poniedziałek, 3 grudnia 2012

ZAiKS: Śpiewasz "Sto lat"? Płać!

Powszechnie znana piosenka "Happy Birthday to You" śpiewana po angielsku przy okazji urodzin, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale w wielu zakątkach świata, ma swojego właściciela. Jest nim amerykańska spółka Summy Birchard Inc., należąca do medialnego potentata Time Warner. Ta biznesowa perełka powstała w idealnym czasie. Od połowy XIX wieku coraz bardziej popularne stawały się przyjęcia urodzinowe, by na przełomie wieków stać się standardem wśród dzieci. Już w 1937 roku pojawia się w filmach, jako tło do sceny urodzin. Obecnie przynosi swoim właścicielom 2.000.000 USD rocznie.

Melodia piosenki powstała w 1893 roku, początkowo śpiewana z tekstem "Good Morning to All”, została napisana przez siostry Mildred i Patty Hill. Obie były wychowawczyniami w przedszkolu i skomponowały szereg prostych piosenek, które wykorzystywały w procesie edukacji małych dzieci. Zdawały sobie przy tym sprawę z wagi praw autorskich i zadbały o odpowiednie ich zabezpieczenie.

Na początku XX wieku utwór mógł liczyć na ochronę przez 28 lat, po którym to czasie należało odnowić ochronę na kolejne 28 lat. W międzyczasie jednak, ochronę prawnoautorską wydłużono do 70 lat od daty śmierci ostatniego z autorów. Ponieważ Patty Hill zmarła w roku 1946, ochrona Happy Birthday to You trwać będzie do końca 2016 roku, a w Stanach Zjednoczonych - do roku 2030. Co za tym idzie - jej wykorzystanie pociąga za sobą konieczność zapłaty tantiem.

Czy roszczenia amerykańskiej korporacji mają jakiekolwiek znaczenie w Polsce? Oczywiście. Polska jest stroną najważniejszych umów międzynarodowych, potwierdzających istnienie zagranicznych praw autorskich w kraju. Organizacją, która te prawa realizuje jest ZAiKS, który - jak sam podaje - reprezentuje 96% światowego repertuaru. Oznacza to tyle, że jeśli wykorzystujemy komercyjnie jakikolwiek utwór muzyczny, niemal na pewno musimy odprowadzić odpowiednią opłatę na konto ZAiKS.

Bez zezwoleń i bez opłat można natomiast korzystać z utworów w zakresie własnego użytku osobistego, czyli w kręgu osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Idealnym przykładem będzie wykorzystanie piosenki Happy Birthday to You na urodzinach dziecka.

Nierzadko jednak wykonywanie piosenki wiąże się z uzyskiwaniem z tego tytułu przychodu. Typowym przykładem będzie prowadzenie korepetycji z języka angielskiego, w ramach których wykonujemy (śpiewamy), tłumaczymy, czytamy - czyli wykorzystujemy utwór chroniony prawem autorskim na wszelkie możliwe sposoby.

Stanowisko ZAiKS jest jednoznaczne. „Happy Birthday to You podlega ochronie przez Stowarzyszenie i każdy, kto używa tej piosenki w swojej działalności powinien uiścić odpowiednie opłaty z tytułu tantiem autorskich” - potwierdził mi Damian Popielarz, Kierownik Wydziału Inkasa Terenowego ZAiKS. Zakładając wykorzystanie utworu 20-30 razy w ciągu roku, będą to opłaty rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Dokładna stawka jest uzależniona od wielu zmiennych - liczby wykonań, sposobu wykorzystania itd.

Co ciekawe, zgodnie ze stanowiskiem ZAiKS, nauczyciel angielskiego w szkole językowej nie może skorzystać z dobrodziejstwa art. 27 ustawy, który stanowi:

Instytucje naukowe i oświatowe mogą, w celach dydaktycznych lub prowadzenia
własnych badań, korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu
oraz sporządzać w tym celu egzemplarze fragmentów rozpowszechnionego
utworu.
Według komentarza prof. Elżbiety Traple, przepis ten można stosować do wszelkich placówek oświatowych, w tym prywatnych szkół językowych. Prawo to miałoby nie rozciągać się tylko na takie podmioty, które dydaktykę prowadzą dodatkowo, obok głównej działalności, w postaci różnego rodzaju kursów czy szkoleń.

Tymczasem, jak poinformował mnie Kazimierz Sulik, Dyrektor Okręgu ZAiKS w Białymstoku:

Podmioty, które chcą skorzystać z tej licencji ustawowej, muszą podlegać Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego lub Ministerstwu Oświaty, w przeciwnym wypadku zastosowanie mają zasady ogólne, czyli za wykorzystanie utworu należy się wynagrodzenie.

Na jakiej podstawie zostało oparte to stwierdzenie? Z pewnością nie na dosłownym brzmieniu ustawy i stanowisku doktryny. Pamiętając jednak batalię ZAiKS o inkasowanie opłat od fryzjerów słuchających radia w pracy, można się spodziewać że i w tym przypadku Stowarzyszenie będzie trwało przy swoim stanowisku.


photo by Will Clayton on Flickr

Ps. Jeśli ktoś ma ochotę na poznanie sprawy dużo bliżej, prof. Robert Brauneis z George Washington University na 69 stronach daje nadzieję, że prawa autorskie do piosenki już dawno wygasły.

2 komentarze:

  1. To znaczy, że każde błahe podśpiewywanie tej piosenki w sferze publicznej bądź zarejestrowane na filmie podlega opłacie?

    Czy twórcy na YouTubie także uiszczają taką opłatę? Na pewno zdarza im się pozdrawiać kogoś w urodziny, świętować swoje własne rocznice kanału (myślę tu o vlogerach) lub ktoś po prostu może wrzucić filmik z urodzin dziecka.

    Swoją drogą, ciekawe co śpiewano w anglojęzycznych krajach, nim powstała ta piosenka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgodnie z prawem, jeśli piosenka jest wykonywana publicznie, to powinna zostać poprzedzona umową z np. ZAiKS-em oraz opłatą tantiem. Także, jeśli wykonanie jest utrwalone kamerą i zamieszczone w internecie (np. tu: http://youtu.be/l82jokyf89Y?t=4m45s - śpiewać na urodzinach oczywiście można ("stosunek osobisty") ale upubliczniać - tylko za zgodą).

    OdpowiedzUsuń