wtorek, 14 maja 2013

Prawo cytatu - orzeczenia Sądu Najwyższego

Według polskiej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych dozwolone jest nieodpłatne cytowanie, tj. przytaczanie w utworach stanowiących samoistną całość urywków lub drobnych utworów całości, o ile zostały one już rozpowszechnione, a cytowanie uzasadnione jest wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Konieczne jest przy tym wymienienie imienia i nazwiska twórcy oraz źródła, przy uwzględnieniu istniejących możliwości. 

Tygodnik Polityka opublikował okładkę z wykorzystaniem obszernego fragmentu plakatu wyborczego „Solidarności” z wyborów parlamentarnych w czerwcu 1989 r. – bez wiedzy i zgody autora, podania  jego nazwiska oraz zapłaty wynagrodzenia. Tygodnik bronił się m. in. prawem cytatu. Sąd Najwyższy (w sprawie o sygn. I CK 232/04) uznał, że przy powoływaniu się na prawo cytatu nie ma znaczenia rozmiar przytaczanego we własnym dziele utworu, lecz o ich wzajemne relacje i cel cytatu. Musi on pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło.

W 2002 roku jedna z gazet opublikowała w humorystycznej rubryce „Humor polskich maili” krążący po Internecie jako spam wiersz. Została pozwana przez autora tego wiersza, który wykazał jego wcześniejszą publikację pod swoim nazwiskiem oraz zarzucił zniekształcenie utworu poprzez ocenzurowanie występującego w nim wulgaryzmu. Sąd apelacyjny (w sprawie o sygn. VI ACa 1012/2005) potwierdził, że dla prawnoautorskiej ochrony utworu nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w jego posiadanie, a dla istnienia ochrony nie ma znaczenia popularność utworu czy autora. Gazeta powoływała się także na prawo cytatu, ale sąd uznał, że musiałaby wykazać, iż rubryka sama w sobie stanowiła przedmiot ochrony prawa autorskiego, np. jako antologia, którym nie była.

0 komentarze:

Prześlij komentarz