem Sądu I instancji dotyczącym nieudowodnienia przez powoda okoliczności korzystania przez pozwanego z odbiornika radiowego przez cały czas funkcjonowania lokalu, jak i faktu słyszalności utworów przez klientów korzystających z usług strony pozwanej, bowiem, jak stwierdzono w uzasadnieniu, stanowisko to pozostaje nie tylko w sprzeczności z treścią zeznań pozwanego, ale przede wszystkim z poczynionymi wcześniej przez Sąd ustaleniami, że „pozwany nie kwestionował słuchania radia w trakcie wykonywania pracy”. Zdaniem powoda twierdzenia o nieregularnym odbiorze audycji i niskiej jakości dźwięku Sąd sformułował całkowicie dowolnie, z pominięciem treści zeznań świadków. 

Pozwany złożył odpowiedź na apelację, w której wniósł o jej oddalenie w całości jako oczywiście bezzasadnej oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów zastępstwa procesowego przed Sądem II instancji według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwany wskazał, że Sąd I instancji prawidłowo przyjął, że sposób i charakter eksploatowania przez pozwanego utworów wskazuje mieści się w granicach dozwolonego użytku, czyli „licencji ustawowej” określonej w przepisie art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. Okoliczności, w jakich były odtwarzane utwory oraz rodzaj sprzętu do tego wykorzystany jednoznacznie wskazują, że były one eksploatowane wyłącznie na własny (osobisty) użytek pozwanego. 

Regulacja art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., ograniczająca autorskie prawo majątkowe w odpowiedni sposób, realizuje słuszne i sprawiedliwe interesy obywateli w zakresie społecznego dostępu do informacji. Przyjęcie, że pozwany w ustalonych okolicznościach faktycznych nie może korzystać z wprowadzonej tym przepisem swobody, stanowiłoby niezrozumiałą i nadmierną ingerencję w jego prawa. Pozwany nie zgodził się z zarzutem dotyczącym niewłaściwego rozkładu przez Sąd ciężaru dowodu, bowiem art. 24 u.p.a.p.p. nie wyłącza obciążającego obie strony obowiązku wskazywania dowodów dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne zgodnie z przepisem art. 232 k.p.c. Pozwany przedstawił dowody, które wykazały, że możliwość odbierania przez niego w zakładzie pracy utworów nadawanych w programach radiowych nie pozostaje w związku z prowadzoną przez niego działalnością usługową oraz nie ma ona wpływu na osiągane przez niego korzyści majątkowe. Powód nie udowodnił, aby pozwany w okresie objętym pozwem uzyskiwał większe dochody związane z odtwarzaniem w salonie muzyki, jak również nie zakwestionował w tym zakresie materiału dowodowego wskazanego przez stronę pozwaną. Jak zaznaczył pozwany, mimo że w załączonych protokołach przeprowadzający kontrolę nie wskazali konkretnych utworów, jakie miały być w jej czasie odtwarzane, wezwali pozwanego do zawarcia umowy licencyjnej z reprezentowaną organizacją, a priori przyjmując, że podlegają one jej ochronie. W ocenie pozwanego dowód z nagrania utrwalonego na płycie CD należy uznać za spóźniony, gdyż mógł on zostać zgłoszony wcześniej, czego powód nie dopełnił z własnej winy. Co więcej, nagranie zostało dokonane bez wiedzy pozwanego, który pomimo takiego obowiązku nie został poinformowany o tym, że przebieg kontroli jest rejestrowany.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za swoje dokonane przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne, znajdujące oparcie w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie, które stanowiły podstawę prawidłowego rozstrzygnięcia. Na gruncie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm.) (dalej: u.p.a.p.p.) zasadą jest, że twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie  z utworu (art. 17 u.p.a.p.p.). Odstępstwo od powyższej zasady przewidziano w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., który stanowi, że posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. Zgodnie z interpretacją przyjętą przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 listopada 2004 r., sygn. akt V CK 243/04 (OSP z 2005 r. nr 11, poz.129), konstrukcja wymienionego przepisu nie dowodzi zastrzeżenia w nim ani materialnego, ani formalnego domniemania prawnego.

Brak jest również podstaw procesowych dla przyjęcia i zastosowania domniemania faktycznego w postaci uznania braku osiągania korzyści majątkowych w następstwie odbioru m.in. programu radiowego w miejscu ogólnie dostępnym. Konsekwencją braku podstaw do przyjęcia, że w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. ustawodawca posłużył się instytucją domniemania jest uznanie, że rozkład ciężaru dowodu, także w odniesieniu do przesłanki przesądzającej o korzystaniu z tzw. licencji ustawowej, określa art. 6 k.c. Określona w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. przesłanka nieosiągania korzyści majątkowych w następstwie odbioru utworów nadawanych m.in. w programie radiowym w miejscu ogólnie dostępnym ma charakter faktu prawoniweczącego, bo jej wykazanie powoduje, że ustają skutki prawne faktów prawotwórczych określonych w art. 17 w zw. z art. 21 u ust. 1 i ust. 21  u.p.a.p.p. Przeprowadzenie dowodu wystąpienia faktu prawoniweczącego należy zatem do strony pozwanej, która z faktu tego wywodzi swoje twierdzenie o nieistnieniu praw czy obowiązków powoda. Zgodnie więc z art. 6 k.c. strona pozwana, powołując się na działanie w ramach tzw. licencji ustawowej, powinna wykazać zaistnienie ustawowej przesłanki jej wystąpienia, a więc nieosiąganie korzyści majątkowych z faktu odbioru w miejscu ogólnie dostępnym utworów nadawanych w programie radiowym.

Z kolei w wyroku z dnia 28 września 2005 r. (I CK 164/05) Sąd Najwyższy wyraził stanowisko, że sytuacje, w których odtwarzanie utworów muzycznych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nie będzie łączyć się z korzyściami majątkowymi dla odtwarzającego, powstają przede wszystkim wtedy, gdy klienci nie będą poddawani oddziaływaniu odbioru. Może tu chodzić przede wszystkim o małe powierzchnie handlowe, drobne zakłady usługowe, w których odtwarzanie służy zapełnieniu czasu personelowi. Odtwarzanie owych utworów na większych przestrzeniach handlowych, w których klient przebywa dłuższą chwilę, podlega zakwalifikowaniu jako połączone z korzyściami majątkowymi. Na taką funkcję wskazuje zwłaszcza specjalne rozmieszczenie głośników do odbioru w salach obsługi klienta.

Określony w orzecznictwie SN sposób rozumienia wskazanych przesłanek ustawowych znalazł wyraz również w orzecznictwie sądów powszechnych (zob. wyroki Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 marca 2008 r., sygn. akt I ACa 102/08, oraz z dnia 13 kwietnia 2012 r., sygn. akt I ACa 129/12, a także wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 22 listopada 2013 r., sygn. akt IV Ka 592/13). I tak, zasadnie stwierdził Sąd Apelacyjny w Katowicach, że uregulowanie art. 24 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wprowadza ograniczenie prawa twórcy do wynagrodzenia, zezwalając posiadaczom urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego do odbierania za ich pomocą nadawanych utworów, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie odstępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowej. Ogólne sformułowanie „jeżeli nie łączy się z tym” odbieraniem nadawanych utworów przez posiadaczy urządzeń, nawet gdy są one umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, przemawia za przyjęciem, że chodzi nie tylko o działalność zarobkową opartą na korzystaniu z programów radiowych i telewizyjnych, ale także gdy nie stanowi ono głównego elementu takiej działalności. I tak, zdaniem Sądu Apelacyjnego, było w niniejszej sprawie. Odtwarzanie radia i miedzy innymi, poza programami informacyjnymi, muzyki w salonie fryzjerskim o małej powierzchni nie było objęte celem w postaci zwiększenia obrotów pozwanego.

W świetle przytoczonej powyżej wykładni przepisów u.p.a.p.p. należy uznać, że podniesiony przez powoda w apelacji zarzut dotyczący naruszenia art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p. nie znajduje uzasadnienia. W stanie faktycznym sprawy bezsporny był fakt odtwarzania przez pozwanego w prowadzonym przez niego salonie fryzjerskim przy użyciu radioodbiornika utworów muzycznych bez umowy licencyjnej zawartej ze stroną powodową. Zgodnie z niewadliwymi ustaleniami Sądu Okręgowego pozwany wywiązał się z obciążającego go obowiązku wykazania negatywnej przesłanki z art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., tj. że odtwarzanie audycji radiowych nie wiązało się z osiąganiem przez niego korzyści majątkowych. Przemawiają za tym przeprowadzone przez Sąd I instancji dowody z dokumentów (należy zaznaczyć, że wbrew argumentacji strony powodowej Sąd Okręgowy nie zakwestionował w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku mocy dowodowej pisemnych oświadczeń klientek salonu fryzjerskiego prowadzonego przez pozwanego, a jedynie uznał za zbędne dodatkowe ich przesłuchanie na okoliczność eksploatowania utworów muzycznych). W tym stanie rzeczy na powodzie spoczywał ciężar udowodnienia faktu przeciwnego, z którego wywodzi on skutki prawne – czyli że z odbierania audycji radiowych pozwany uzyskuje korzyści majątkowe. Wymogowi temu powód jednak nie zadośćuczynił, ponieważ nie wykazał faktycznej zależności między uzyskiwanymi przez pozwanego dochodami z prowadzonej działalności a odtwarzaniem muzyki w salonie w trakcie
świadczenia usług.

Podobnie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału sprawiedliwości UE można zaobserwować poglądy odnoszące się do kwestii wynagrodzenia za publiczne odtwarzanie utworów fonograficznych. I tak, w orzeczeniu Trybunału z dnia 15.03.2012r. w sprawie C-135/10 Soccieta Consortie Fonografici (SCF) przeciwko Marcowi Del Corso i w orzeczeniu z dnia 14.11.2013r. w sprawie C-351/12 Ochranny Svaz autorsky pro prava k dilum hudebnim , o.s. (OSA) przeciwko Mariańskie Lazne a.s. stwierdzono, że odtwarzanie fonogramów w gabinecie dentystycznym w obecności pacjentów, jako muzykę tła, nie ma wpływu na zwiększenie liczby klientów tej usługi tylko z powodu tego odtwarzania (orzeczenie w sprawie C-135/10), oraz że udostępnienie fonogramów może uczynić oczekiwanie pacjentów przyjemniejszym, ale nie jest ono związane ani bezpośrednio, ani pośrednio z wartością usługi świadczonej przez stomatologa (opinia Rzecznika Generalnego w sprawie C-135/10). Natomiast w sprawie C 351/12 Trybunał stwierdził, że nie można zaprzeczyć, że w stanie faktycznym takim jak w postępowaniu przed sadem krajowym dentysta, który odtwarza fonogramy w obecności pacjentów jako muzykę tła, nie Mozie rozsądnie ani oczekiwać zwiększenia liczby klientów swojego gabinetu tylko z powodu tego odtwarzania, ani podwyższać ceny wykonywanych przez siebie zabiegów.

Za bezpodstawny należy uznać również zarzut naruszenia art. 17 u.p.a.p.p. w zw. z art. 5 TWE oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, jak również art. 104 ust. 1 u.p.a.p.p. Na gruncie prawa polskiego zasada proporcjonalności została wyrażona w art. 31 ust. 3 Konstytucji, w myśl którego ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Zgodnie ze stanowiskiem Trybunału Konstytucyjnego przedstawionym w wyroku z dnia 20 października 2010 r., sygn. akt P 37/09 (OTK-A 2010, nr 8, poz. 79) „konieczność w demokratycznym państwie” – jako jeden z warunków ograniczenia wolności lub prawa – wynikająca z imperatywu zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego w państwie, z potrzeby ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej oraz z niezbędności ochrony wolności i praw innych osób, jest uzasadniona, o ile ustanawiane ograniczenia są zgodne z zasadą proporcjonalności, z tej zaś wynika wymóg doboru takiego środka ograniczenia wolności lub praw, który służyłby osiągnięciu zamierzonego celu z uwzględnieniem postulatu adekwatności, przy jednoczesnym bezwzględnym zakazie wkraczania w istotę gwarantowanego prawa.

Jak wynika z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, koncepcja „istoty” wolności i praw opiera się na założeniu, że w ramach każdego konkretnego prawa i wolności można wyodrębnić pewne elementy podstawowe, bez których takie prawo czy wolność w ogóle nie będzie mogła istnieć, oraz pewne elementy dodatkowe, które mogą być przez ustawodawcę zwykłego ujmowane i modyfikowane w różny sposób bez zniszczenia tożsamości danego prawa czy wolności (por. wyrok TK z 12 stycznia 2000 r., sygn. P 11/98, OTK ZU nr 1/2000, poz. 3). Proporcjonalność oznacza natomiast, że waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie adresatów normy, powinna pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego traktowania podmiotów podobnych (por. wyrok TK z 31 marca 2008 r., sygn. P 20/07, OTK ZU nr 2/A/2008, poz. 31).

Zasada proporcjonalności stanowi również jedną z zasad ogólnych prawa unijnego (art. 5 ust. 4 TUE) i wyznacza granice interwencji ustawodawcy oraz krajowych władz publicznych w obszarach objętych zakresem zastosowania prawa unijnego oraz margines swobody przy podejmowaniu przez państwa członkowskie działań na podstawie prawa unijnego. Z tak rozumianej zasady proporcjonalności wynika nałożony na sądy obowiązek dokonania oceny legalności aktów prawnych
wydawanych przez władzę ustawodawczą i wykonawczą, a także ich oceny pod względem merytorycznym. Problem proporcjonalności występuje wszędzie tam, gdzie prawo krajowe ogranicza możliwość korzystania przez jednostki z uprawnień przysługujących im na mocy prawa unijnego. Istotą abstrakcyjnie pojmowanej zasady proporcjonalności w systemie prawnym jest zestawienie celów aktu prawnego z jego treścią, a więc środkami, poprzez które cele aktu mają zostać osiągnięte. Środki podejmowane przez kompetentne organy powinny być w stanie zrealizować zakładany cel, a jednocześnie nie powinny przekraczać granic tego, co jest niezbędne dla osiągnięcia tego celu. Test proporcjonalności przeprowadza się, uwzględniając indywidualne podejście do poszczególnych rozpatrywanych spraw (por. D. Miąsik, [w:] Stosowanie prawa Unii Europejskiej przez sądy, pod red. A. Wróbla, Warszawa 2010, s. 202 i n.).

Jak stwierdzono powyżej, okoliczności rozpatrywanej sprawy dotyczące eksploatacji przez pozwanego utworów muzycznych poprzez ich odtwarzanie podczas obsługi klientów w zakładzie fryzjerskim bez posiadania umowy licencyjnej, przy uwzględnieniu niskiej jakości używanego radioodbiornika, faktu regularnego obsługiwania głośno pracującego sprzętu, a także niewielkiej liczby klientów przebywających jednoczasowo w salonie – mieszczą się w granicach dozwolonego użytku publicznego uregulowanego w art. 24 ust. 2 u.p.a.p.p., wprowadzającym ustawowe ograniczenie wyłącznego prawa twórcy wynikającego z art. 17 u.p.a.p.p. Wobec spełnienia przesłanek dozwolonego użytku, twórcy nie przysługuje w tym przypadku wynagrodzenie, a zatem również wyłączona zostaje ochrona praw autorskich sprawowana na mocy art. 104 ust. 1 u.p.a.p.p. przez organizacje zbiorowego zarządzania. Biorąc pod uwagę konkretne okoliczności stanu faktycznego niniejszej sprawy, żądanie w tej sytuacji od pozwanego stosowanego wynagrodzenia na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi należy uznać za sprzeczne z zasadą proporcjonalności. W przeciwnym razie pozwany zostałby pozbawiony możliwości wykonywania przysługującego mu prawa do informacji, skoro jednym z możliwych sposobów realizacji tego prawa jest odtwarzanie na własny użytek audycji radiowych, obejmujących programy informacyjne, również w czasie wykonywanej pracy, w obecności obsługiwanych klientów. Bezpodstawnie powód zdaje się odmawiać tego prawa pozwanemu, twierdząc, że wystarczające w tym przypadku mogłoby być korzystanie z informacji prasowych.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia przez Sąd pierwszoinstancyjny art. 1 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1204), należy wskazać, że opłaty abonamentowe, pobierane w celu umożliwienia realizacji misji publicznej, o której mowa w art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz. U. z 2011 r. Nr 43, poz. 226, z późn. zm.), przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych mają odmienny charakter i nie mogą być utożsamiane z opłatami licencyjnymi pobieranymi na rzecz podmiotów uprawnionych przez organizacje zbiorowego zarządzania (wynagrodzenie za korzystanie z utworów i przedmiotów praw pokrewnych ma charakter cywilnoprawny). Oznacza to, że użytkowników odbiorników radiowych i telewizyjnych, niezależnie od ponoszonych opłat abonamentowych, obciąża również obowiązek zapłaty wynagrodzenia należnego twórcom, chyba że spełnione zostaną przesłanki wyłączenia prawa twórcy do wynagrodzenia statuowane w u.p.a.p.p. – jak miało to miejsce w analizowanej sprawie. Zwracając uwagę na powyższe rozróżnienie, należy jednocześnie wskazać, że kwestionowane przez stronę powodową odniesienie do opłat abonamentowych uiszczanych przez pozwanego jako użytkownika odbiornika radiowego – zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – pozostaje bez wpływu na prawidłowość rozstrzygnięcia przyjętego przez Sąd I instancji na podstawie całościowej oceny okoliczności sprawy.

Przedstawione powyżej rozważania uzasadniające podtrzymanie ustaleń dokonanych przez Sąd Okręgowy przesądzają, że nie zasługują na uwzględnienie podniesione w apelacji zarzuty naruszenia przepisów postępowania. Sąd Apelacyjny nie stwierdził sprzeczności istotnych ustaleń Sądu I instancji z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Sąd Okręgowy wnikliwie zbadał zgromadzoną w sprawie dokumentację i przyjęte ustalenia poparł przedstawioną w uzasadnieniu wyroku obszerną argumentacją, zasługującą na aprobatę, a tym samym uczynił zadość wymogom w zakresie oceny dowodów określonym w art. 233 k.p.c., jak również wymogom wskazanym w art. 328 § 2 k.p.c.

W świetle przytoczonych powyżej okoliczności, na podstawie art. 385 k.p.c. orzeczono jak na wstępie.

piątek, 12 grudnia 2014

Royalties for playing unofficial national anthem of Poland go to Germany


At night 17/18 of May 1944, Feliks Konarski - one of the soldiers of the Polish army stationing at Monte Cassino in Italy planning an attack during key battle - wrote two stanzas of one of the most important Polish songs - not only of the wartime - but in the history of Poland called Red Poppies on Monte Cassino. The second soldier, Alfred Schütz, the same night composed the music. After winning the battle, in which a total of 923 Polish soldiers were killed and 2931 wounded, was written the third stanza. The last one Konarski wrote 25 years later.

Song was immediately picked up by fighting soldiers. Soon after the battle musical scores for the piano was published in Italy and in August Polish weekly paper from New York published notes and lyrics of the Red Poppies. First scores published in Poland appeared approx. in 1947, but soon after the song was censored. Notes were not available, the public performance was in practice prohibited. Then the song of Red Poppies on Monte Cassino became an unofficial anthem of opposition circles - for the entire duration of the communist regime. Forbidden memory of Polish independence. It was customary that when the band performed this song, the audience stood at attention.


***

Alfred Schütz was born in Ternopil in 1910. He studied law in Lviv, worked in a bank. He was active in the university theater and composed music for the popular radio program. During the war he went to the Polish army in exile (Anders' Army), with which - along with Feliks Konarski - arrived at Italy. After the war he emigrated to Brazil, in 1961 years lived in Munich, where he died on October 1, 1999.

He died almost completely forgotten, to the last days taking care of sick wife, being in a very difficult financial situation. So difficult that without organized during Culture Days of Polish Catholic Mission in Germany collection, the widow would not even have money for a funeral. She was ready to bury her husband in an anonymous grave - without a nameboard, only with the number. Finally the composer came to rest in the cemetery Ostfriedhof, Street St. Martin, quarter166a.


***

"I wrote in my life over two thousand songs. Among them were funny and sentimental, with sense and without it, good and bad, valuable and bland. Some of them day-to-day became popular - other passed away unnoticed... only one could so quickly break all existing world barriers and boundaries and connect Poles scattered far corners of the earth - Red poppies on Monte Cassino."
- Feliks Konarski

***

Lech Makowiecki, Polish singer, depicted with details on his blog his fight for the possibility of legal use of Red Poppies for a passage in one of his songs. The battle consisted mainly of an attempt to identify - who has the rights to the music, as Alfred Schütz died in 1999, and his wife - the only heir - five years later. A lawyer working with Lech Makowiecki managed to make contact with a law firm in Munich, which was authorized to manage the property rights. But it was not the owner.

However, this was sufficient reason for the law firm to collect royalties for the use of this patriotic song. This fact received wide coverage in the Polish media. Here - royalties for the performance of the unofficical Polish national anthem, written during the bloody battles with the German army occupying almost the whole Europe - goes to Germany.

Royalties for the performances have to pay anyone who does not use the work under fair use,  this includes military bands, but also the Alexandrov Ensemble which concerts all over the world and has Red Poppies in its repertoire. Royalties have to be paid by any producer of radio or television program about the phenomenon of this song.


But who get royalties, if Alfred Schutz and his wife Veronika were dead? I have found the answer to this question. Art. 1936 of the German Civil Code (BGB) provides that if the deceased did not leave any heirs, all assets are inherited by the land, on which territory deceased last resided. In this case, it is Free State of Bavaria. And in this case it is not only a theoretical situation, but the existing legal status certified by the following court decision:


According to the Munich court March 17, 2011 it is stated that in the absence of heirs of Alfred Schutz wife, all estate is passed to Bavaria. Including the copyright to the tune of Red Poppies.


***

In May 2014 I published the story of my search for the owner of the Red Poppies and invited to cooperation all interested in acqiring those rights by Polish entity and then releasing it into the public domain. The case found its echo in the media, many people expressed their support for the cause. I started cooperation with the Polish Songs Library in Krakow - archiving and digitizating Polish musical works - which sent an official letter to the authorities of Bavaria and proposed redemption of the  rights. However, despite first contact, correspondence has stuck in Bavarian administration and for many months remains unanswered.

After all, I am counting on the positive outcome. However, this case demonstrates a broader problem of the modern copyright law and the long duration of copyright protection which may cover also the works, which are invaluable testimonies of culture and history, and during decades of such protection - paradoxically independently of the will of the creator, as well as the rights holder - its ownership may change suprisingly.


***
"In the world of copyright are known instances where one successful song was able to secure an author for all his further life. Red Poppies did not give me that security - but it gave me a hundred times more. Popularized my humble name - and have themselves become Rosemaries [popular Polish patriotic song of WWI] of the World War II.
Does credit for this go to me?... Probably not. "Red Poppies" are closely related to the heroic deed  of Polish soldier, with one of the most violent and romantic battles fought by him and last as long as lasts memory of this deed, and all those who died at the foot of the monastery mountain true in their service... In the service for the Poland."
- Feliks Konarski

***

Feliks Konarski quotes in the text translated after: "Red Poppies", Nasz Dziennik, 18 May 2005.

Author is a Polish lawyer, supporting entrepeneurs and companies conducting business in Poland, mainly in real estate and intellectual property.


***
NOTE ADDED ON SEPTEMBER 29, 2015
***

Over a year ago I published an article about post-war life of Alfred Schutz, Polish composer of "Red poppies on the Monte Cassino" melody - as well as history of the  copyright to the song. I found out who is the current owner of the rights, which turned out to be German state of Bavaria. The case found its echo in the media, many people expressed their support for the cause. I started cooperation with the Polish Songs Library in Krakow. Together we sent an official letter to the authorities of Bavaria and proposed redemption of the rights.

After several months of silence we got positive feedback from Bavarian administration in February 2015. Despite the pre-announced success there have been some difficulties of political-administrative nature, which delayed the outcome for another several months, on September 14th, 2015, Polish Foreign Ministry published joyful announcement that an agreement transferring the copyright to the melody was signed.

The agreement was signed in Consulate General of the Republic of Poland in Munich by authorized representatives of both states:




niedziela, 2 listopada 2014

Ochrona dóbr osobistych a fikcyjna postać w utworze fabularnym

Kilka miesięcy temu Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał reżyserowi Andrzejowi Żuławskiemu oraz wydawnictwu Krytyki Politycznej przeproszenie aktorki Weroniki Rosati i wypłatę jej zadośćuczynienia w niemałej kwocie 100.000 zł za naruszenie jej dóbr osobistych poprzez przypisanie jednej z postaci książkowych, Esterce, cech pozwalających utożsamiać ją z aktorką.

Ponieważ sprawa dotyczyła osób powszechnie znanych i medialnych, nie dziwne że media ochoczo informowały o pikantnych szczegółach książki, przytaczając jej fragmenty, jak i późniejszym wyroku z dnia 19 lutego 2014 roku (sygn. akt II C 128/10).

Pomijając wątek plotkarski, wyrok jest interesujący dlatego (dla niektórych „tylko dlatego”, dla innych pewnie „również dlatego”), że stanowi jednocześnie odpowiedź na pytanie – jak daleko sięga ochrona dóbr osobistych w fabularnych (lub fabularyzowanych) utworach artystycznych, jeśli cechy postaci fikcyjnych powodują, że postaci te powszechnie utożsamiane są z osobami rzeczywistymi.

Podobne rozstrzygnięcia miały oczywiście miejsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu – i z jego dorobku korzystał także skład orzekający w sprawie niniejszej – ale jeśli takie zagadnienie (nieczęsto) staje przed sądem krajowym, może stanowić wyznaczenie pewnej linii, drogowskazu dla późniejszych sporów – tak dla składów orzekających, jak i samych stron. Istotne jest bowiem, czy linia orzecznicza sądów międzynarodowych znajduje zastosowanie na gruncie przepisów polskiego prawa, a jeśli tak – to przy użyciu jakiej argumentacji.

Handgeschilderde glasplaat in houten frame voor illuminatiekast, afbeelding van twee mannen met pamflet
Historisch Museum Rotterdam

Podstawą orzekania był art. 24 §1 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym:

Art. 24
§ 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Dla ochrony dóbr osobistych muszą zatem zaistnieć dwie przesłanki:
1) naruszenie lub zagrożenie naruszenia dóbr osobistych,
2) bezprawność takiego zachowania.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 19 października 1989 roku (sygn. akt II Cr 419/89) za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających, wśród których można wymienić:
1) działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa,
2) wykonywanie prawa podmiotowego,
3) zgodę pokrzywdzonego,
4) działanie w obronie uzasadnionego interesu.

W pierwszej kolejności sąd zbadał zatem, czy fikcyjna postać Esterki mogła być utożsamiana z Weroniką Rosati. I tak:

W ocenie Sądu Okręgowego odpowiedź na powyższe pytanie jest twierdząca. Autor książki nadał bowiem E., która jest postacią fikcyjną, cechy, elementy biografii oraz przywołał w książce okoliczności pozwalające identyfikować tę postać jako W. R. Okoliczności powyższe są weryfikowalne na podstawie źródeł dostępnych przeciętnemu czytelnikowi. W książce E. przedstawiona jest jako początkująca aktorka, córka lewicowego polityka eksministra, który pracuje w organach Unii Europejskiej i projektantki posiadającej butik w galerii handlowej. Ma również brata. Wszystkie te okoliczności odnoszą się do życia rodzinnego powódki. Również wiek oraz cechy fizyczne E. są tożsame z tymi dotyczącymi powódki. Także różnica wieku pomiędzy narratorem a E. odpowiada różnicy wieku pomiędzy powódką, a A. Ż. W książce znajdują się opisy strojów E. w danym dniu, sposobu jej ubierania, a także pewnych jej pasji i zainteresowań, które odpowiadają W. R. E. i narrator są w związku co również miało miejsce w przypadku powódki i A. Ż. W książce jest również informacja, iż E. była związana z raperem oraz dziennikarzem telewizyjnym, co faktycznie miało miejsce w życiu W. R.. E. często wyjeżdżała za granicę do Stanów Zjednoczonych gdzie uczyła się aktorstwa, co również można odnieść do W. R. 

Nie ulegało zatem wątpliwości, że przypisanie postaci fikcyjnej tak wielu przymiotów osoby rzeczywistej prowadziło de facto do utożsamienia ich obu.

W tej sprawie przyjąć należy perspektywę przeciętnego, zwykłego czytelnika, który ma łatwy dostęp do źródeł wiedzy na temat osób występujących w różnych mediach choćby za pomocą Internetu, czy kolorowych pism i jest w stanie bez większego problemu dokonać identyfikacji E. z W. R. na podstawie tych źródeł. Nie sposób jest więc przyjąć, iż samo umieszczenie postaci w książce, której nadano szereg cech, okoliczności i wydarzeń dotyczących osoby rzeczywistej uniemożliwia jej identyfikację jako tej osoby rzeczywistej. Sama forma literackiej wypowiedzi nie chroni bowiem przed takimi zabiegami identyfikującymi, które mogą być podjęte przez czytelnika w przypadku, gdy podobieństwa pomiędzy postacią książkową, fikcyjną, a postacią rzeczywistą tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie są oczywiste.

(…) przemieszanie fikcji z rzeczywistością jest nieustanne i stąd nie można łatwo zakwalifikować [książki] do konkretnego rodzaju literackiego. Taki też ma charakter twórczość A. Ż., który w swoich książkach czerpie z rzeczywistości, z realnych doświadczeń, które następnie przetwarza. Dlatego też nie jest możliwym precyzyjne oddzielenie okoliczności rzeczywistych w tej książce dotyczących W. R. od elementu fikcyjnego. Jak słusznie zauważyła W. R. składając zeznania na rozprawie w dniu 7 lutego 2014 r. jedynie ona oraz autor książki wiedzą co jest prawdą a co fikcją. Nie sposób jest więc ustalić co w tej książce jest prawdą obiektywną, nie zaś ocenami autora książki. Jednakże dla celów przedmiotowego postępowania nie było to konieczne. Istotne jest bowiem, iż przeciętny odbiorca książki na skutek nagromadzenia okoliczności dotyczących W. R. utożsamia w pełni nakreślony przez autora obraz E. w książce z W. R. Nie jest on bowiem w stanie w takiej sytuacji odróżnić co jest fikcją a co nie.

Pozwani bronili się przed odpowiedzialnością powołując się na okoliczność wyłączającą bezprawny charakter naruszenia dóbr osobistych, tj. zgodę powódki. Zgoda ta miała być udzielona w sposób dorozumiany i wynikać z tego, że aktorka jest osobą powszechnie znaną, udzielającą się w mediach, które już wcześniej szeroko rozpisywały się o jej życiu prywatnym. Sąd odrzucił jednakże tę argumentację, przypominając że w książce znalazły się opisy dotyczące prywatnego życia powódki, które znane były jedynie wąskiemu gronu osób i nie były dostępne opinii publicznej, jak i fragmenty listów pisanych do siebie przez strony.

Sąd odniósł się także do innej okoliczności, która miałby wyłączać odpowiedzialność, tj. do przesłanki interesu społecznego.

Zgodnie z art. 47 konstytucji każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. W przedmiotowej sprawie A. Ż. przekroczył zaś granicę prawa swobodnej twórczości artystycznej dokonując naruszenia dobra osobistego powódki w postaci godności i prawa do prywatności. Przekroczenie to nie było zaś konieczne ze względu na jakikolwiek interes społeczny. Takie zaś zachowanie nie zasługuje na ochronę prawną.

Odpowiedzialność wydawcy wynikała natomiast (co najmniej) z niedbalstwa, tj. rozpowszechnienia utworu, który według oceny i wiedzy wydawnictwa mógł doprowadzić (a wg sądu doprowadził) do naruszenia dóbr osobistych powódki. Nie bez znaczenia był fakt, że jeszcze przed dniem publikacji książki wydawnictwo zostało powiadomione o stanowisku strony powodowej.

Sąd na podstawie art. 480 Kodeksu cywilnego upoważnił powódkę do wykonania zastępczego zobowiązania do przeproszenia przez pozwanych, tj. do zamieszczenia stosownych ogłoszeń na koszt pozwanych, jeśli nie zrobiliby oni tego w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku. Jak podkreślił sąd:

Instytucja wykonania zastępczego uregulowana w powyższym przepisie ma zastosowanie przede wszystkim w stosunkach zobowiązaniowych to jednakże w judykaturze przyjmuje się, iż może mieć ona odpowiednie zastosowanie do ochrony dóbr osobistych. Zastosowanie do ochrony dóbr osobistych instytucji wykonania zastępczego już na etapie merytorycznego rozstrzygnięcia o obowiązku złożenia odpowiedniego aktu przeproszenia przyczynia się do szybkiego, a tym samym realnego zniweczenia skutków dokonanego naruszenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 maja 2013 r., sygn. I CSK 531/12, LEX nr 1383225).

Sąd oddalił natomiast powództwo w zakresie zobowiązania do zakazania pozwanym rozpowszechniania książki w jakiejkolwiek postaci lub - zamiennie - usunięcia z niej fragmentów dotyczących powódki.

Zgodnie z treścią art. 54 ust 1 Konstytucji każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Natomiast art. 73 Konstytucji przewiduje, iż każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej. W myśl art. 31 ust 3 Konstytucji ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. 

Sąd odwołał się przy tym do wyroku ETPCz z dnia 26 listopada 1991 r., Observer i Guardian v. Wielka Brytania (13585/88), gdzie Trybunał wskazał, że „ingerencja w prawo do swobody wypowiedzi musi pozostawać w rozsądnej proporcji do zakładanego celu.” Skoro celem zakazu miałoby być powstrzymanie rozpowszechniania fragmentów książki dotyczących powódki, to z uwagi na głośny odzew w mediach oraz przytaczanie przez nie takich fragmentów, które dobra osobiste Weroniki Rosati naruszały, zakaz nie ma już racji bytu.

Trudno przyjąć ten argument, w szczególności w oparciu o przywołany wyrok, który dotyczył publikacji wspomnień byłego funkcjonariusza służb specjalnych i zawartych w nim informacji dotyczących państwa brytyjskiego i jego funkcjonariuszy, a nie – jak w sprawie niniejszej – opisanych w sposób wulgarny intymnych szczegółów życia znanej aktorki lub historii fikcyjnych, ale jej przypisywanych. 

W ocenie sądu natomiast, taki zakaz:

Naruszyłby istotę wolności twórczości artystycznej co jest sprzeczne z art. 31 ust 3 Konstytucji. W wyniku bowiem orzeczenia tego zakazu książka (…) stanowiąca wyraz twórczości artystycznej A. Ż.  nie mogłaby być rozpowszechniania, czyli pozwany ten nie mógłby dać wyraz swojej twórczości. Twórczość ta zostałaby więc w tym zakresie zakazana, a art. 31 ust 3 Konstytucji przewiduje jedynie ograniczenie tej wolności nie zaś jej pełne zakazanie i tylko w przypadku, gdy jest to konieczne dla ochrony praw innych osób. Oddalając żądanie w zakresie zakazania rozpowszechniania książki (…)

Sąd Okręgowy miał przede wszystkim na uwadze długi, bo już prawie czteroletni czasookres obowiązywania zakazu rozpowszechniania książki wydanego przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w ramach zabezpieczenia powództwa. Pomimo tego zakazu książka (…) nadal wzbudza zainteresowanie mediów i części opinii publicznej zwłaszcza w kontekście zakazania jej rozpowszechniania, jak również toczącego się przedmiotowego postępowania. W tym miejscu należy zauważyć, iż blisko 7.000 egzemplarzy książki zostało rozpowszechnionych a co bardziej pikantne fragmenty książki, a zwłaszcza określenia E. można znaleźć na plotkarskich portalach internetowych.

W rezultacie należy uznać, iż cel jaki zakaz ten miały osiągnąć, czyli ubezskutecznić możliwość dostępu do treści, które stanowiły naruszenie dóbr osobistych powódki nie może być za pomocą tego środka osiągnięty. Skoro bowiem książka znajduje się w obrocie, a obowiązywanie prawie czteroletniego zakazu rozpowszechniania nie wpłynęło w znacznym stopniu na brak zainteresowania tą książką to należy uznać, iż zakaz ten jest również nieskuteczny. Osoba, która pragnie się zapoznać z treścią tej książki lub jej skandalizującymi fragmentami dotyczącymi E. ma bowiem taką możliwość, choćby sięgając do już rozpowszechnionych egzemplarzy czy też wyszukując tych treści w sieci Internet. Zdaniem Sądu orzeczenie zakazu rozpowszechniania książki (…) w tej sytuacji stanowiłoby również nieproporcjonalne naruszenie prawa A. Ż. do swobody twórczości literackiej, ponieważ powódce została już udzielona ochrona jej dóbr osobistych poprzez zobowiązanie pozwanych do przeprosin jak również do zapłaty stosownego zadośćuczynienia. A zakazanie rozpowszechniania książki w przedmiotowej sprawie nie dość, że narusza istotę prawa do wolności twórczości artystycznej to również byłoby bezcelowe jak i nieskuteczne. 

Innymi słowy, sąd ponad ochronę dóbr osobistych aktorki stawia prawo do twórczej wypowiedzi reżysera. Tyle tylko, że twórczość ta polega na wywlekaniu szczegółów intymnego pożycia stron oraz wulgarnym i obraźliwym kreśleniu sylwetki postaci, która w sposób jednoznaczny jest identyfikowana z Weroniką Rosati. Oczywiście, sąd nie powinien co do zasady badać artystycznych walorów dzieł w tego typu sprawach, jeśli jednak utwór literacki zamienia się w wulgarny pamflet na byłą kochankę (wątek ten obejmował ponad 100 stron książki), nie widzę żadnego powodu, aby miał on korzystać z gwarantowanych praw swobody wypowiedzi.

Nie przekonuje mnie także fakt, że książka została już rozpowszechniona w kilkutysięcznym nakładzie, a jej fragmenty przytaczały plotkarskie portale. Potrafię sobie wyobrazić bowiem nakład kilkukrotnie większy, dołączenie książki do kolorowych gazet czy audiobooki na stronie wydawcy. Skoro już raz pozwani skomercjalizowali ten utwór - wraz z intymnym życiem powódki - umieszczając przy tym fragment jej dotyczący na okładce książki, a więc opierając strategię sprzedażową na tego typu treściach, czemu nie mieliby zrobić tego ponownie po zakończeniu głośnego procesu sądowego?

Wyrok SO w Warszawie z dnia 19 lutego 2014 roku (sygn. akt II C 128/10)

Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział II Cywilny w składzie następującym:

Przewodniczący: SSO Małgorzata Sławińska Protokolant: sekr. sąd. Urszula Włodarczyk

po rozpoznaniu w dniu 7 lutego 2014 roku w Warszawie na rozprawie

sprawy z powództwa: W. R.
przeciwko:    Stowarzyszeniu    (…)    i    A. Ż. 

o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie

I.   zobowiązuje pozwane Stowarzyszenie (…) do złożenia oświadczenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku o treści: „Stowarzyszenie (…), właściciel wydawnictwa (…) przeprasza Panią W. R. za naruszenie jej dóbr osobistych wynikające z publikacji książki (…) A. Ż., w której bohaterce książki - postaci fikcyjnej nadano cechy pozwalające zidentyfikować W. R., a tym samym przypisać jej treści fałszywe i obraźliwe." w dziennikach (…) oraz (…), w ramce o rozmiarze formatu A5 koloru czarnego o grubości 3 punktów typograficznych, tekst czarny na polu koloru białego wydrukowany  czcionką  Times  New  Roman  o  wielkości  28  punktów typograficznych, na stronie 3 wyżej wymienionych gazet;

II.    zobowiązuje pozwanego A. Ż. do złożenia oświadczenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku o treści: „A. Ż. przeprasza Panią W. R. za naruszenie jej dóbr osobistych wynikające z publikacji książki(…), w której bohaterce książki -postaci fikcyjnej nadał cechy pozwalające zidentyfikować W. R., a tym samym przypisać jej treści fałszywe i obraźliwe." w dziennikach (…) oraz (…) w ramce o rozmiarze formatu A5 koloru czarnego o grubości 3 punktów typograficznych, tekst czarny na polu koloru białego wydrukowany czcionką Times New Roman o wielkości 28 punktów typograficznych, na stronie 3 wyżej wymienionych gazet;

III. upoważnia powódkę do opublikowania oświadczeń opisanych w pkt I oraz II
wyroku na wyłączny koszt pozwanych w (…) oraz (…) w   przypadku   niewykonania   przez   pozwanych  obowiązku określonego w pkt I i II wyroku w terminie przewidzianym;

IV. zasądza od pozwanych Stowarzyszenia (…) oraz A. Ż. solidarnie na rzecz powódki W. R. kwotę
100.000 zł (sto tysięcy złotych) wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 28 września 2010 r.  do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę;

V. oddala powództwo w pozostałym zakresie; 

VI.    znosi wzajemnie koszty procesu pomiędzy stronami.

UZASADNIENIE
Pozwem z dnia 22 lutego 2010 r. W. R. wniosła o ochronę dóbr osobistych poprzez:
- zobowiązanie pozwanego Stowarzyszenia (…) do złożenia oświadczenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku o treści: „Stowarzyszenie (…), właściciel wydawnictwa (…) przeprasza Panią W. R. za naruszenie Jej dóbr osobistych w książce autorstwa A. Ż. pt.(…), poprzez publikację fałszywych i obraźliwych informacji na Jej temat oraz naruszenie Jej prywatności.” w dziennikach (…), (…) oraz (…) w ramce o rozmiarze formatu A5 koloru czarnego o grubości 3 punktów typograficznych, tekst czarny na polu koloru białego wydrukowany czcionką Times New Roman o wielkości 28 punktów typograficznych, na stronie 3 wyżej wymienionych gazet;
- zobowiązanie pozwanego A. Ż. do złożenia oświadczenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku o treści: „A. Ż. przeprasza Panią W. R. za naruszenie Jej dóbr osobistych w książce pt.(…), poprzez publikację fałszywych i obraźliwych informacji na Jej temat oraz naruszenie Jej prywatności.” w sposób i formie wskazanej powyżej;
- upoważnienie powódki do opublikowania opisanych powyżej oświadczeń na wyłączny koszt pozwanych w (…), (…) oraz (…) w przypadku niewykonania przez pozwanych ogłoszeń w terminie przewidzianym;
- zobowiązanie pozwanych do zniszczenia wszystkich egzemplarzy książki (…) autorstwa A. Ż.;
- zakazanie pozwanym rozpowszechniania książki (…) autorstwa A. Ż. w jakiejkolwiek formie;
- zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Ponadto powódka na podstawie art. 730 k.p.c. w zw. z art. 755 k.p.c. wniosła o zakazanie pozwanemu Stowarzyszeniu (…) rozpowszechniania książki (…) autorstwa A. Ż. w jakiejkolwiek formie, do czasu prawomocnego zakończenia postępowania w niniejszej sprawie oraz nakazanie pozwanemu Stowarzyszeniu (…) natychmiastowego wycofania z wszelkiej dystrybucji, w tym także drogą elektroniczną utworów książki (…) autorstwa A. Ż. oraz jej fragmentów. 

W uzasadnieniu powódka wskazała, iż w dniu 24 lutego 2010 r. wydana ma zostać powieść (…) autorstwa A. Ż., której Stowarzyszenie (…) jest wydawcą. Przedmiotowy utwór napisany został z perspektywy pierwszej osoby i ma charakter autobiograficzny, co znajduje potwierdzenie w ogromnej ilości faktów, wydarzeń oraz postaci zbieżnych między okolicznościami przedstawianymi przez narratora powieści oraz życiem jej autora. Znaczna część powieści poświęcona jest bohaterce kobiecej o imieniu E., która to postać wzorowana jest na osobie powódki. E. przedstawiona jest jako córka polityka i projektantki mody, wychowana w znacznej części poza granicami kraju, często przebywającą w N.i H., co pokrywa się z biografią powódki. Pozwany w książce przedstawia prawdziwe wydarzenia, które rzeczywiście miały miejsce, a których uczestniczką była powódka.

W. R. podała, iż bohaterka książkowa przedstawiana jest w najgorszym możliwym świetle. Opisywana jest, jako osoba skłócona z rodziną, postępująca w sposób całkowicie niemoralny, która seks wykorzystuje jako sposób na wspinanie się po szczeblach kariery zawodowej. W książce opisywana jest za pomocą wulgarnych określeń i zwrotów. Podniosła, iż wszyscy przedstawiciele mediów zgodnie podkreślają, iż pozwany opisał ją, a nie osobę fikcyjną. W ocenie powódki przedmiotowy utwór naruszył jej dobra osobiste w postaci prywatności, dobrego imienia oraz godności. W celu usunięcia skutków naruszenia tych dóbr powódka domagała się publikacji odpowiedniego oświadczenia oraz wycofania z obrotu oraz zniszczenia egzemplarzy książki (pozew k. 1 – 16).

Postanowieniem z dnia 25 lutego 2010 r. Sąd Okręgowy oddalił wniosek W. R. o zabezpieczenie powództwa (postanowienie k. 38-39). Na skutek zażalenia powódki Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił w części zaskarżone postanowienie w ten sposób,  że zabezpieczył powództwo przez zakazanie pozwanemu wydawcy Stowarzyszeniu (…) w W. rozpowszechniania, w tym wprowadzania do obrotu, książki (…) autorstwa A. Ż. do czasu prawomocnego zakończenia postępowania i oddalił zażalenie w pozostałym zakresie (postanowienie k. 79-82).

W odpowiedzi na pozew z dnia 11 sierpnia 2010 r. pozwany A. Ż. reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. 

W uzasadnieniu pozwany A. Ż. wskazał, iż powódka nie wykazała w pozwie zasadności dochodzonych roszczeń. Powieść (…) jest fikcją literacką i nie jest to powieść autobiograficzna. O autobiograficznym charakterze powieści nie przesądza fakt,  iż napisana została częściowo z perspektywy pierwszej osoby, ponieważ narratorem powieści nie jest pozwany, lecz wykreowana przez niego fikcyjna postać H.. U postaci tej można doszukać się pewnych podobieństw do osoby pozwanego, jednakże w istocie stanowi ona kompilacje wielu różnych osób, z którymi pozwany miał styczność i z których życiorysów, biografii czy zachowań zaczerpnął inspiracje do stworzenia postaci H.. W powieści tej elementy prawdy przeplatają się z fikcją, wytworem wyobraźni autora, analizą rzeczywistości i zjawisk społecznych. 

Powódka nie przedstawiła dowodów na okoliczność, że bohaterka powieści rzeczywiście uosabia powódkę (jest powódką), a tym samym powódka nie wykazała legitymacji czynnej w niniejszym postępowaniu. Pozwany podkreślił, iż postać E. jest postacią fikcyjną. Nawet jeżeli w postaci E. można doszukać się pewnych podobieństw do osoby powódki to nie oznacza, że bohaterkę powieści pozwanego można utożsamiać z osobą powódki, a jedynie, że pewne motywy z życia powódki stały się dla pozwanego inspiracją przy tworzeniu tejże fikcyjnej postaci. Kreując tę fikcyjną postać pozwany czerpał zarówno ze swoich dotychczasowych relacji z kobietami, które wywarły określony wpływ na jego życie, jak i z własnej wyobraźni oraz wiedzy o zachowaniach młodych gwiazd w świecie show-biznesu. E. jest tym samym postacią kompleksową i złożoną, której nie można utożsamiać z powódką. Pozwany wskazał, iż w powieści pojawiają się zarówno postacie fikcyjne takie jak N., Z., E. jak i postacie rzeczywiste – aktorzy czy pisarze. Te pierwsze osoby zostały wykreowane w umyśle autora na potrzeby powieści i nawet jeśli posiadają pewne cechy osób rzeczywistych to nie można powiedzieć, że nimi są. Osoby prawdziwe zostały natomiast wymienione poprzez wskazanie ich imienia, nazwiska, zawodu. 

Pozwany podniósł, iż gdyby nawet przyjąć, iż E. faktycznie w pewnym zakresie inspirowana była osobą powódki, to powódka nie wykazała, w jaki sposób narusza to jej dobra osobiste. Powódka nie sprecyzowała w jakim zakresie powieść narusza jej prywatność, która od wielu lat wystawiana jest, m.in. przez samą powódkę na widok publiczny, czy też dobre imię lub godność, w kontekście już wcześniej ukształtowanego przez powódkę wizerunku medialnego. Powódka jeszcze przed wydaniem książki zasłynęła w mediach głównie ze swoich licznych związków ze starszymi mężczyznami, a opinia publiczna informowana była na bieżąco o prywatnym życiu powódki. Pozwany potwierdził, iż napisana przez niego powieść zawiera dosadne, czy nawet wulgarne zwroty, jednakże taka była koncepcja utworu, który w złożeniu miał szokować i wzbudzać kontrowersje. Podkreślił, iż ekspresyjne słownictwo występujące w powieści odnosi się nie tylko do postaci E., lecz w takim samym stopniu do wszystkich innych postaci – rzeczywistych i fikcyjnych – występujących w powieści. W ocenie pozwanego A. Ż. powódka nie udowodniła, że naruszenie jej dóbr ma charakter obiektywny, a więc, że przedmiotowa publikacja miała jakikolwiek wpływ na jej życie osobiste lub zawodowe. Pozwany wskazał na nieproporcjonalność żądań powódki w stosunku do dokonanego naruszenia jej dóbr osobistych (odpowiedź na pozew k. 92-107).

Pismem procesowym z dnia 22 września 2010 r. powódka podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie i wniosła dodatkowo o zasądzenie solidarnie od pozwanych na rzecz powódki kwoty 200.000 zł z odsetkami ustawowymi od dnia doręczenia tego pisma procesowego do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Powódka wskazała, iż książka (…) ma de facto charakter autobiograficzny lub też co najmniej stanowi przykład tzw. powieści z kluczem. Tożsamość postaci H. i A. Ż. narzuca się samoistnie, ponieważ większość cech i okoliczności dotyczących postaci H. stanowi znane publicznie elementy biografii A. Ż. Podobnie z racji nagromadzenia ilości podobieństw jakie dotyczą bohaterki książki (…), a osobą powódki należy uznać, że postać E. wzorowana jest na osobie powódki i tak też publicznie została odebrana powieść (…). Powódka wskazała, iż nie wyraziła zgody – w sposób pośredni lub bezpośredni – na naruszenie jej dóbr osobistych przez pozwanego. Podała, iż nie pełni żadnych funkcji publicznych, czy społecznych, a występowanie przez nią w środkach masowego przekazu wynika ze specyfiki zawodu aktora, który wykonuje. Odnosząc się do kwestii krzywdy powódka wskazała, iż wskutek publikacji książki poniosła ciężki uszczerbek na swoim imieniu i reputacji, o czym miały świadczyć negatywne komentarze internautów, jakie zamieszczają oni pod artykułami prasowymi dotyczącymi osoby powódki oraz toczącego się procesu. Podała, iż kwota 200.000 zł zadośćuczynienia nie jest wygórowana z punktu widzenia zysków osiągniętych z publikacji przedmiotowej książki (pismo procesowe powódki k. 297-331).

W odpowiedzi na pozew z dnia 27 września 2010 r. pozwane Stowarzyszenie (…) wniosło o odrzucenie pozwu w całości i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu. W uzasadnieniu pozwane Stowarzyszenie wskazało, iż skoro W. R. w książce (…) nie występuje, to nie posiada ona prawa podmiotowego do żądania udzielania ochrony, a tym samym nie posiada legitymacji czynnej do występowania w sprawie w charakterze powódki. Utwór A. Ż. jest powieścią, zaś E. jest postacią fikcyjną i nie jest W. R., lecz jest postacią wzorowaną na jej osobie (odpowiedź na pozew k. 449-454).

Postanowieniem z dnia 1 października 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zarzut pozwanych z art. 199 § 1 pkt 3 k.p.c. (postanowienie k. 471).

Pismem procesowym z dnia 12 maja 2011 r. pozwane Stowarzyszenie (…) wniosło o oddalenie pozwu w całości i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu. Pozwane Stowarzyszenie wskazało, iż do powieści (…), która jest dziełem literackim nie można posługiwać się próbkowaniem dla ustalenia „prawdy” lub „fałszu”, ponieważ w literaturze tego rodzaju logiczna aparatura pojęciowa w ogóle nie znajduje zastosowania. Dlatego też w dziele literackim nie może dojść do naruszenia dóbr osobistych, które polega przecież na naruszeniu prawa podmiotowego realnie istniejącej osoby, a nie postaci literackiej, a więc postaci fikcyjnej (pismo procesowe k. 627-633). 

Pismem procesowym z dnia 5 czerwca 2012 r. W. R. podtrzymała dotychczasowe stanowisko w sprawie oraz w wypadku nieuwzględnienia żądania pozwu, w którym domagała się zakazania pozwanym rozpowszechniania książki p.t. (…) autorstwa A. Ż. w jakiejkolwiek formie wniosła o nakazanie pozwanym usunięcia z książki (…) autorstwa A. Ż. oraz zakazania pozwanym rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie wskazanych w tym piśmie fragmentów tej książki (pismo procesowe k. 765-854). 

Na rozprawie w dniu 7 lutego 2014 r. powódka poparła powództwo w taki sposób, w jaki zostało określone w pozwie i zmodyfikowane pismami z dnia 22 września 2010 r. oraz 5 czerwca 2012 r. Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa (protokół rozprawy k. 1697-1707.)

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W lutym 2010 r. została wydana książka (…), której autorem jest A. Ż. Stowarzyszenie (…) jest wydawcą tej książki (okoliczności bezsporne).

Powieść (…) – quasi dziennik, napisana jest w formie dziennych wpisów dokonanych w okresie od 27 listopada 2007 roku do 27 listopada 2008 roku zawiera bardzo wiele nawiązań biograficznych, ale występują również elementy typowe dla powieści narracyjnej jak: retrospekcje, rozbudowane refleksje nie związane z datą zapisu, dygresje oraz figura narratora – narratorów, bliskich sylwetce autora. Opisane w książce zdarzenia i okoliczności umożliwiają identyfikację narratora, jako A. Ż. I tak przykładowo można wskazać nawiązania autobiograficzne: 

-na stronie 24 książki (…) znajduje się wpis z dnia 14 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)
- na stronach 28 i 29 książki (…) narrator opisuje swoich synów: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1019-1024, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1142-1145, 1283 - 1285
- na stronie 29 książki (…) znajduje się wpis z dnia 15 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1051-1052, 
- na stronie 50 książki (…) znajduje się wpis z dnia 21 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1142-1145).
- na stronie 53 i 54 książki (…) znajduje się wpis z dnia 22 XII 2007 r. o treści:                    (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1071-1076, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1077-1078, zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)
- na stronie 62 i 63 książki (…) znajduje się wpis z dnia 25 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1091-1093, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1222)
- na stronie 63 książki (…) znajduje się wpis z dnia 25 XII 2007 r. o treści: (…) (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1142-1145, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1087, zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)
- na stronie 80 książki (…) znajduje się wpis z dnia 29 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1099-1102)
- na stronie 99 książki (…) znajduje się wpis z dnia 7 I 2008 r. o treści: (…).(dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1113-1115)
- na stronie 109 książki (…) znajduje się wpis z dnia 9 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1132-1138, zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613).
- na stronie 161 książki (…) znajduje się wpis z dnia 26 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1142-1145). 
- na stronie 161 książki (…) znajduje się wpis z dnia 26 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1176-1178).
- na stronie 164 książki (…) znajduje się wpis z dnia 28 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1142-1145).
- na stronie 194 książki (…) znajduje się wpis z dnia 24 II 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk   ze strony internetowej (…) k. 1192-1193).
- na stronie 200 książki (…) znajduje się wpis z dnia 27 II 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1142-1145).
- na stronie 296 książki (…) znajduje się wpis z dnia 9 V 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1142-1145).

Jedną z postaci występujących w książce jest E., która pozostaje w związku narratorem. Opisując E., autor nadał jej wygląd i tożsamość W. R. Ponadto, opisał zdarzenia i okoliczności, które poprzez prasę i  internet umożliwiły w sposób nie budzący wątpliwości identyfikację tych faktów z faktami z życia W. R. i tak:

- na stronie 23 książki (…) znajduje się wpis z dnia 13 XII 2007 r. o treści: (…)  (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1033 – 1035, zeznania świadka D. R. k. 616-619, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 23 książki (…) znajduje się wpis z dnia 14 XII 2007 r. o treści: (…)  (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1025-1028, 1029-1032)
- na stronie 33 książki (…) znajduje się wpis z dnia 17 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1017-1018, zeznania świadka D. R. k. 616-619, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707)
- na stronie 38 książki (…) znajduje się wpis z dnia 18 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1056-1057).
- na stronie 38 książki (…) znajduje się wpis z dnia 18 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1108-1110, wydruk              ze strony internetowej (…) k. 1306 -1307, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 45 książki (…) znajduje się wpis z dnia 20 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1033 – 1035, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 69 książki (…) znajduje się wpis z dnia 27 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1292-1293)
- na stronie 77 książki (…) znajduje się wpis z dnia 29 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: zeznania świadka T. R. k. 602-608, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707). 
- na stronie 67 książki (…) znajduje się wpis z dnia 26 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1252-1258, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 79 książki (…) znajduje się wpis z dnia 29 XII 2007 r. o treści: (…) (dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 92 książki (…) znajduje się wpis z dnia 4 I 2008 r. o treści: (…)  (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1103, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1216-1217, 1292-1293, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1182-1183, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1297-1300, wydruk ze strony internetowej (…) - kopia artykułu (…) k. 1200-1209, kopia artykułu (…) k. 1097-1099).
- na stronie 99 książki (…) znajduje się wpis z dnia 7 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1278, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1116-1118, 1119-1120, zeznania świadka T. R. k. 602- 608, zeznania strony W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 104 książki (…) znajduje się wpis z dnia 8 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1125, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1126, zeznania świadka D. R. k. 616-619).
- na stronie 129 książki (…) znajduje się wpis z dnia 15 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1033 – 1035, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1252-1259, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1029-1031, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707, ).
- na stronie 143 książki (…) znajduje się wpis z dnia 21 I 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1168). 
- na stronie 189 książki (…) znajduje się wpis z dnia 5 II 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1182-1183).
- na stronie 203 książki (…) znajduje się wpis z dnia 28 II 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) - kopia artykułu (…) k. 1200-1209, wydruk ze strony internetowej (…) k. 1210-1211, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 244 książki (…) znajduje się wpis z dnia 23 III 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1116-1118).
- na stronie 276 książki (…) znajduje się wpis z dnia 20 IV 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1249-1250).
- na stronie 256 książki (…) znajduje się wpis z dnia 30 III 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1029-1032, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707)
- na stronach 378 – 379 książki (…) znajduje się wpis z dnia 23 VI 2008 r. o treści: (…)  (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1029-1032, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 420 książki (…) znajduje się wpis z dnia 3 VII 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1029-1032, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 434 książki (…) znajduje się wpis z dnia 31 VII 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1276-1277, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronach 436 i 437 książki (…) znajduje się wpis z dnia 1 VIII 2008 r. o treści: (…) (dowody: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1303-1304, 1309-1310, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 442 książki (…) znajduje się wpis z dnia 12 VIII 2008 r. o treści: (…) (dowody: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1029-1032, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 451 książki (…) znajduje się wpis z dnia 24 VIII 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1312-1313, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707). 
- na stronie 454 książki (…) znajduje się wpis z dnia 29 VIII 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1309-1310).
- na stronie 469 książki (…) znajduje się wpis z dnia 5 IX 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1303-1304, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).
- na stronie 471 książki (…) znajduje się wpis z dnia 6 IX 2008 r. o treści: (…) (dowód: wydruk ze strony internetowej (…) k. 1301-1302, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707, zeznania świadka T. R. k. 602-608).
- na stronie 615 książki (…) znajduje się wpis z dnia 10 XI 2008 r. o treści: (…) (dowód: zeznania świadka T. R. k. 602-608, zeznania powódki W. R. k. 1697-1707).

We fragmentach dotyczących E. jest bardzo dużo autentycznych okoliczności, które odpowiadają biografii W. R., co jedynie przykładowo zostało wykazane powyżej, bowiem jest ich dużo więcej. Dodatkowo, E. opisywana jest jako początkująca, niezbyt utalentowana, młoda aktorka postępująca w sposób niemoralny i wyrachowany. Wykorzystuje ona seks jako sposób na wspinanie się po szczeblach kariery zawodowej. Autor przedstawia obraz kobiety próżnej, zepsutej, o ograniczonych horyzontach i bardzo dużym temperamencie seksualnym. Niewątpliwie, na przedstawienie E. w ten sposób wpływ miał również fakt, że autor obdarzał tę kobietę dużym, gwałtownym uczuciem, z którym nie mógł sobie poradzić, mimo dużego doświadczenia i bardzo dużej różnicy wieku między partnerami. Widząc jej wszystkie złe cechy, opisując je nadal pozostawał pod wpływem E., z czym nie mógł się pogodzić. Autor opisując E. posługuje się sformułowaniami i interpretacjami wulgarnymi i obraźliwymi:

- na stronie 34 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 42 książki (…) znajduje się fragment(…).
- na stronie 68 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 69 książki (…) znajduje się fragment: (…). 
- na stronie 76 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 88 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 90 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 93 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 100 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 101 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 141 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 139 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 149 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 159 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 196 i 197 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 251 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 367 książki (…) znajduje się fragment: (…).
- na stronie 548 książki (…) znajduje się fragment: (…)
(dowód: powołane powyżej fragmenty książki (…), zeznania powódki W. R. k. 1697-1707, zeznania świadka U. G. k. 735-747, zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)

Na stronach 409 – 410 książki (…) znajduje się fragment: (…).W. R. pisała listy do A. Ż. w których używała fragmentów przytoczonych w książce. (dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707) 
Na stronie 196 książki (…) znajduje się fragment: (…)
(dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707)
Na stronie 251 książki (…) znajduje się wpis z dnia 28 III 2008 o treści: (…)
(dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707)
Na stronie 426 książki (…) znajduje się wpis z dnia 12 VII 2008 r. o treści: (…). (dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707)
Na stronie 428 książki (…) znajduje się wpis z dnia 21 VII 2008 r. o treści: (…) (dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707)
Na stronie 432 książki (…) znajduje się wpis z dnia 30 VII o treści: (…)
(dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707, zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)
Na stronach 592-593 książki (…) znajduje się fragment: (…)
(dowód: zeznania powódki W. R. k. 1697-1707, zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)

Na okładce książki znajduje się fragment dotyczący E.: (…) (dowód: okładka książki (…))

Zdaniem powódki nie wszystkie opisy dotyczące E. są weryfikowalne i prawdziwe – cześć z nich stanowi fikcję stworzoną przez A. Ż. Czytelnikowi trudno oddzielić, że to co nieweryfikowalne może być prawdziwe, ale nie musi być prawdziwe i stanowi fikcję stworzoną przez autora książki. 
(dowód: zeznania świadka U. G. k. 735-741)

Autor ukierunkował odbiór utworu zabiegając środkami artystycznymi o to, by niewyrobiony czytelnik szukał w nim sensacji i skandalizujących plotek. A. Ż. świadomie ukierunkował recepcję swojej książki.  
(dowód: opinia biegłej G. B. k. 964-966, ustna opinia uzupełniająca biegłej G. B. k. 1455-1457)
W. R. była związana z A. Ż. Ich bliższa znajomość zakończyła się z końcem lipca 2008 r. (dowód: okoliczność bezsporna)

W. R. przez część mediów, w tym zwłaszcza w tabloidach i na portalach internetowych została zidentyfikowana jako E. Również osoby najbliższe powódce jak i ich znajomi, czy współpracownicy rozpoznały E., jako W. R. Po przeczytaniu książki (…)

[...]

A. Ż. jest reżyserem filmowym oraz pisarzem. Znakiem firmowym jego twórczości jest żywe, głębokie wykorzystywanie doświadczenia życiowego, jak również przekraczanie granic, prowokowanie, zacieranie granic między gatunkami. A. Ż. jest diagnostą współczesności, bardzo surowym, również wobec siebie samego. Jego doświadczenie życiowe jest mieszane z wyobraźnią, przetworzone, tak by stanowiło pewną ikonę, figurę, znak czasu czy zjawiska. Znakiem firmowym A. Ż. jest również jego ostry, wulgarny język. W każdym przypadku prozy A. Ż. są elementy autobiograficzne. Autor pragnął, aby książka (…) była prawdziwa i szczera i w tym celu czerpał z rzeczywistości. 
(dowód: zeznania świadka B.S. k. 662-668, zeznania świadka K. M. k. 712-715)

Część osób, które zapoznały się z książką A. Ż. nie utożsamiało W. R. z postacią E. Postać E. jest dla nich jedynie fikcyjną postacią z książki.
(dowód: zeznania świadka B.S. k. 662-668, zeznania świadka J. K. k. 689-693, zeznania świadka K. M. k. 712-715, zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)

W zamyśle A. Ż. książka (…) miała być swoistą odwrotnością zwyczajowo przyjętych dzienników. W tradycyjnym dzienniku mamy do czynienia z utożsamieniem autora z podmiotem zapisującym w nim słowa. W książce (…) chodziło o wytworzenie swego rodzaju złego alter ego. O ile w dziennikach autor stara się w korzystny sposób przedstawić siebie o tyle w książce (…) zamysł był taki, iż złe alter ego o imieniu (…) miało dążyć do swego rodzaju auto kompromitacji. A. Ż. nie zgodził się na nadanie książce (…) podtytułu (…). W jego ocenie książka (…) nie w pełni może być nazwana powieścią. Jest to raczej autopowieść, czyli powieść, która jest oparta o elementy biograficzne. A. Ż. napisał ją w formie dziennika, żeby wskazać, iż jest zakotwiczona w rzeczywistości.
(dowód: zeznania świadka J. K. k. 689-693 zeznania pozwanego A. Ż. k. 1563-1566, transkrypcja protokołu k. 1591-1613)

W wywiadzie udzielonym (…), który ukazał się w dniu 25 kwietnia 2009 r., A. Ż. nazywa T. R. handlarą, zaś D. R. eurojadem. Zadaje również pytanie retoryczne czy dziennikarz przeprowadzający wywiad wysłałby swoją dwudziestoletnią, ładną, ale nieznaną córkę samą do H. W artykule, który ukazał się w (…) w wydaniu sobotnio –niedzielnym w dniach 17-18 lipca 2010 r. A. Ż. stwierdził, iż w książce (…) nie ma słowa nieprawdy i jeżeli ktokolwiek dopatruje się w jej fabularnych postaciach zbieżności z własnym życiem, to tylko potwierdza wiarygodność książki. 
(dowód: wydruk wywiadu (…) k. 333-346, wydruk artykułu (…) zakazany k. 334)

Pozwane Stowarzyszenie (…) z tytułu wydania i sprzedaży książki (…) uzyskało zysk w wysokości 68.389,89 zł. Powieść miała łącznie nakład 9.000 egzemplarzy, z czego sprzedanych zostało 8.658 egzemplarzy. Cały nakład książki został rozdystrybuowany. Przed wydaniem książki (…) pozwane Stowarzyszenie (…) zapoznało się z treścią książki, jak również za pośrednictwem redaktora prowadzącego J. K. podjęło prace pod kątem merytorycznym, stylistycznym i artystycznym książki. Pozwane Stowarzyszenie (…) nie przeprowadziło badania czy postać E. nie narusza dóbr osobistych konkretnej osoby. Postać E. była przez pozwane Stowarzyszenie traktowana jako postać literacka, fikcyjna. Przed wydaniem książki odbyło się spotkanie przedstawicieli pozwanego Stowarzyszenia (…) z reprezentantami W. R. w sprawie wstrzymania dystrybucji książki (…). Po spotkaniu pozwane Stowarzyszenie podjęło decyzje o dystrybucji książki (…).  
(dowód: kosztorys wydawniczy k. 858-859, zeznania członka zarządu pozwanego Stowarzyszenia D. G. k. 1566, transkrypcja protokołu k. 1607-1613)

Powyższy stan faktyczny został ustalony w oparciu o powołane powyżej dokumenty, w tym wydruki ze stron internetowych znajdujące się w aktach sprawy, zeznania świadków, stron procesu oraz w niewielkim zakresie o opinię biegłej G. B. Sąd dał wiarę wymienionym wyżej dokumentom złożonym w kserokopiach, jak i wydrukom ze stron internetowych, których autentyczności i zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy nie kwestionowała żadna ze stron niniejszego postępowania. Dlatego też możliwym stało się oparcie na nich, jako na dowodach, o których stanowi art. 308 k.p.c. 

Sąd dał wiarę zeznaniom świadków T. R., D. R., M. R. oraz J. G. W przypadku trzech pierwszych świadków nie stały temu na przeszkodzie bardzo bliskie związki rodzinne zachodzące pomiędzy tymi świadkami a powódką. Właśnie z racji tych stosunków rodzinnych zeznania tych świadków należy ocenić jako wiarygodne, ponieważ świadkowie ci znali biografię powódki i byli w stanie udzielić informacji o jej życiu zarówno osobistym jak i zawodowym. Dodatkowo byli w stanie zaobserwować reakcję powódki mającą miejsce bezpośrednio po przeczytaniu książki (…). Świadkowie ci zeznawali w sposób nie wymuszony, swobodny. Ich zeznania korespondowały ze sobą, jak również korespondowały z wydrukami ze stron internetowych dotyczącymi życia osobistego i zawodowego powódki. Również zeznania świadka J. G. zasługiwały na wiarygodność. Świadek ten jest agentem aktorskim powódki i stąd miał wiedzę dotyczącą jej pozycji zawodowej w świecie mediów i reklamy, jak również skutku jaki odniosła publikacja książki (…) na przebieg jej dalszej kariery zawodowej.  Zeznania tego świadka korespondują w tym zakresie z zeznaniami powódki, jak również zeznaniami świadków T. i D. R. 

Sąd dał również wiarę zeznaniom świadków U. G. oraz M. Ż. Świadek U. G. w sposób przekonujący wskazała, w jaki sposób może zostać odczytane przez przeciętnego czytelnika nadanie w książce (…) okoliczności weryfikowalnych dotyczących W. R. postaci E. Zeznania zaś świadka M. Ż. zasługują na wiarygodność w zakresie jej osobistego przekonania, iż postać E. należy utożsamiać z powódką jak również jej relacji jak część środowiska dziennikarskiego zapatruje się na powyższą kwestię. Podobnie należy odnieść się do zeznań świadków B.S., J. K. oraz K. M. Zeznania tych świadków są jedynie wyrazem ich osobistego odbioru książki (…) i braku utożsamienia postaci E. z powódką. Dodatkowo zeznania świadka B. S. są wiarygodne w zakresie w jakim dotyczą charakteru i cech twórczości A. Ż. Zeznania te w powyżej wskazanym zakresie częściowo korespondują z zeznaniami U. G. oraz K. M. jak i pozwanego A. Ż. Również zeznania J. K. w zakresie w jakim dotyczą koncepcji książki (…) zasługują na obdarzenie walorem wiarygodności. Świadek ten był redaktorem tej książki i dlatego też dysponuje wiedzą w tym przedmiocie. Dodatkowo zeznania tego świadka korespondują z zeznaniami pozwanego A. Ż. dotyczącymi tej kwestii. Sąd pominął przy ustaleniu okoliczności stanu faktycznego zeznania świadka C. M., ponieważ nie znał on elementów biografii powódki i nie był w stanie ocenić, czy w książce (…) postać E. może być utożsamiana z powódką. 

Zeznania powódki W. R., pozwanego A. Ż. oraz reprezentującego pozwane Stowarzyszenie (…) członka zarządu D. G. również należy obdarzyć walorem wiarygodności. Zeznania powódki były spójne, logiczne. Korespondowały one zarówno z treścią zeznań świadków T. R., D. R., M. R. oraz J. G., jak również z treścią dokumentów, w tym wydruków ze stron internetowych. Były one również częściowo zbieżne z zeznaniami pozwanego A. Ż. Zeznania pozwanego A.Ż. korespondowały z zeznaniami J. K., jak również częściowo z treścią dokumentów, w tym wydruków ze stron internetowych. Również zeznania członka zarządu Stowarzyszenia (…) D. G. zasługiwały na wiarygodność. D. G. przedstawiła w sposób jasny i czytelny, jakie prace zostały wykonane przez pozwane Stowarzyszenie przed wydaniem książki (…). Jej zeznania są spójne i logiczne i znajdują potwierdzenie w zeznaniach J. K. 

Przy ustalaniu okoliczności stanu faktycznego Sąd wziął pod uwagę dowód z opinii biegłej G. B. jedynie w nieznacznej części. Biegła jest historykiem literatury, ma tytuł profesora. Dlatego też posiadała ona odpowiednią wiedzę oraz empirię do wydania opinii w przedmiotowej sprawie. W pierwszej kolejności należy zauważyć, iż pomiędzy biegłą G. B., a pozwanym Stowarzyszeniem (…) nie zachodziły również tego rodzaju okoliczności, które uzasadniałyby wątpliwość co do bezstronności biegłej. O braku bezstronności nie świadczy bowiem fakt, iż biegła wzięła udział w Konferencji Jubileuszowej (…), w trakcie której wygłosiła prelekcję, jak również fakt, iż w książce wydanej jako materiał pokonferencyjny znalazł się artykuł autorstwa biegłej. Pozwane Stowarzyszenie (…) nie było organizatorem tej konferencji ani wydawcą książki pokonferencyjnej. W powyższej konferencji uczestniczyło kilkaset podmiotów, zaś w książce znajduje się 30 referatów specjalistów z zakresu literatury i krytyki literackiej. Również okoliczność iż biegła była gościem pozwanego na spotkaniu wokół specjalnej edycji (…) S. B. nie świadczy o braku bezstronności biegłej, ponieważ w cyklu spotkań poświęconych pamięci S. B. uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Mając powyższe na uwadze Sąd oddalił wniosek powódki o wyłączenie biegłej G. B. o czym orzekł postanowieniem z dnia 11 marca 2013 r. (k. 1401).

Pomimo powyższego opinia w zakresie, w jakim wskazuje na rodzaj literacki książki (…) nie jest rzetelna i pełna. Jak sama biegła wyjaśniła na rozprawie przed rozstrzygnięciem kwestii czy książka (…) jest dziennikiem czy też powieścią nie zapoznała się z biografią W. R. dlatego też nie była w stanie jednoznacznie stwierdzić czy postać E. jest wzorowana na W. R. i czy okoliczności w niej opisane dotyczące E. miały miejsce w rzeczywistości z udziałem W. R. Biegła przyjęła bowiem pewien sposób czytania książki jako całości bez odwoływania się do rzeczywistości i tym samym uznała, iż książka jest fikcją z elementami autobiograficznymi, co jej zdaniem oznacza, iż książka jest powieścią nie zaś dziennikiem. W swojej opinii przyjęła jedynie perspektywę wyrobionego czytelnika nie odwołując się do innych możliwych sposobów odczytywania książki (…). Stąd opinia biegłej w tym zakresie nie mogła stanowić wiarygodnego dowodu na wskazaną powyżej okoliczność. Nie dyskredytuje to jednak opinii bieglej w całości. 

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Powództwo jest jedynie częściowo zasadne.

Stosownie do art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, a w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa czy artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Zgodnie z treścią art. 24 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie pokrzywdzony może również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Zasadniczymi przesłankami warunkującymi udzielenie niemajątkowej ochrony w zakresie dóbr osobistych jest zatem:

- naruszenie dóbr osobistych osoby fizycznej lub prawnej lub też zagrożenie ich naruszenia;
- bezprawność zachowania skutkującego naruszeniem lub zagrożeniem dóbr osobistych.

Katalog dóbr osobistych wymienionych w art. 23 k.c. nie jest wyczerpujący; nie budzi jednak wątpliwości, że do kręgu chronionych dóbr osobistych należy prawo do prywatności,  godności i czci. Bezprawne zaś jest każde działanie sprzeczne z normami prawnymi, z porządkiem prawnym oraz zasadami współżycia społecznego. 

Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 19 października 1989 r., sygn. akt II Cr 419/89 (OSP 11-12/90 poz. 377) wyjaśnił, iż za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających je oraz że do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych zalicza się:
1. działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa,
2. wykonywanie prawa podmiotowego,
3. zgodę pokrzywdzonego oraz 
4. działanie w obronie uzasadnionego interesu.

Powołane powyżej przepisy kodeksu cywilnego prowadzą przy tym do wniosku, iż rozkład ciężaru dowodu w sprawach o ochronę dóbr osobistych przedstawia się w ten sposób, że na powodzie (pokrzywdzonym), zgodnie z ogólnymi zasadami (patrz art. 6 k.c.), spoczywa obowiązek wykazania, że jego dobra osobiste zostały naruszone lub zagrożone naruszeniem przez cudze działanie. Powód musi, więc wykazać zarówno fakt, że dana osoba podjęła określone działanie (czy zaniechała działania) oraz że działanie to narusza jego dobra osobiste, bądź zagraża takim naruszeniem. 

Z kolei na osobie, której przypisano określone zachowanie naruszające dobra osobiste innego podmiotu, ciąży obowiązek wykazania okoliczności, które wyłączają bezprawność jej zachowania (wobec domniemania takiej bezprawności). Ciężar wykazania, że dane działanie naruszające lub zagrażające dobrom osobistym pokrzywdzonego, nie miało charakteru bezprawnego, obciąża zatem osobę mającą dopuścić się naruszenia dóbr osobistych innego podmiotu.

Odnosząc powyższe do przedmiotowej sprawy w pierwszej kolejności należy rozważyć czy rozpowszechniając książkę (…), w której jedną z bohaterek jest E. doszło do naruszenia dóbr osobistych W. R. w postaci prywatności, godności i czci. W tym celu należy przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy przedstawiona w książce postać E. może być utożsamiana z W. R.

W ocenie Sądu Okręgowego odpowiedź na powyższe pytanie jest twierdząca. Autor książki nadał bowiem E., która jest postacią fikcyjną, cechy, elementy biografii oraz przywołał w książce okoliczności pozwalające identyfikować tę postać jako W. R. Okoliczności powyższe są weryfikowalne na podstawie źródeł dostępnych przeciętnemu czytelnikowi. W książce E. przedstawiona jest jako początkująca aktorka, córka lewicowego polityka eksministra, który pracuje w organach Unii Europejskiej i projektantki posiadającej butik w galerii handlowej. Ma również brata. Wszystkie te okoliczności odnoszą się do życia rodzinnego powódki. Również wiek oraz cechy fizyczne E. są tożsame z tymi dotyczącymi powódki. Także różnica wieku pomiędzy narratorem a E. odpowiada różnicy wieku pomiędzy powódką, a A. Ż. W książce znajdują się opisy strojów E. w danym dniu, sposobu jej ubierania, a także pewnych jej pasji i zainteresowań, które odpowiadają W. R. E. i narrator są w związku co również miało miejsce w przypadku powódki i A. Ż. W książce jest również informacja, iż E. była związana z raperem oraz dziennikarzem telewizyjnym, co faktycznie miało miejsce w życiu W. R.. E. często wyjeżdżała za granicę do Stanów Zjednoczonych gdzie uczyła się aktorstwa, co również można odnieść do W. R. 

Również elementy z życia zawodowego E. odpowiadają elementom z pracy zawodowej powódki. E. grała w serialu telewizyjnym rolę azerbejdżańskiej dziewczyny, która wychodzi za mąż za policjanta, zaś powódka grała rolę (…), która poślubia policjanta (…) w serialu (…). Podobnie grała rolę w filmie kręconym w Chorwacji, jak również wystąpiła w reklamie polskich kosmetyków. Wzięła również udział w programach telewizyjnych: (…) oraz w programie (…) prowadzonym przez W. M. we skazanych w książce datach. Dodatkowo w książce opisane są wydarzenia dotyczące E., które w rzeczywistości dotyczyły powódki. W książce znajdują się fragmenty dotyczące spotkania E. z producentem amerykańskim, opisane jest rozstanie E. z narratorem w centrum handlowym w lipcu 2008 r., jak również wydarzenia mające miejsce po tym rozstaniu, a także festiwal (…), na którym E. była z narratorem. 

W rezultacie ilość podobnych lub też tożsamych cech, okoliczności oraz wydarzeń dotyczących W. R., które zostały w książce przypisane E. prowadzą do przyjęcia, iż postać E. musi być identyfikowana z W. R. W ocenie Sądu Okręgowego na powyższą konstatację nie wpływa również fakt, iż postać E. jest postacią książkową, czyli fikcyjną. W tej sprawie przyjąć należy perspektywę przeciętnego, zwykłego czytelnika, który ma łatwy dostęp do źródeł wiedzy na temat osób występujących w różnych mediach choćby za pomocą Internetu, czy kolorowych pism i jest w stanie bez większego problemu dokonać identyfikacji E. z W. R. na podstawie tych źródeł. Nie sposób jest więc przyjąć, iż samo umieszczenie postaci w książce, której nadano szereg cech, okoliczności i wydarzeń dotyczących osoby rzeczywistej uniemożliwia jej identyfikację jako tej osoby rzeczywistej. Sama forma literackiej wypowiedzi nie chroni bowiem przed takimi zabiegami identyfikującymi, które mogą być podjęte przez czytelnika w przypadku, gdy podobieństwa pomiędzy postacią książkową, fikcyjną, a postacią rzeczywistą tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie są oczywiste.

Następnie należy rozważyć kwestię czy utożsamienie W. R. z E. naruszyło jej dobra osobiste w postaci prawa do prywatności, godności i czci. Wskazać przede wszystkim należy, iż autor książki określa E. w sposób wulgarny nazywając ją (…), (…), osobą (…) (…) (…) oraz wskazując, iż ciągnie ją (…). A. Ż. deprecjonuje również jej osiągnięcia zawodowe, szydzi z jej sposobu ubierania się, jak również jej zachowania doszukując się przyczyn tego zachowania w najniższych instynktach i chęci zrobienia kariery jako aktorka, którą nie będzie z powodu niewystarczającego talentu. Wobec okoliczności, iż E. można utożsamiać z W. R. należy uznać, iż powyższe określenia można przypisać W. R. Tym samym A. Ż. przypisuje powyższe obraźliwe treści powódce. Zatem narusza jej godność, jako osoby i kobiety. Podobnie jako naruszenie godności powódki należy uznać szereg okoliczności opisanych w książce dotyczących E.. E. jest bowiem opisana w książce (…) jako młoda aktorka postępująca w sposób niemoralny i wyrachowany. Wykorzystuje ona seks jako sposób na wspinanie się po szczeblach kariery zawodowej. Autor przedstawia obraz kobiety próżnej, zepsutej, o ograniczonych horyzontach i dużym temperamencie seksualnym, rozwiązłej, interesownej i nieutalentowanej. E. jest przedstawiona jako osoba sprawdzająca się jedynie w seksie, która chętnie podejmuje się wszelkich czynności seksualnych licząc, iż pomoże jej to w karierze aktorki. Jest przy tym wyzuta ze wszelkich wyższych uczuć, nie posiada w zasadzie żadnych pozytywnych cech, które zasługiwałyby na aprobatę. Jej sukcesy są pomniejszane i wyszydzane i poddawane w wątpliwość. E. jest przedstawiona, jako osoba, która wskutek swoich częstych kontaktów seksualnych z różnymi partnerami zapadła na grzybicę.  Powyżej przedstawione okoliczności należy uznać za fałszywe, ponieważ strona pozwana nie udowodniła, a to na niej spoczywał ciężar dowodu, iż powyższe sądy autora i okoliczności są prawdziwe w odniesieniu do W. R. 

W książce doszło również do naruszenia prywatności powódki. Znajdują się w niej opisy dotyczące prywatnego życia powódki, które znane były jedynie wąskiemu gronu osób i nie były dostępne opinii publicznej. W książce znajdują się fragmenty listów pisanych przez W. R. do A. Ż. przedstawiane jako fragmenty listów E. do narratora. W książce są również opisy prywatnych rozmów W. R. z A. Ż. dotyczące choćby osoby A. W., jak również opisy prywatnych wydarzeń z życia powódki takich, jak choćby wizyta na grobie ojca A. Ż. czy też sposób spędzenia czasu wraz z A. Ż. i jego dziećmi.  

W tym miejscu należy zauważyć, iż okoliczność, że książka (…) ma charakter częściowo fikcyjny nie oznacza, iż przez jej publikację nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki. Sam charakter publikacji zakładający fikcyjność postaci w niej występujących nie wyłącza bowiem możliwości naruszenia dóbr osobistych osoby rzeczywistej tak jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Tym samym argumentacja pozwanego Stowarzyszenia (…) nie jest trafna. Drugorzędną kwestią dla kwestii oceny naruszenia dóbr osobistych powódki było ustalenie czy książka (…) ma więcej z powieści czy też dziennika. Oczywiste jest, iż postać E. jest postacią fikcyjną, jednakże na skutek nadania jej cech, okoliczności i wydarzeń z życia powódki można utożsamiać ją z W. R. W tym miejscu należy zauważyć, iż w książce (…) przemieszanie fikcji z rzeczywistością jest nieustanne i stąd nie można łatwo zakwalifikować ją do konkretnego rodzaju literackiego. Taki też ma charakter twórczość A. Ż., który w swoich książkach czerpie z rzeczywistości, z realnych doświadczeń, które następnie przetwarza. Dlatego też nie jest możliwym precyzyjne oddzielenie okoliczności rzeczywistych w tej książce dotyczących W. R. od elementu fikcyjnego. Jak słusznie zauważyła W. R. składając zeznania na rozprawie w dniu 7 lutego 2014 r. jedynie ona oraz autor książki wiedzą co jest prawdą a co fikcją. Nie sposób jest więc ustalić co w tej książce jest prawdą obiektywną, nie zaś ocenami autora książki. Jednakże dla celów przedmiotowego postępowania nie było to konieczne. Istotne jest bowiem, iż przeciętny odbiorca książki na skutek nagromadzenia okoliczności dotyczących W. R. utożsamia w pełni nakreślony przez autora obraz E. w książce z W. R. Nie jest on bowiem w stanie w takiej sytuacji odróżnić co jest fikcją a co nie. Zatem, na skutek zawarcia w książce obraźliwych sformułowań jak również okoliczności fałszywych dotyczących E., którą można utożsamiać z W. R. A. Ż. naruszył dobra osobiste powódki w postaci przede wszystkim godności oraz prawa do prywatności. 

Powyższe naruszenie dóbr osobistych powódki ma również charakter bezprawny. Nie można zgodzić się z poglądem pozwanego A. Ż., iż powódka wyraziła w sposób dorozumiany, domniemany zgodę na naruszenie jej prawa do prywatności. Owszem powódka jest osobą rozpoznawalną publicznie, występującą w mediach, w tym tabloidach i na tzw. plotkarskich serwisach internetowych. Informacje dotyczące jej życia prywatnego były również przedmiotem zainteresowania tych mediów i były w nich komentowane. Jednakże należy zauważyć, iż A. Ż. przedstawia w książce elementy z życia prywatnego powódki, które nie były znane opinii publicznej. Są to elementy intymnych listów kierowanych przez powódkę do niego, sposób spędzania czasu z nim i jego dziećmi, fragmenty ich prywatnych rozmów. Okoliczności te są objęte sferą prawa do prywatności a A. Ż. wskazując te okoliczności w książce (…) naruszył tę sferę. W ocenie Sądu Okręgowego A. Ż. naruszając dobra osobiste powódki nie działał również w wykonaniu przysługującego mu prawa podmiotowego – prawa do swobody wypowiedzi i wolności twórczości artystycznej, które są gwarantowane na podstawie art. 54 ust 1 Konstytucji oraz art. 73 Konstytucji. Powyższe prawa choć ich treść powinna być szeroko interpretowana nie mają jednakże charakteru bezwzględnego. Oznacza to, iż granice tych praw są wyznaczane przez inne prawa podmiotowe przysługujące podmiotom w tym prawo do ochrony ich dóbr osobistych. Zgodnie bowiem z art. 47 konstytucji każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. W przedmiotowej sprawie A. Ż. przekroczył zaś granicę prawa swobodnej twórczości artystycznej dokonując naruszenia dobra osobistego powódki w postaci godności i prawa do prywatności. Przekroczenie to nie było zaś konieczne ze względu na jakikolwiek interes społeczny. Takie zaś zachowanie nie zasługuje na ochronę prawną. Również okoliczność, iż A. Ż. w swojej twórczości posługuje się wulgarnym, ostrym słownictwem nie świadczy o braku bezprawności działań tego pozwanego polegających na obrażaniu E., a tym samym powódki. Nie chodzi bowiem jedynie o sam język książki ale również i okoliczności i zdarzenia, które zostały w niej przypisane E. – powódce, a także o sądy autora dotyczące E. - powódki, które ją deprecjonują i poniżają jako osobę i tym samym są również obraźliwe. Zatem, pozwany A. Ż. na którym ciążył ciężar dowodu, nie wykazał, iż do naruszenia dóbr osobistych powódki nie doszło w sposób bezprawny. 

Odpowiedzialność pozwanego Stowarzyszenie (…) za bezprawne naruszenie dóbr osobistych powódki wynika zaś z faktu, iż pozwany ten był wydawcą książki (…) autorstwa A. Ż. Ponosi więc on odpowiedzialność za treści zawarte w tej książce naruszające dobra osobiste powódki. Do naruszenia dóbr osobistych powódki doszło zaś w momencie publikacji i rozpowszechnienia tej książki co było wynikiem działań pozwanego stowarzyszenia jako wydawcy książki (…). 

W świetle powyższego zważywszy, że dobra osobiste powódki naruszone zostały przez pozwanych w sposób bezprawny, powódce przysługiwała ochrona przewidziana w art. 24 § 1 k.c. w postaci złożenia przez pozwanych oświadczeń odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Sąd Okręgowy mając na uwadze treść art. 24 k.c. i wynik całego postępowania zmodyfikował treść oświadczenia jednocześnie nie wychodząc ponad żądanie zgłoszone w tym przedmiocie w pozwie. Konieczność modyfikacji oświadczenia wynikała zaś z okoliczności, iż do naruszenia dóbr osobistych powódki nie doszło w drodze publikacji w książce informacji fałszywych i obraźliwych na jej temat tylko w drodze stworzenia przez A. Ż. postaci fikcyjnej, której nadano cechy pozwalające zidentyfikować powódkę, a tym samym przypisać jej treści fałszywe i obraźliwe. W ocenie Sądu Okręgowego forma oświadczenia jest adekwatna do skali naruszenia dobra osobistego powódki. Wskazać należy, iż publikacja książki miała charakter ogólnokrajowy i spotkała się z dużym zainteresowaniem prasy i mediów. Stąd oświadczenie o przeprosinach również powinno być zamieszczone w prasie o zasięgu ogólnokrajowym w sposób łatwo widoczny aby mogło odnieść pożądany skutek. Sąd miał przy tym również na uwadze okoliczność, iż (…) była gazetą na łamach której zamieszczone był szereg artykułów związanych z rozstaniem W. R. z A. Ż. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy orzekł jak w punkcie I oraz II wyroku zobowiązując pozwanych do publikacji oświadczeń o wskazanej w tych punktach wyroku treści i formie, w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku, a w pozostałym zakresie to żądanie powódki oddalił rozstrzygając o tym w punkcie V wyroku. 

Sąd Okręgowy na podstawie art. 480 k.c. upoważnił powódkę do wykonania zastępczego powyższego zobowiązania pozwanych w przypadku jego niewykonania w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku o czym orzekł w pkt III wyroku. Instytucja wykonania zastępczego uregulowana w powyższym przepisie ma zastosowanie przede wszystkim w stosunkach zobowiązaniowych to jednakże w judykaturze przyjmuje się, iż może mieć ona odpowiednie zastosowanie do ochrony dóbr osobistych. Zastosowanie do ochrony dóbr osobistych instytucji wykonania zastępczego już na etapie merytorycznego rozstrzygnięcia o obowiązku złożenia odpowiedniego aktu przeproszenia przyczynia się do szybkiego, a tym samym realnego zniweczenia skutków dokonanego naruszenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 maja 2013 r., sygn. I CSK 531/12, LEX nr 1383225).

Sąd oddalił powództwo w zakresie w jakim powódka domagała się zobowiązania pozwanych do zniszczenia wszystkich egzemplarzy książki (…) oraz zakazania pozwanym rozpowszechniania książki (…) w jakiejkolwiek postaci o czym orzekł w punkcie V wyroku. Odnosząc się do pierwszego z tych żądań wskazać należy, iż cały nakład książki (…) został rozdystrybuowany przez pozwane Stowarzyszenie (…) co oznacza, iż powyższe zobowiązanie jest bezprzedmiotowe skoro pozwane Stowarzyszenie nie posiada żadnych egzemplarzy książki (…). 

W ocenie Sądu Okręgowego niezasadnym było powództwo w zakresie w jakim powódka domagała się zakazania pozwanym rozpowszechniania książki (…). Zgodnie z treścią art. 54 ust 1 Konstytucji każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Natomiast art. 73 Konstytucji przewiduje, iż każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej. W myśl art. 31 ust 3 Konstytucji ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. 

Rozważając kwestię zasadności zakazu rozpowszechniania książki (…) należało również sięgnąć do art. 10 ust 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz. U. z dnia 10 lipca 1993 r.), który stanowi, iż każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Ustęp 2 powyższego artykułu stanowi, iż korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. W tym zakresie należy odwołać się również do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczących zakazu publikacji książek. W wyroku w sprawie (…) (wyrok ETPCz z dnia 26 listopada 1991 r., Observer i Guardian v. Wielka Brytania, skarga nr 13585/88) dotyczącym zakazu publikacji jakichkolwiek informacji na terenie Wielkiej Brytanii pochodzących z książki (…) autorstwa P. W. (…) wskazał, iż art. 10 Konwencji nie wyklucza nałożenia ograniczeń o prewencyjnym charakterze. Zagrożenia związane z nimi są jednak tak poważne, że działania władz krajowych wymagają wyjątkowo skrupulatnej kontroli. ETPCz wskazał, iż ingerencja w prawo do swobody wypowiedzi musi pozostawać w rozsądnej proporcji do zakładanego celu. Do czasu więc publikacji książki w Stanach Zjednoczonych zakaz był uzasadniony ze względu na ochronę bezpieczeństwa publicznego. Sytuacja zaś zmieniła się po publikacji książki, przekreślona została bowiem tajność wiadomości w niej zawartych i dlatego też ETPCz przyznał prymat prawu do swobody wypowiedzi. W zdaniu odrębnym do wyroku sędzia J. M. wskazał, iż każde powstrzymanie publikacji – także dokonane przez sąd - to forma cenzury, której w demokratycznym społeczeństwie nie można tolerować. 

Wyjątkiem jest stan wojny lub "innego niebezpieczeństwa publicznego zagrażającego życiu narodu", o którym mówi art. 15 konwencji. Media muszą mieć prawo do rozpowszechnienia każdego materiału, jeśli jednak złamią przy tym obowiązek zachowania tajemnicy, naruszą reputację, prywatność albo inne dobro podlegające ochronie, można je oczywiście pociągnąć do odpowiedzialności prawnej. Następcza interwencja prawa jest wystarczającym i jedynym środkiem pozostawionym do dyspozycji pokrzywdzonego. W innych zdaniach odrębnych sędziowie wskazywali, iż zakazowi publikacji towarzyszy domniemanie niezgodności z Konwencją i dlatego też może być stosowany jedynie w wyjątkowych przypadkach. W sprawie (…) v. Francja (wyrok ETPCz z dnia 18 maja 2004 r., skarga nr 58148/00) dotyczącej zakazu dystrybucji książki (…) w której opisana została choroba prezydenta Francji F. M. ETPCz stwierdził, iż nałożony zakaz był usprawiedliwiony na początku, bezpośrednio po śmierci prezydenta ze względu na ochronę dóbr osobistych – prawa do prywatności i tajemnicy lekarskiej. Jednakże utrzymywanie tego zakazu po upływie 9 miesięcy po śmierci prezydenta nie było usprawiedliwione – nie odpowiadało pilnej potrzebie społecznej i celowi tego zakazu. W chwili bowiem orzekania o kolejnym zakazie do nabywców trafiło już około 40.000 egzemplarzy książki. Kluczowe fragmenty książki zostały też opublikowane w magazynie (…), sprzedanym w nakładzie miliona egzemplarzy. Później książka była dostępna przez Internet, z serwerów ulokowanych poza Francją. Informacje pochodzące od lekarza prezydenta były ponadto szeroko omawiane i komentowane przez media. Dlatego też trwały zakaz orzeczony dziewięć miesięcy po śmierci M., stanowił pogwałcenie konwencji (por. Ireneusz C. Kamiński: „Ograniczenia swobody wypowiedzi dopuszczalne w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Analiza krytyczna.”, Oficyna 2010, LEX).

Odnosząc powyższe do realiów przedmiotowej sprawy wskazać należy, iż trwały zakaz rozpowszechniania książki (…) naruszyłby istotę wolności twórczości artystycznej co jest sprzeczne z art. 31 ust 3 Konstytucji. W wyniku bowiem orzeczenia tego zakazu książka (…) stanowiąca wyraz twórczości artystycznej A. Ż.  nie mogłaby być rozpowszechniania, czyli pozwany ten nie mógłby dać wyraz swojej twórczości. Twórczość ta zostałaby więc w tym zakresie zakazana, a art. 31 ust 3 Konstytucji przewiduje jedynie ograniczenie tej wolności nie zaś jej pełne zakazanie i tylko w przypadku, gdy jest to konieczne dla ochrony praw innych osób. Oddalając żądanie w zakresie zakazania rozpowszechniania książki (…) Sąd Okręgowy miał przede wszystkim na uwadze długi, bo już prawie czteroletni czasookres obowiązywania zakazu rozpowszechniania książki wydanego przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w ramach zabezpieczenia powództwa. Pomimo tego zakazu książka (…) nadal wzbudza zainteresowanie mediów i części opinii publicznej zwłaszcza w kontekście zakazania jej rozpowszechniania, jak również toczącego się przedmiotowego postępowania. W tym miejscu należy zauważyć, iż blisko 7.000 egzemplarzy książki zostało rozpowszechnionych a co bardziej pikantne fragmenty książki, a zwłaszcza określenia E. można znaleźć na plotkarskich portalach internetowych. W rezultacie należy uznać, iż cel jaki zakaz ten miały osiągnąć, czyli ubezskutecznić możliwość dostępu do treści, które stanowiły naruszenie dóbr osobistych powódki nie może być za pomocą tego środka osiągnięty. Skoro bowiem książka znajduje się w obrocie, a obowiązywanie prawie czteroletniego zakazu rozpowszechniania nie wpłynęło w znacznym stopniu na brak zainteresowania tą książką to należy uznać, iż zakaz ten jest również nieskuteczny. Osoba, która pragnie się zapoznać z treścią tej książki lub jej skandalizującymi fragmentami dotyczącymi E. ma bowiem taką możliwość, choćby sięgając do już rozpowszechnionych egzemplarzy czy też wyszukując tych treści w sieci Internet. Zdaniem Sądu orzeczenie zakazu rozpowszechniania książki (…) w tej sytuacji stanowiłoby również nieproporcjonalne naruszenie prawa A. Ż. do swobody twórczości literackiej, ponieważ powódce została już udzielona ochrona jej dóbr osobistych poprzez zobowiązanie pozwanych do przeprosin jak również do zapłaty stosownego zadośćuczynienia. A zakazanie rozpowszechniania książki w przedmiotowej sprawie nie dość, że narusza istotę prawa do wolności twórczości artystycznej to również byłoby bezcelowe jak i nieskuteczne. W konsekwencji Sąd oddalił powództwo w tym zakresie o czym orzekł w pkt V wyroku.

Z podniesionych wyżej względów Sąd Okręgowy oddalił również roszczenie ewentualne powódki, w którym domagała się ona nakazania pozwanym usunięcia z książki (…) autorstwa A. Ż. oraz zakazania pozwanym rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie wskazanych w tym piśmie fragmentów tej książki. Przede wszystkim należy zauważyć, iż rolą sądu nie jest cenzurowanie dzieł artystycznych. Dodatkowo usunięcie wszystkich fragmentów z książki (…) dotyczących E. stanowiłoby nieproporcjonalne naruszenie wolności twórczości artystycznej A. Ż. Po pierwsze nie wszystkie fragmenty dotyczące E. naruszają jej dobra osobiste. Następnie takie swoiste wycięcie tej postaci doprowadziłoby do niekompletności dzieła artystycznego i problemów z jego odbiorem artystyczny, skoro obejmowałoby blisko 100 stron książki. Wreszcie usunięcie żądanych treści nie byłoby skutecznym środkiem do ochrony dóbr osobistych powódki, skoro w obrocie znajdowałyby się egzemplarze książki (…) w pełnej wersji jak również zważywszy na fakt, iż najbardziej wulgarne i obraźliwe fragmenty tej książki dotyczące E. można znaleźć na portalach internetowych i były przytaczane przez prasę, w tym tabloidy.

Odnosząc się do roszczenia o charakterze majątkowym wskazać należy, iż stosownie do treści art. 24 § 1 k.c. osoba, której dobro osobiste zostało naruszone może również żądać na zasadach przewidzianych w kodeksie zadośćuczynienia lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. W myśl zaś art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Przesłankami dochodzenia roszczenia majątkowego na podstawie powyższych przepisów są krzywda, wina sprawcy naruszenia dobra osobistego oraz związek przyczynowy pomiędzy naruszeniem dobra osobistego, a krzywdą. 

W pierwszej kolejności należy zauważyć, iż opisane wyżej działanie pozwanych było nie tylko bezprawne, lecz również zawinione. W odniesieniu do pozwanego A. Ż. zauważyć należy, iż tworząc postać E., którą konsekwentnie wyposażył w cechy, elementy biograficzne i wydarzenia z życia W. R. pozwany ten miał świadomość, iż postać ta zostanie zidentyfikowana jako W. R. Co prawda twórczość A. Ż. czerpie w znaczny sposób z rzeczywistości jednakże autor ten nie dokonał poza zmianą imienia postaci żadnych zabiegów literackich, które pozwalałyby uniknąć prostej identyfikacji powódki jako E. Wręcz przeciwnie A. Ż. podaje wszystkie konieczne elementy umożliwiające taką identyfikację podając szczegółowo daty pewnych wydarzeń z życia powódki, jak również takie szczegóły jak elementy jej stroju w danym dniu, czy też jej wygląd i wymiary jej ciała. W połączeniu zaś z elementami fikcyjnymi dotyczącymi E. wyłania się obraz postaci pozbawionej jakichkolwiek cech pozytywnych lub też godnych aprobaty. A. Ż. jako doświadczony pisarz i reżyser miał pełną świadomość jaki będzie odbiór tej postaci i pośrednio W. R. przez czytelników. W konsekwencji należy uznać, iż w sposób celowy i zamierzony nadał cechy W. R. postaci E. czym w sposób zawiniony naruszył jej dobra osobiste przypisując tej postaci treści fałszywe oraz obraźliwe. 

W odniesieniu zaś do pozwanego Stowarzyszenia (…) zauważyć należy, iż pozwany ten jest wydawcą książki (…). Ciążył na nim więc obowiązek weryfikacji tej książki pod kątem czy jej publikacja nie naruszy dóbr osobistych innych osób. Pozwane Stowarzyszenie nie dokonało takiej weryfikacji. Co więcej przed publikacją pozwane Stowarzyszenie miało informację od pełnomocnika powódki, iż książka (…) może naruszać jej dobra osobiste. Pomimo tego zdecydowało się opublikować książkę. W konsekwencji należy uznać, iż pozwane Stowarzyszenie mogło co najmniej przewidywać, iż publikacją książki może naruszyć dobra osobiste powódki, a przynajmniej można mu przypisać niedbalstwo w zakresie sprawdzenia takiej możliwości. 

W ocenie Sądu w przedmiotowej sprawie zostały również wykazana krzywda powódki jak również związek przyczynowy pomiędzy naruszeniem dóbr osobistych, a krzywdą. Pod pojęciem krzywdy należy rozumieć szkodę niemajątkową wywołaną naruszeniem dobra osobistego polegająca na fizycznych dolegliwościach i psychicznych cierpieniach pokrzywdzonego. W wyniku publikacji książki powódka bez wątpienia doznała krzywdy.

[...]

W rezultacie należy uznać, iż powódce przysługuje ochrona majątkowa w oparciu o art. 24 § 1 w związku z art. 448 k.c. 

Sąd uznał przy tym, iż wskutek publikacji książki (…) została jej wyrządzona znaczna krzywda, której odpowiednią kompensatę stanowić będzie kwota 100.000,00 zł., zaś w pozostałym zakresie powództwo z tego tytułu oddalił. 

Miarkując wysokość zadośćuczynienia należnego powódce należy mieć na uwadze rodzaj naruszonego dobra osobistego, jego charakter, sposób nasilenia i czas trwania oraz stopień winy osoby naruszającej dobra osobiste i cel jaki zamierzała ona osiągnąć podejmując działania naruszające dobra (por. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 kwietnia 2006 r. I CSK 159/05). 

W realiach przedmiotowej sprawy pozwani naruszyli prawo powódki do prywatności i jej godność osobistą. Warto zwrócić uwagę, iż naruszenie tych dóbr osobistych miało duży wpływ na życie powódki.

[...]

Z racji faktu, iż do naruszenia powyższego dóbr osobistych doszło w książce należy uznać, iż czas trwania tych naruszeń był znaczny. Książka miała zasięg ogólnokrajowy, po wydaniu była przedmiotem debaty publicznej, w której znaczną rolę odgrywała stworzona przez A. Ż. postać E., której nadano cechy W. R. i kwestia identyfikacji tej postaci jako W. R. Wbrew twierdzeniom pozwanych postać E. nie jest postacią drugorzędną w książce, a jedną z głównych bohaterek przewijającą się w wielu wątkach książki. W tym miejscu należy zauważyć, iż wina A. Ż. w działaniu naruszającym dobra osobiste powódki jest znaczna. W sposób konsekwentny w książce (…) E. zostały nadane cechy i opisano wydarzenia pozwalające zidentyfikować W. R. Cechy i wydarzenia pozwalające utożsamiać E. z W. R. pojawiają się w wielu wątkach, są one zamierzone, celowe. Poprzez zaś stworzenie postaci fikcyjnej E., która jest przedstawiona w sposób negatywny na łamach książki, jako osoba niemoralna, za wszelką cenę dążąca do osiągnięcia sukcesu wykorzystująca w tym przede wszystkim swoją seksualność, a przy tym nieutalentowana A. Ż. ukierunkował całościowy odbiór tej postaci i tym samym przypisał W. R. treści fałszywe i obraźliwe na jej temat. Działania te były celowe i konsekwentne i tak doświadczony pisarz i reżyser miał bez wątpienia świadomość, jakie ta książka może wywrzeć emocje i domysły u przeciętnego czytelnika. 

Co więcej wiarygodności książce A. Ż. w oczach czytelnika dodaje fakt, iż w rzeczywistości A. Ż. w okresie, który obejmuje książka (…) znajdował się w związku z W. R. W książce tej dokonuje się swoistego obnażenia E., przedstawienia jej jako osoby rozwiązłej i niemoralnej. Tym samym w sposób pośredni A.Ż. w oczach czytelników książki dokonuje obnażenia W. R. i czytelnik ten traktuje wszystkie treści zawarte w tej książce dotyczące E. jako dotyczące W. R. Dodatkowo w książce zawarte są elementy z życia prywatnego powódki, które znane były jedynie wąskiemu gronu najbliższych jej osób w tym A. Ż. Umieszczenie tych elementów zwłaszcza z dodatkowymi dotkliwymi komentarzami ich dotyczącymi z pewnością wpływa na rozmiar krzywdy powódki. Przy ocenie rozmiaru krzywdy nie można również pominąć, iż A. Ż. dokonuje w książce (…) swoistego ataku i wykorzystuje swoją znajomość z osobą młodą, nie do końca ukształtowaną, młodszą od autora o 44 lata.  Zdaniem Sądu zaatakowanie osoby młodej, niedoświadczonej życiowo mogło się odbić na jej psychice w taki sposób, jak podaje to powódka. 

Na rozmiar krzywdy i zadośćuczynienia nie wpływa okoliczność, iż cechą twórczości A. Ż. jest czerpanie z rzeczywistości, która następnie zostaje przez niego przetworzona. Autor ten bowiem, choć miał taką możliwość, nie dokonał zabiegów literackich uniemożliwiających identyfikację E. przez co postać ta byłaby jedynie pewnym symbolem aktorki pragnącej zrobić za wszelką cenę karierę. Wręcz przeciwnie wyposażając ją w cechy W. R. A. Ż. chciał aby czytelnik identyfikował i utożsamiał całą tę postać z W. R.   

Biorąc pod uwagę wszystkie opisane wyżej okoliczności Sąd Okręgowy uznał, iż odpowiednim zadośćuczynieniem dla powódki za doznane przez nią krzywdy, jest kwota 100.000,00 zł.  Z jednej bowiem strony, w obecnych realiach społeczno ekonomicznych jest to znaczna kwota zwłaszcza z punktu widzenia przeciętnego obywatela. Z drugiej zaś przy tak rozległych skutkach naruszenia dóbr osobistych powódki, ich intensywności oraz czasie trwania, kwota ta, zdaniem Sądu Okręgowego nie będzie prowadziła do jej nieuzasadnionego wzbogacenia.

[...]

Mając powyższe na uwadze sąd uznał żądanie, dotyczące zasądzenia zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych powódki za zasadne, co do kwoty 100.000,00 zł i w oparciu o przepis art. 24 § 1 w związku z art. 448 k.c. orzekł o tej części żądania jak w pkt. IV sentencji wyroku, oddalając to żądanie w pozostałej części, jak w pkt. V sentencji wyroku. O odsetkach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 k.c. zasądzając odsetki ustawowe od dnia 28 września 2010 r., czyli od dnia kiedy zostało doręczone pozwanym pismo powoda z żądaniem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. 

O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. znosząc je wzajemnie pomiędzy stronami z uwagi na fakt, iż strony tylko częściowo utrzymały ze swoimi roszczeniami i poniosły podobne koszty postępowania.