poniedziałek, 29 lipca 2013

Nosisz takie samo nazwisko, jak Twój dziadek-biznesmen? To masz pecha...

Na początku lat 30 XX. wieku Giuseppe Cipriani, otworzył w Wenecji bar pod nazwą Harry's, który wkrótce zyskał renomę w mieście, a wreszcie stał się rozpoznawalny na świecie. Przez kolejne lata pan Cipriani rozwijał swój biznes otwierając także kilka hoteli (Locanda Cipriani, Hotel Cipriani i Hotel Villa Cipriani). Założyciel ustąpił z czasem miejsca swojemu synowi Arrigo Ciprianiemu oraz wnukowi – Giuseppe Ciprianiemu. Potomkowie rodu otworzyli kolejne restauracje w Nowym Jorku i Buenos Aires, a także klub w Hong Kongu, sprzedali natomiast Hotel Cipriani w roku 1967, którego obecnym właścicielem jest grupa Orient Express. Sam hotel cieszy się renomą, a jego roczny obrót sięga 30 milionów euro. Nic zatem dziwnego, że właściciele postanowili chronić tak dochodową nazwę i w roku 1996 Hotel Cipriani uzyskał wspólnotowy znak towarowy CIPRIANI w klasie hoteli.

W roku 2004 Arrigo i Giuseppe Cipriani otworzyli w Londynie restaurację “Cipriani London”, co zaowocowało w 2006 roku pozwem Hotelu Cipriani o naruszenie znaku towarowego, co spotkało się ze – zdumiewającym dla wielu – uznaniem sądów obu instancji.
Lwów, Grand Hotel i Kasa Oszczędności
Biblioteka Narodowa

W związku z takim obrotem sprawy, restauracja zmieniła swoją nazwę na “C London”, dodając dopisek „by G. Cipriani”, a następnie modyfikując go na „managed by Giuseppe Cipriani”, co także spotkało się z reakcją Hotelu Cipriani. Właściciele restauracji bronili się przed sądem, że takie określenie przy nazwie restauracji jest nie tyle znakiem towarowym, co określeniem pochodzenia świadczonych przez restauratorów usług, tzn. wskazaniem nazwiska restauratora, który restauracją zarządza. Sąd nie zgodził się jednak z takim uzasadnieniem wskazując, że Giuseppe Cipriani… nie jest osobą znaną wśród przeciętnego brytyjskiego konsumenta, a co za tym idzie, istnieje ryzyko, że konsument uznałby jego imię i nazwisko za część nazwy restauracji, co w dalszej kolejności prowadziłoby do możliwości wprowadzenia w błąd, że restauracja związana jest ze znanym Hotelem Cipriani.

Główna linia obrony opierała się na art. 12 lit. (a) rozporządzenia nr 207/2009 z dnia 26 lutego 2009 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego, który brzmi:
Wspólnotowy znak towarowy nie uprawnia właściciela do zakazania stronie trzeciej używania w obrocie j ej nazwiska (nazwy) lub adresu pod warunkiem że używanie jest zgodne z uczciwymi praktykami w przemyśle i handlu.
Sąd zauważył jednak, że sama restauracja nie jest prowadzona bezpośrednio przez Giuseppe Ciprianiego, ale przez spółkę „Cipriani Grosvenor Street”. Osobą trzecią w rozumieniu powyższego przepisu była zatem spółka. Obrona próbowała także szukać podstaw w lit. (b) powyższego przepisu, która dotyczy:
oznaczeń dotyczących rodzaju, jakości, ilości, przeznaczenia, wartości, pochodzenia geograficznego, czasu produkcji towaru lub świadczenia usługi, lub też innych właściwości towarów lub usług
co z kolei zostało odrzucone przez sąd z tego względu, że w jego ocenie sporne oznaczenie wskazywało raczej na pochodzenie usług, niż ich jakość lub inne właściwości.

Sąd przyznał natomiast, że chęć oznaczenia (nieformalnie) swojej restauracji swoim imieniem i nazwiskiem „jest zrozumiała”, natomiast nie usprawiedliwia możliwego wprowadzania w błąd konsumentów. Możliwego, ponieważ Hotel Cipriani w Londynie swojego hotelu czy restauracji jeszcze nie ma.

Choć sprawa miała miejsce w Anglii, dotyczy prawa wspólnotowego, więc może mieć znaczenie również w Polsce (choć u nas nazwiskiem firmuje się lokale w innym celu).

Konieczność ścisłego wykładania art. 12 przywołanego rozporządzenia o wspólnotowym znaku towarowym, a także art. 156 ustawy prawo własności przemysłowej, który podobne zasady przewiduje w odniesieniu do polskich znaków towarowych, jest oczywista. Czy jednak wyżej opisana historia i jej finał odpowiada poczuciu sprawiedliwości? Wydaje się, że nie. Sąd zbyt daleko zaingerował w możliwość prowadzenia biznesu przez wnuka słynnego hotelarza, a wszystkie rodziny Cipriani prowadzące podobne interesy w Europie, powinny czuć się zaniepokojone.

Na podst.: D. Meale, "A hotel by any other name: the ‘own name’ defence in Hotel Cipriani, Part Two", w: Journal of Intellectual Property Law & Practice (14.04.2013)

Wyrok w sprawie: Hotel Cipriani Srl & Ors v (1) Fred 250 Ltd (dawniej Cipriani (Grosvenor Street) Limited) (2) Giuseppe Cipriani (3) Cipriani International SA z dnia 29 stycznia 2013 roku

0 komentarze:

Prześlij komentarz