wtorek, 24 maja 2016

(NOWE - MAJ 2016) Wezwania z antypirackiej Kancelarii PRO BONO (adw. Kamil Klemienia)

Prawdziwy nestor działań "antypirackich" i masowego rozsyłania wezwań do zapłaty w związku z naruszeniami praw autorskich w sieci - Kancelaria PRO BONO - rozpoczęła w maju 2016 roku nową serię wezwań.

W pierwszych latach działalności skupiona na naruszeniach na www.chomikuj.pl, po próbie dochodzenia roszczeń wynikających z naruszeń w sieci peer-to-peer (torrent), skoncentrowała się na "pewniejszych" naruszeniach na popularnym "chomiku".

Naruszenia te określam, jako "pewniejsze", ponieważ związane są one bezpośrednio z korzystaniem z konta w tym serwisie. Teoretycznie zatem łatwiej jest wskazać konkretną osobę, która dokonała naruszenia w danym gospodarstwie domowym. Z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie to osoba, która korzysta z konta w serwisie. Ma to szczególne znaczenie dla tych osób, które do logowania wykorzystują swoje dane osobowe (np. login jako imię i nazwisko).


http://europeana.eu/
The British Library

Pismo nie zawiera większych zmian w stosunku do pism z lat ubiegłych, proponuję zatem zapoznać się z dotychczasowymi artykułami na ten temat:

Kancelaria Adwokacka Anny Łuczak (obecnie Artur Glass-Brudziński)
Kancelaria Adwokacka Bartłomieja Wieczorka
Kancelaria CODEX
Lex Superior Sp. z o. o.
MURAAL Kancelaria Prawna Magdaleny Zielińskiej

Zatrzymania sprzętu komputerowego w związku z naruszeniami praw autorskich

Zachęcam także do przeczytania wywiadu ze mną w Dzienniku Internautów, w którym szerzej komentuję zjawisko masowego rozsyłania wezwań do zapłaty przez kancelarie "antypirackie".

Dla wszystkich tych, którzy dostali wezwania z Kancelarii Prawnej PRO BONO Dariusz Puczydłowski (adwokat Bartosz Wojda) o takiej treści, jak w podlinkowanym poście wraz z projektem ugody - oferuję bezpośrednią pomoc prawną w bardzo atrakcyjnej cenie 100 zł za poszerzoną analizę sprawy oraz poradę e-mailową lub telefoniczną, podczas której będą Państwo mogli rozwiać swoje wszelkie wątpliwości dotyczące otrzymanej korespondencji oraz uzyskać informację na temat możliwych dalszych kroków w sprawie i ryzyk z tym związanych. Chętnych zapraszam do kontaktu e-mailowego: boguslawwieczorek@gmail.com.

Podkreślam przy tym, że na podstawie art. 3 ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 roku obowiązuje mnie tajemnica informacji pozyskanych przy świadczeniu pomocy prawnej, jak i nie mogę być z tego obowiązku zwolniony.

(NOWE - MAJ 2016) Wezwanie do zapłaty adwokat Kamil Klemienia (PRO BONO)


Kancelaria Adwokacka
adwokat Kamil Klemienia
ul. Kaczorowskiego 7 lok. 57U
15-375 Białystok

Pełnomocnik pokrzywdzonego

Media Rodzina sp. z o.o. z/s w Poznaniu
infolinia tel. 85 733 38 38
pon-pt. 8.00-16.00
PRZEDSĄDOWE WEZWANIE DO ZAPŁATY

Działając w imieniu i na rzecz mojego mocodawcy - Media Rodzina sp. z o.o. z/s w Poznaniu - dokument pełnomocnictwa przedkładam w załączeniu do niniejszego pisma, w związku z toczącym się postępowaniem karnym prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Poznań - Stare Miasto w Poznaniu (ul. Solna 10, 61-736 Poznań) pod sygn. akt: 3 Ds. 4205/15/12. dotyczącym podejrzenia popełnienia przestępstwa określonego w treści art. 116 § 1 i 4 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych polegającego na rozpowszechnianiu za pośrednictwem Internetu, w serwisie www.chomikuj.pl, przez osobę posługującą się kontem o nazwie [...], logującego się w dniu [...], utworów do których prawa autorskie majątkowe posiada mój mocodawca tj.:

Nazwa materiału    / Data zamieszczenia w serwisie www.chomikuj.pl

wzywam Pana/Panią do:

1) dobrowolnej zapłaty kwoty [...] tytułem częściowego naprawienia szkody, a tym samym zaspokojenia roszczeń reprezentowanej przeze mnie spółki, w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma na rachunek bankowy o numerze: 94 2490 0005 0000 4600 3416 0776, prowadzony dla mojego klienta przez Kancelarię Prawną Pro Bono z/s w Białymstoku, która ujawniła przestępstwo i została umocowana przez mojego klienta m.in. do przyjmowania wpłat od osób naruszających prawa autorskie Media Rodzina sp. z o.o. z/s w Poznaniu. W tytule przelewu proszę wpisać swoje imię i nazwisko oraz numer dokumentu ugody.

Jednocześnie informuję, że w oparciu o przepisy ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych mój mocodawca mógłby domagać sie kwoty stanowiącej dwukrotność wartości wyrządzonej szkody (art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b wzmiankowanej ustawy). W przypadku niezastosowania się do niniejszego wezwania, mój klient będzie dochodził dwukrotnosci wyrządzonej szkody, a także zapłaty dodatkowych kosztów, w tym wynagrodzenia za podejmowane przeze mnie czynności adwokackie, a po zakończeniu postępowania karnego i skierowaniu sprawy na drogę postępowania cywilnego również opłaty od pozwu i kosztów związanych z przeprowadzeniem ewentualnego dowodu z opinii biegłych sądowych z zakresu informatyki i telekomunikacji.

2) dobrowolnego usunięcia z serwisu www.chomikuj.pl plików, do których prawa autorskie majątkowe posiada mój mocodawca, wymienionych w niniejszym piśmie, jak również do zaniechania rozpowszechniania utworów mojego mocodawcy w przyszłości.

Końcowo informuję, że w przypadku częściowego naprawienia wyrządzonej szkody i zobowiązania się do niepopełniania w przyszłości naruszeń majątkowych praw autorskich przysługujących mojemu mocodawcy, zostałem zobowiązany przez mojego klienta do cofnięcia wniosku o ściganie, co spowoduje umorzenie postępowania karnego.

W celu ugodowego zakończenia sporu, proszę o dokonanie zapłaty w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma, podpisanie dwóch egzemplarzy ugody i odesłania ich na adres mojej kancelarii. Aby uzyskać dodatkowe informacje proszę o kontakt z moimi współpracownikami od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 - 16.00 pod numerem 85 733 38 38.

Informacje potwierdzające toczące się postępowanie karne można uzyskać poprzez kontakt z Prokuraturą Rejonową Poznań - Stare Miasto w Poznaniu, powołując się na sygn. akt 3 Ds. 4205/15/12.

W załączeniu:
1) pełnomocnictwo;
2) umowa ugody (2 egzemplarze)   




PEŁNOMOCNICTWO

Działając w imieniu i na rzecz Media Rodzina Sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu, udzielam niniejszym adwokatowi - Kamilowi Klemienia (Izba Adwokacka w Białymstoku, nr wpisu 601) - ogólnego pełnomocnictwa procesowego do występowania w imieniu i na rzecz w/w podmiotu, z prawem udzielenia substytucji.

Niniejsze pełnomocnictwo obejmuje w szczególności:
1. reprezentowanie w/w podmiotu przed wszystkimi instytucjami publicznymi, w tym sądami (powszechnymi, administracyjnymi, Sądem Najwyższym), organami prowadzącymi postępowanie przygotowawcze, a także organami egzekucyjnymi;
2. podejmowanie wszystkich łączących się ze sprawą czynności procesowych, w tym wnoszenie i popieranie powództwa, inicjowanie postępowań karnych, składanie wniosków o ściganie lich cofanie, zawieranie ugód sądowych i pozasądowych, zrzekanie się roszczenia, a także składanie oświadczeń o wyrażeniu woli przystąpienia do postępowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego;
3. wnoszenie wszelkiego rodzaju środków odwoławczych, w tym apelacji, kasacji, skargi kasacyjnej, etc.;
4. podejmowania wszelkich czynności związanych z zabezpieczeniem i egzekucją roszczeń, w tym inicjowanie postępowań egzekucyjnych oraz składanie pism wich toku;
5. udzielanie dalszego pełnomocnictwa do wykonywania czynności objętych niniejszym pełnomocnictwem.

Prezes Zarządu
Robert D. Gamble
MEDIA RODZINA SP. Z O.O.
Ul. Pasieka 24, 61-657 Poznań
REGON: 632008392, NIP 778-00-43-660




UGODA

zawarta w Białymstoku w dniu ......................2016 r. pomiędzy

[...] zwanym dalej „Sprawcą"

a

Media Rodzina sp. z o.o. z/sw Poznaniu, 61-657 Poznań, reprezentowaną przez adwokata Kamila Klemienia, ul. Kaczorowskiego 7 lck. 57U, 15-375 Białystok, zwaną dalej „Pokrzywdzonym"

§1
1. Sprawca oświadcza, że naruszył autorskie prawa majątkowe przysługujące Pokrzywdzonemu do utworu [...] poprzez bezprawne rozpowszechnianie go jako użytkownik o nazwie konta [...] za pośrednictwem serwisu www.chomikuj.pl.
2. Sprawca zobowiązuje się do uiszczenia kwoty wwysokości [...] na rzecz Pokrzywdzonego tytułem częściowego naprawienia szkody powstałej w wyniku bezprawnego naruszenia przez Sprawcę autorskich praw majątkowych do utworu wskazanego w ust. 1 przelewem, na rachunek bankowy o numerze 94 2490 0005 0000 4600 3416 0776.
3. Pokrzywdzony całkowicie zrzeka się roszczeń wobec Sprawcy związanych ze zidentyfikowanym rozpowszechnieniem w/w utworu za pośrednictwem serwisu www.chomikuj.pl, przez użytkownika posługującego się kontem o nazwie [...], wskazanym w ust. 1, pod warunkiem zapłaty pełnej kwoty wskazanej w ust. 2 oraz odesłania podpisanej ugody w dwóch egzemplarzach, listem poleconym na adres pełnomocnika pokrzywdzonego, tj. Kancelaria Adwokacka mec. Kamil Klemienia, ul. Kaczorowskiego 7 lok. 57U, 15-375 Białystok, w terminie 7 dni od daty otrzymania pisma oraz zobowiązuje się do cofnięcia wniosku o ściganie w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową Poznań — Stare Miasto w Poznaniu pod sygn. 3 Ds. 2405/15/12.

§2
1. Sprawca zobowiązuje się do nienaruszania autorskich praw majątkowych przysługujących Pokrzywdzonemu do jakichkolwiek utworów Pokrzywdzonego obecnie i w przyszłości.
2. Po otrzymaniu dwóch egzemplarzy podpisanej przez Sprawcę ugody, wraz z potwierdzeniem przelewu, pokrzywdzony zobowiązuje się odesłać podpisany przez siebie jeden egzemplarz na adres wskazany przez Sprawcę w treści ugody.



piątek, 22 kwietnia 2016

Prince (1958 - 2016)

Wraz ze śmiercią Prince'a wielką stratę poniosła nie tylko muzyka rozrywkowa, ale także środowiska zainteresowane własnością intelektualną. Poglądy, ale przede wszystkim faktyczne działania Prince'a, stanowiły przez okres całej jego kariery barwną ilustrację w dyskusji o prawach autorskich.

Prince z jednej strony był przeciwnikiem dyktatu wytwórni płytowych, ale z drugiej - wraz z rozwojem internetu - stawał w ostrej opozycji wobec tak internetowych gigantów, jak i pojedynczy internautów.



Przedstawiam poniżej krótki przegląd najważniejszych prawnoautorskich krucjat Prince'a:

1) Na początku lat '90 Prince skonfliktował się z wytwórnią Warner Bros. Powody były dwa - Prince chciał nagrywać i wydawać więcej płyt, niż przewidziane kontraktem (ergo psułby rynek), jak również odzyskać kontrolę nad dotychczas nagranymi utworami, prawa do których przeszły na wytwórnię. W trakcie sporu Prince występował publicznie z napisem "niewolnik", a wreszcie zmienił swój pseudonim na - niedający się wyrazić słowami - "symbol miłości". Ci, którzy chcieli wypowiedzieć się na jego temat zaczęli używać sformułowania "artysta znany wcześniej jako Prince". W 2014 roku doszło do ugody, na mocy której Prince odzyskał prawa do swojej muzyki.

2) W 2004 roku rozdawał za darmo album Musicology wszystkim, którzy przyszli na jego koncert w ramach trasy promującej album. W 2007 roku tak samo rozdawał album Planet Earth na koncertach w Londynie. Wcześniej ten sam album miał premierę jako wkładka do gazet "British Sunday". akie postępowanie spotkało się z reakcją dystrybutorów, i tak Sony BMG odmówiło dystrybucji albumu w Wielkiej Brytanii.

3) Podejmował działania (notice-and-takedown) w celu usuwania 6-sekundowych klipów z Twittera, jeśli wykorzystywały one jego utwory.

4) Zdecydowana większość jego dyskografii nie jest dostępna w serwisach streamingowych.

5) W 2014 Prince złożył pozew przeciwko 22 internautom, żądając po 1 milionie dolarów od każdego z nich, za wklejenie na Facebooku linków umożliwiających ściągnięcie wideo z jego koncertu. Pozew został cofnięty po usunięciu linków.

6) W zeszłym roku sąd w Kaliforni oddalił roszczenia Universal Music, które dotyczyły wykorzystania utworu Prince'a w 30-sekundowym, prywatnym, wykonanym w bardzo niskiej jakości nagraniu dziecka tańczącego w jego rytm. W sprawie, która swój początek miała w 2007 roku, Prince wydał m.in. oświadczenie, że jego celem jest usunięcie z internetu wszystkich treści tworzonych przez użytkowników ('user-generated content') z użyciem jego utworów.

Jeśli potraktować powyższe, jako formę artystycznej wypowiedzi czy happening, to z pewnością był to ważny głos w dyskusji o przyszłości praw autorskich. Głos niewygodny tak dla wielkich koncernów, jak i jego fanów. Wizja Prince'a z pewnością nie przystawała do kanonów żadnej z tych grup. Tak jak jego muzyka wykraczała poza kanony muzyki popularnej, wyznaczając jej nowe kierunki.

Czy Prince pozostawił po sobie testament, w którym określił sposób zarządzania prawami autorskimi po jego śmierci? Można się tego spodziewać. A może artysta znowu wszystkich zaskoczy i postanowił - na przekór wytwórniom - uwolnić wszystkie utwory spod praw autorskich?

Ilustracją do tego artykułu najchętniej czyniłbym "Sometimes it snows in April" z 1986, ale szanując jego wolę, załączam coś z "legalnego" źródła. "Way back home" z 2014, nagrana na podstawie nowego kontraktu z Warner Bros. I udostępniona na YouTube.


piątek, 5 lutego 2016

Zła twarz własności intelektualnej, czyli podwyżka ceny leku o 5000%

W Stanach Zjednoczonych toczy się aktualnie publiczna dyskusja o własności intelektualnej. A dokładniej, o jej bardzo konkretnej twarzy, która przybrała obecnie postać Martina Shkreliego i jego firmy Turing Pharmaceuticals.

Ów biznesmen nabył prawa wyłączne do leku Daraprim (handlowa nazwa pirymetaminy w USA) i służy do leczenia toksoplazmozy, towarzyszącej także innym chorobom, jak AIDS czy niektóre postaci raka. Lek nie jest chroniony żadnym patentem, ani innym prawem wyłącznym. Został wynaleziony w 1953 roku i od tego czasu jest publicznie dostępny. Co było zatem przedmiotem nabycia? Nazwa. Czysty marketing.

Problem w tym, że rynek tego lekarstwa jest tak mały, że w całych Stanach Zjednoczonych istnieje tylko jeden jego producent - jednego leku o nazwie Daraprim. To daje dużą rozpoznawalność, nawet jak powstanie konkurencja, a co za tym idzie - duże możliwości w kształtowaniu cen. Ale też nakłada dużą odpowiedzialność.

Pech chciał, że wspomniany biznesmen skupił się tylko na stronie przychodowej i... zwiększył cenę leku o ponad 5000% w ciągu jednego dnia. Cena jednej tabletki wzrosła tym samym z 13,5 dolarów do 750 dolarów.



Problem nie pojawił się nagle. Jeszcze kilka lat temu cena jednej tabletki oscylowała w granicach 1 dolara, a cena wzrastała z biegiem czasu wraz z przekazywaniem praw do produkcji kolejnym podmiotom, odkąd w 2010 roku praw do nazwy pozbył się GlaxoSmithKline. Winą Shkreliego było więc nie tyle zastosowanie mechanizmu, bo ten istniał, ale zupełnie niekontrolowany wzrost ceny.

Co szczególnie bulwersuje opinię publiczną w Stanach, to wyzywające wręcz zachowanie Shkreliego, który - występując w mediach czy przed rządową komisją, przed którą został wezwany - zbywa pytania o swoje postępowanie lekceważeniem, a reprezentantów rządu nazywając "imbecylami". Nie kryje przy tym swojego przeświadczenia, że skoro może w ten sposób kształtować ceny, to może tak robić - nie mieszając do swojego postępowania moralności. Cytując Shkreliego: "Kupiłem firmę, która sprzedawała Astona Martina w cenie roweru. Sprzedawanie go po cenie Toyoty nie jest przestępstwem."



Co dalej? Albo pojawi się nowy producent lub importer leku w Stanach Zjednoczonych (co, z uwagi na materię i procedury administracyjno-kontrolne, może trochę potrwać), albo lek będzie głównie sprzedawany na czarnym rynku. Tym bardziej, że ceny leków generycznych na świecie zaczynają się nawet od kilkudziesięciu centów za tabletkę w Indiach czy Brazylii, a w pobliskiej Kanadzie lek kosztuje ok. 2 dolarów za tabletkę.

Teoretycznie wolny rynek zadziała. Z jednym, małym "ale". Każdy kto będzie chciał przewieźć lek przez granicę stanie się przestępcą.

Nie jest to historia nowa, czego dowodem obsypany nagrodami "Witaj w klubie" ("Dallas Buyers Club"), opowiadający historię Rona Woodroofa, który wobec braku legalnego źródła na lek wspomagający kurację AIDS, przemyca leki na szeroką skalę i udostępnia je innym chorym, przez co szybko staje się obiektem zainteresowania organów ścigania. Rzecz dzieje się w 1985 roku.



Teoretycznie, gdyby podobna sytuacja wydarzyła się w Polsce - a lek był przedmiotem patentu - Urząd Patentowy miałby możliwość udzielenia licencji przymusowej, zgodnie z art. 82 ustawy o prawie własności przemysłowej:

Art. 82
1. Urząd Patentowy może udzielić zezwolenia na korzystanie z opatentowanego wynalazku innej osoby (licencja przymusowa), gdy:
1) jest to konieczne do zapobieżenia lub usunięcia stanu zagrożenia bezpieczeństwa Państwa, w szczególności w dziedzinie obronności, porządku publicznego, ochrony życia i zdrowia ludzkiego oraz ochrony środowiska naturalnego;
2) zostanie stwierdzone, że patent jest nadużywany w rozumieniu art. 68,
(...)

Takie działanie, jak Martina Shkreliego i Turing Pharmaceuticals mogłby zatem wyczerpywać obie wyżej wymienione przesłanki. Licencja taka jest niewyłączna, a Urząd ustala stosowne opłaty licencyjne. Przy takiej presji społecznej, jaka towarzyszy debacie w USA, można się spodziewać, że ze swoich uprawnień Urząd by skorzystał.

Temat jest bezpośrednio związany z zagadnieniem "leków osieroconych" czy "leków sierocych", o których również pisałem na blogu.

środa, 14 października 2015

POMOC PRAWNA - "Wkręceni" - przeszukanie i zatrzymanie komputera w mieszkaniu

Kancelarie antypirackie prowadzą swoją działalność nieprzerwanie na masową skalę od 1,5 roku. Wielokrotnie pisałem o tym na blogu, pisały także inne media.

Do tej pory kancelarie te ograniczały się do masowego rozsyłania propozycji ugodowych - czy to pocztą zwykłą, czy elektroniczną. Obecnie na masową skalę dochodzi w Polsce od zatrzymywania komputerów w domach potencjalnych użytkowników programów P2P. Zatrzymanie komputera następuje nagle (bez uprzedniego wezwania) i związane jest z przeszukaniem mieszkania. Wszystko odbywa się na podstawie stosownego postanowienia prokuratora (wzór takiego postanowienia). Stosowne postępowania prowadzą na pewno Prokuratury Okręgowe w Tarnowie i Świdnicy.

Mam informację od czytelników bloga, że policjanci przy wykonywanych przez siebie czynnościach przekazują kontakt do kancelarii zajmujących się "ugodowym załatwianiem spraw". I to jest bardzo niepokojące.

  Wellcome Library, London
A screwdriver with a split handle; and a hand made red and sore by use of the defective handle. Colour lithograph.

Dziennik Internautów przywołuje relacje, które mówią o tysiącu zatrzymanych komputerów w jednym tylko województwie. Sprawdzanie takiej liczby komputerów zajmie kilkanaście / kilkadziesiąt miesięcy (do tej pory zajmowało kilka - nagły napływ takich spraw siłą rzeczy doprowadzi do zatorów. 

Zatrzymanie komputera znajdującego się w domu - potencjalnie wykorzystywanego do wielu celów, w tym utrzymywania kontaktu z innymi, wykonywania pracy, dostępu do kont bankowych itd. - na tak długi czas, jest bardzo dotkliwe. Nierzadko komputery zawierają dane prywatne, wrażliwe, które nie powinny być przeglądane przez osoby trzecie.

W takiej sytuacji faktycznie "ugodowe" załatwienie sprawy w ciągu kilku dni może być dobrym rozwiązaniem i wiele osób będzie poważnie rozważać zapłatę kwoty "ugody". Jeśli dodamy do tego autorytet Policji, która stosowny kontakt przekazuje - niejako sugerując takie załatwienie sprawy - jest to faktycznie działanie na rzecz właścicieli praw autorskich i kancelarii antypirackich. Nie służy to jednak do obiektywnego rozpoznania sprawy.

Co ważne bowiem, mówimy o osobach, które są właścicielami sprzętu komputerowego - ale w zasadzie nie mają żadnego statusu w postępowaniu karnym, który zapewniałby im możliwość działania i ochrony swoich praw. Zatrzymanie sprzętu następuje bowiem na podst. art. 217 kpk, a właściciel komputera to po prostu osoba, która jest w posiadaniu "rzeczy mogącej stanowić dowód w sprawie."

Na takie zatrzymanie przysługuje zażalenie - i jest to w zasadzie jedyna droga do ochrony swoich interesów. Co ważne - trzeba je złożyć w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od dnia zatrzymania sprzętu. Uchybienie temu terminowi oznacza, że właścicielowi komputera nie pozostaje nic innego - jak czekać na rozstrzygnięcie (nie swojej, póki co) sprawy. Nawet wiele miesięcy.

Ugoda natomiast może oznaczać, że ten, na czyj wniosek toczy się całe postępowanie - cofnie swój wniosek o ściganie. Co prawda nie wiąże to organów ścigania, ani sądu - ale wobec braku zainteresowania poszkodowanego, najpewniej do umorzenia postępowania (i zwrotu dowodów rzeczowych) dojdzie.

***

Jako radca prawny świadczę usługi pomocy prawnej w pełnym zakresie. Także w postępowaniu karnym.

Wszystkim Państwu, których sprzęt komputerowy został zatrzymany oferuję pomoc prawną w bardzo atrakcyjnej cenie 150 zł, która obejmuje:
1) pisemną, poszerzoną analizę sprawy;
2) poradę e-mailową lub telefoniczną, podczas której będą Państwo mogli rozwiać swoje wszelkie wątpliwości dotyczące sprawy oraz uzyskać informację na temat możliwych dalszych kroków i ryzyk z tym związanych;

a także

3) projekt zażalenia na postanowienie prokuratora o wydaniu sprzętu komputerowego i przeszukaniu mieszkania.

Zapraszam do kontaktu e-mailowego: boguslawwieczorek@gmail.com


Podkreślam przy tym, że na podstawie art. 3 ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 roku obowiązuje mnie tajemnica informacji pozyskanych przy świadczeniu pomocy prawnej, jak i nie mogę być z tego obowiązku zwolniony.

Postanowienie o wydaniu rzeczy, przeszukaniu [WZÓR]

PROKURATURA OKRĘGOWA W TARNOWIE
lub
PROKURATURA OKRĘGOWA W ŚWIDNICY


POSTANOWIENIE
o żądaniu wydania rzeczy, przeszukaniu


Prokurator Prokuratury Okręgowej w sprawie rozpowszechniania w okresie od dnia [...] do dnia [...] bez uprawnień cudzego utworu w postaci filmu pt. „Wkręceni" w wersji oryginalnej w sieci Internet za pośrednictwem oprogramowania opartego na sieci peer-to-peer przez użytkowników tego oprogramowania, tj. o przest. z art. 116 ust. 1 i 4 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych

na podstawie art. 217 kpk, 219 par. 1 kpk, art. 220 par. 1 i 2 kpk

postanowił:

1) zażądać [...] dobrowolnego wydania sprzętu komputerowego służącego do popełnienia przestępstwa, a w przypadku odmowy wydania dokonać przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych w/wym. w celu zabezpieczenia dowodu,

2) zlecić wykonanie postanowienia funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji.

UZASADNIENIE

Prokuratura Okręgowa nadzoruje dochodzenie sygn.[...] w sprawie rozpowszechniania w okresie [...] bez uprawnień cudzego utworu w postaci filmu pt. „Wkręceni" w wersji oryginalnej w sieci Internet za pośrednictwem oprogramowania opartego na sieci peer - to - peer przez użytkowników tego oprogramowania.

W toku wykonywanych przez Komendę Powiatową Policji czynności ustalono, iż jeden z komputerów za pośrednictwem którego rozpowszechniano w/wym. film został zarejestrowany przez użytkownika [...]

Analiza akt niniejszego śledztwa wskazuje na uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że [...] może znajdować się w posiadaniu przedmiotu stanowiącego w tej sprawie dowód lub też podlegającemu zajęciu w ramach prowadzonego postępowania karnego.

Stąd też niezbędnym stało się dokonać przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych zajmowanych przez [...].


Pouczenie:
Na podstawie art. 236 kpk i art. 465§2 kpk na powyższe postanowienie przysługuje osobom, których prawa zostały naruszone, zażalenie do Sądu Rejonowego [...].

Zażalenie wnosi się w terminie zawitym 7 dni od daty doręczenia odpisu postanowienia.
Wniesienie zażalenia po tym terminie jest bezskuteczne (art. 122§ 1 i 2 kpk, art. 460 kpk).

Zażalenie wnosi się za pośrednictwem prokuratora, który wydał postanowienie.

wtorek, 29 września 2015

Tekst porozumienia pomiędzy Bawarią a Polską o przeniesieniu praw do Czerwonych Maków


14 września 2015 roku media obiegła informacja o przekazaniu praw autorskich do Czerwonych Maków Polsce przez Bawarię.

Poniżej pełen tekst zawartego porozumienia, z moim krótkim komentarzem poniżej:


Porozumienie o przeniesieniu praw użytkowania 
utworu muzycznego pt.: "Czerwone maki na Monte Cassino"

pomiędzy

Rzecząpospolitą Polską, reprezentowaną przez Ministra Spraw Zagranicznych RP, Grzegorza Schetynę, którego reprezentuje Podsekretarz Stanu prof. dr hab. Artur Nowak-Far,
dalej określaną jako „Polska”,
i
Krajem Związkowym Bawaria, reprezentowanym przez Ministra Stanu ds. Finansów, Rozwoju Regionalnego i Ojczyzny. dr. Markusa Sodera, posła do Landtagu, którego reprezentuje Sekretarz Stanu Albert Furacker, poseł do Landtagu,
dalej określanym jaka „Bawaria”. 

Strony, uwzględniając postanowienia Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z dnia 17 czerwca 1991 r., zawartego między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec,

oraz

wartość pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino” jako szczególnego dziedzictwa kulturowego Narodu Polskiego,

w duchu polsko-niemieckich relacji partnerskich uzgodniły, że:

1. Bawaria posiadająca prawo użytkowania skomponowanej przez Alfreda Schutza melodii pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino” przenosi na Polskę wyłączne i nieograniczone prawo użytkowania na wszystkich znanych oraz obecnie jeszcze nieznanych polach eksploatacji, łącznie z prawem udzielania sublicencji i użytkowania oraz prawem wprowadzania zmian w utworze w myśl §39 niemieckiego prawa autorskiego w odniesieniu do utworu muzycznego pt.: „Czerwone maki na Monte Cassino”. Strony zgodnie stwierdzają, że z chwilą przeniesienia w myśl art. 1 na Polskę przechodzi całość możliwych do przeniesienia praw Bawarii do tego utworu.

2. Strony są zgodne, że wszelkie roszczenia prawne Bawarii do utworu muzycznego pt.: ‚,Czerwone maki na Monte Cassino” zostały tym samym wyczerpane i Strony nie wnoszą wobec siebie nawzajem innych roszczeń wynikających z prawa autorskiego.

3. Niniejsze Porozumienie zawarto zgodnie z prawem niemieckim. Strony są zgodne, że niniejsze Porozumienie po jego podpisaniu nie narusza prawa Polski do dysponowania w przyszłości prawami, wskazanymi w pkt. 1, zgodnie z prawem polskim.

Porozumienie sporządzono w językach polskim i niemieckim i podpisano dnia 14 września 2015 roku w Monachium, przy czym oba teksty mają jednakową moc.

Minister Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej   
Minister Finansów, Rozwoju Regionalnego i Ojczyzny Kraju Związkowego Bawaria

***




 ***
 
Dla polskiego prawnika ten tekst nie brzmi dobrze i może nasuwać wiele wątpliwości. Z tego co mi wiadomo, zdecydowania większość wynika z tłumaczenia niemieckiego tekstu prawnego (samo porozumienie jest poddane prawu niemieckiemu) i faktycznie jest możliwie kompletnym przeniesieniem praw do utworu, jakie było możliwe w tym reżimie prawnym (choć pod polską ustawą stanowiłoby raczej licencję).

Osobiście zrezygnowałbym z użycia pojęcia „użytkowania”, które ma bardzo konkretne znaczenie w polskim prawie i oznacza – obok służebności, zastawu, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu oraz hipoteki – ograniczone prawo rzeczowe. Jego definicję zawiera art. 252 kodeksu cywilnego – „rzecz można obciążyć prawem do jej używania i do pobierania jej pożytków (użytkowanie).” Często mylnie jest zamiennie stosowane z pojęciem „używania” i ma oznaczać to samo, tj. „korzystanie”, „stosowanie”, które byłyby w tym miejscu bardziej precyzyjne.

poniedziałek, 14 września 2015

Sukces! Czerwone Maki w Polsce!

Ponad rok temu opublikowałem artykuł „Za granie Czerwonych Maków tantiemy pobierze niemiecki rząd w Bawarii, czyli 70 lat od bitwy pod Monte Cassino” o powojennych losach Alfreda Schütza, polskiego kompozytora, autora melodii do „Czerwonych Maków na Monte Cassino” – a także o losach praw autorskich do tego utworu.
fot. Audrey

Moje ustalenia, co do obecnego właściciela praw do tej pieśni, którym okazał się niemiecki kraj związkowy Bawaria, odbiły się echem w mediach. Na mój apel o pomoc w ściągnięciu praw do Maków do Polski odezwał się między innymi Waldemar Domański, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki w Krakowie.Wspólnie podjęliśmy starania o pozyskanie praw autorskich do Czerwonych Maków na rzecz Biblioteki Polskiej Piosenki, która docelowo miała „uwolnić” melodię spod praw autorskich, a co za tym idzie – spod obowiązku opłacania tantiem za jej wykonywanie.

W tym celu nawiązaliśmy kontakt z bawarskim rządem, występując z oficjalną prośbą o pomoc w rozwiązaniu tej sprawy. Innymi słowy – z prośbą o przekazanie praw na Bibliotekę. Pomocą służyła nam Pani Barbara Cöllen z Deutsche Welle, która zbierając materiał do swojego artykułu na temat naszych starań, docierała do kolejnych urzędników Bawarii, cierpliwie tłumacząc im wagę Czerwonych Maków dla Polski i Polaków.

Pomimo wstępnie ogłoszonego sukcesu w lutym 2015 roku, pojawiły się pewne trudności, natury polityczno-administracyjnej, które opisałem w artykule "Rząd RP: Nie zrywać Czerwonych Maków!", opublikowanym w czerwcu 2015 roku.

Dzisiaj, 14 września 2015 roku, w mediach ukazała się radosna wiadomość. MSZ poinformowało, że zostało podpisane porozumienie przenoszące prawa autorskie do tej pieśni na Polskę. Porozumienie zostało podpisane w Monachium przez podsekretarza stanu w MSZ Artura Nowaka-Fara i sekretarza stanu w Bawarskim Ministerstwie Finansów, Rozwoju Regionalnego i Ojczyzny Alberta Furackera. W uroczystości uczestniczył także Konsul Generalny RP w Monachium Andrzej Osiak.

Czy to koniec historii Czerwonych Maków? Moim celem było "uwolnienie" melodii do domeny publicznej. Jaki cel wyznaczyło sobie Ministerstwo Spraw Zagranicznych - zobaczymy. Niemniej, dobrze że Czerwone Maki są już w domu.

wtorek, 30 czerwca 2015

Rząd RP: "Nie zrywać Czerwonych Maków!"

Ponad rok temu opublikowałem artykuł „Za granie Czerwonych Maków tantiemy pobierze niemiecki rząd w Bawarii, czyli 70 lat od bitwy pod Monte Cassino” o powojennych losach Alfreda Schütza, polskiego kompozytora, autora melodii do „Czerwonych Maków na Monte Cassino” – a także o losach praw autorskich do tego utworu.

Najważniejsza z polskich pieśni XX wieku powstała nocą 17/18 maja 1944 roku, tuż przed kluczowym dla bitwy natarciem – Feliks Konarski napisał jej słowa, a Alfred Schütz skomponował muzykę. Czerwone Maki bardzo szybko zajęły poczesne miejsce w polskiej kulturze, stając się niemal drugim hymnem Polski.

Alfred Schütz po wojnie zamieszkał w Monachium, gdzie zmarł 1 października 1999 roku. Bez wsparcia od polskich władz – już wolnej Rzeczypospolitej – z powodu rodzinnej sytuacji finansowej omal nie spoczął w anonimowym grobie. Ostatecznie, Konsulat Generalny RP w Kolonii udostępnił subkonto społecznemu, polonijnemu komitetowi, który przeprowadził zbiórkę na pokrycie kosztów pogrzebu na cmentarzu Ostfriedhof, przy ulicy St. Martin.

Niedługo potem zmarła Veronika Schütz, żona Alfreda. Ponieważ nie mieli oni najbliższej rodziny, spadek po kompozytorze – w tym prawa autorskie do nieprzebranej liczby stworzonych utworów – przejął niemiecki land  Bawaria. Częścią spadku były również prawa do Czerwonych Maków.

fot. Audrey

Moje ustalenia, co do obecnego właściciela praw do tej pieśni, odbiły się echem w mediach, a na mój apel o pomoc w ściągnięciu praw do Maków do Polski odezwał się między innymi Waldemar Domański, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki w Krakowie.

Wspólnie podjęliśmy starania o pozyskanie praw autorskich do Czerwonych Maków na rzecz Biblioteki Polskiej Piosenki, która docelowo miała „uwolnić” melodię spod praw autorskich, a co za tym idzie – spod obowiązku opłacania tantiem za jej wykonywanie.

W tym celu nawiązaliśmy kontakt z bawarskim rządem, występując z oficjalną prośbą o pomoc w rozwiązaniu tej sprawy. Innymi słowy – z prośbą o przekazanie praw na Bibliotekę. Pomocą służyła nam Pani Barbara Cöllen z Deutsche Welle, która zbierając materiał do swojego artykułu na temat naszych starań, docierała do kolejnych urzędników Bawarii, cierpliwie tłumacząc im wagę Czerwonych Maków dla Polski i Polaków.

Nasze działania zakończyły się sukcesem. W lutym 2015 roku mogliśmy oficjalnie ogłosić – Bawaria zadeklarowała gotowość przekazania praw autorskich do „Czerwonych Maków na Monte Cassino” Polsce. Zaraz potem pojawiło się jednak zastrzeżenie, które wprawiło nas w osłupienie. Przedstawiciele Bawarii poinformowali nas bowiem, że z podobną prośbą zwróciły się także… polskie władze państwowe. W związku z tym – uznając hierarchię władz w Polsce – to rozmowy z rządem mają pierwszeństwo przed rozmowami z administracją samorządową, której emanacją jest Biblioteka Polskiej Piosenki w Krakowie. Strona rządowa natomiast – według relacji urzędnika bawarskiego – stwierdziła, że dla przeniesienia praw autorskich na podmiot polski muszą dopiero powstać stosowne uwarunkowania prawne.

Zdumienie miało kilka powodów. Po pierwsze, przedstawiliśmy gotowe rozwiązanie organizacyjne – wobec woli politycznej strony niemieckiej, wystarczyło doprowadzić do wymiany odpowiednich dokumentów – cała operacja w zamyśle Dyrektora Domańskiego miała mieć należytą oprawę i odbyć się podczas publicznej uroczystości organizowanej przez Bibliotekę. Pod względem prawnym nie ma i nie było żadnych przeszkód, aby podpisać stosowną umowę.

Po drugie, w pamięci miałem odpowiedzi Ministerstwa Spraw Zagranicznych na moje maile w tej sprawie, w których – czarno na białym – MSZ stwierdzał, że obecna sytuacja prawnoautorska Czerwonych Maków to „kwestia natury handlowej”. Do rozwiązania sprawy nie poczuwało się także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pamiętałem wreszcie przykre doświadczenie zawodu, gdy w kolejnych materiałach czytałem o pozostawieniu Alfreda Schütza i jego rodziny samym sobie. Skąd mogłem przypuszczać, że polski rząd nagle nabierze tempa – i przystąpi do rozwiązywania tej sprawy – nie informując ani mnie, ani Waldemara Domańskiego o podejmowanych równolegle działaniach – choć były one dość szeroko komentowane przez media? Może przyczyniła się do tego podwójna kampania wyborcza w roku 2015?

Ostatecznie – pomijając moje zastrzeżenia – uznałem, że dla sprawy najważniejsze jest jej pozytywne zakończenie. Skoro polski rząd chce działać – niech działa. Minęło jednak prawie pół roku, w tym kolejna rocznica bitwy pod Monte Cassino – a efektu starań polskich urzędników nie widać.

Postanowiłem zatem zasięgnąć informacji u źródła.

Zapytałem MSZ o stan prowadzonych rozmów oraz przewidywany czas ich zakończenia. Zapytałem też, jaki podmiot zamiast Biblioteki Polskiej Piosenki ma stać się dysponentem praw autorskich do Czerwonych Maków.

W odpowiedzi dowiedziałem się, że „rozmowy mają wyłącznie charakter roboczy i są prowadzone przez Konsulat Generalny RP w Monachium” a co do „finalnego wskazania podmiotu, który będzie dysponentem tych praw w Polsce, decyzja w tej kwestii nie leży w gestii MSZ.” Ponieważ jednak rozmowy mają charakter „roboczy”, MSZ odmawia dalszych informacji.

Zapytałem o powyższe Konsulat – po dwóch miesiącach ciszy zostałem skierowany z powrotem do MSZ.

Jaki będzie dalszy los praw autorskich do Czerwonych Maków? Inicjatywa, nazwijmy ją „prywatno - samorządowo - medialna” została skutecznie zablokowana przez stronę rządową. To i tak duży postęp w stosunku do pierwotnego stanowiska o „kwestii natury handlowej”. Mnie on jednak nie satysfakcjonuje.

Czekają nas kolejne 3 miesiące kampanii wyborczej. Dobrze by było, gdyby dała ona jakiś trwały owoc, choćby w postaci takiego sukcesu, jak przekazanie praw autorskich do Czerwonych Maków Polsce i Polakom. Drodzy Rządzący – już tak niewiele zostało do pomyślnego zakończenia naszych starań. Stańcie chociaż z boku, jeśli sami nie chcecie w nich uczestniczyć.

środa, 27 maja 2015

IP CHALLENGE 2015 - Rozwiązanie kazusu konkursowego (II etap)

Poniżej przedstawiam rozwiązanie kazusu autorstwa Pana dr. Łukasza Żelechowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Kazus dostępny jest tutaj.


Uwagi ogólne:

Zasadniczy materialnoprawny problem w kazusie dotyczył kolizji różnych oznaczeń odróżniających podlegających ochronie na podstawie różnych reżimów. Optymalne rozwiązanie kazusu zakładało rozważenie w treści opinii: 

- na ile owe odmienne oznaczenia odróżniające, spełniające inne funkcje (znak towarowy KP – oznaczenie pochodzenia towaru, firma FM – oznaczenie przedsiębiorcy, szyld sklepu i nazwa domeny FM – oznaczenie przedsiębiorstwa lub niezarejestrowany znak usługowy) rzeczywiście pozostawać mogą ze sobą w kolizji. W szczególności przydatny dla drużyn mógł być wyrok TS w sprawie Céline C-17/06. W ocenie autora kazusu kolizja taka jest możliwa przynajmniej między znakiem towarowym KP z jednej strony oraz szyldem sklepów FM i domeną internetową FM (jako oznaczeniem przedsiębiorstwa lub niezarejestrowanym znakiem usługowym). Mniej jednoznaczna jest kolizja znaku KP i firmy FM, ale jej istnienie także może być uargumentowane. 

- jeżeli kolizja taka istnieje, to jakie są możliwości jej rozstrzygnięcia w świetle poglądów orzecznictwa i doktryny.

W opiniach przedstawionych przez drużyny na ogół zidentyfikowano pierwszy aspekt oraz przedstawiano argumentację uzasadniającą żądania KP oraz FM. 

Większe trudności pojawiały się odnośnie do drugiego problemu. W niektórych pracach nie dostrzeżono, iż jeżeli między oznaczeniami odróżniającymi, o które chodziło w kazusie, rzeczywiście zachodzi kolizja, to równoległa realizacja uprawnień każdej ze stron nie jest możliwa (lub przynajmniej w części nie jest możliwa), bo któryś z przeciwstawionych reżimów musi mieć pierwszeństwo. Dostrzeżenie tego aspektu było bardzo ważne. 

Kryteria oceny:

I. Identyfikacja problemów prawnych

W tym zakresie w rozwiązaniu kazusu powinno znaleźć się: 

1. Wskazanie podstaw prawnych ewentualnych żądań każdej ze stron.

- W przypadku KP podstawy te odnaleźć można w ustawie – Prawo własności przemysłowej (PWP), zaś stan naruszenia, który wchodziłby w grę w świetle stanu faktycznego sprawy, objęty jest art. 296 ust. 2 pkt 2) PWP. 

- W przypadku FM podstawy te znajdują się w: 

a) kodeksie cywilnym w zakresie ochrony prawa do firmy (art. 43[10] KC)

b) jeżeli chodzi o ochronę wynikającą z używania oznaczenia jako szyldu sklepów właściwą podstawą jest ochrona oznaczenia przedsiębiorstwa na podstawie art. 5 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UZNK) lub niezarejestrowanego znaku usługowego na podstawie art. 10 UZNK. 

c) Jeżeli chodzi o domenę internetową, sam fakt jej rejestracji, jak też fakt jej używania nie stanowi źródła żadnego prawa podmiotowego do domeny (istnieją jedynie obligacyjne relacje z NASK). Natomiast fakt używania nazwy domeny dla prowadzenia działalności gospodarczej może być zaliczony na poczet ochrony oznaczenia przedsiębiorstwa w świetle art. 5 UZNK, a nawet także niezarejestrowanego znaku usługowego na podstawie art. 10 UZNK.

d) w zakresie kwestionowania prawidłowości udzielenia prawa ochronnego na rzecz KP, FM może wskazać podstawę z art. 131 ust. 1 pkt 1 PWP (w pracy możliwe było odwołanie się także do art. 131 ust. 5 PWP, który w sprawie raczej nie powinien znaleźć zastosowania). 

Podstawa zgłoszenia w złej wierze znajdowała dość słabe uzasadnienie w stanie faktycznym, zwłaszcza, że w dacie zgłoszenia znaku KP nie miała wiedzy o działalności FM.

Stan faktyczny nie zawierał także wskazówek, że oznaczenie stosowane przez FM mogłoby mieć status znaku powszechnie znanego i stanowić w związku z tym przeszkodę udzielenia prawa ochronnego na rzecz KP, jak i podstawę roszczeń z art. 301 PWP wobec KP. Rozważania tym zakresie miały więc charakter bardzo hipotetyczny.

W ocenie autora kazusu problem braku zdolności odróżniającej znaku KP nie był istotnym wątkiem w sprawie. Znak ten raczej należy uznać za posiadający minimalną zdolność odróżniającą względem towarów „pokarm dla kotów” nawet w postaci czysto słownej. Oczywiście rozważania na ten temat można było w kazusie podejmować. 

2. Problem kolizji uprawnień

Punktacja w tej kategorii obejmowała także identyfikację zasadniczego problemu prawnego w zadaniu, jakim jest kolizja – z jednej strony – prawa ochronnego na znak towarowy przysługującego KP oraz – z drugiej strony – prawa do firmy FM oraz ochrony oznaczenia przedsiębiorstwa FM. Istotne było także dostrzeżenie, że kolizja ta wymaga w zadaniu rozstrzygnięcia zarówno w odniesieniu do postępowania cywilnego, jak i administracyjnego (podważanie prawidłowości udzielenia prawa ochronnego w sprzeciwie lub wniosku o unieważnienie). 

3. Procedury

Wskazanie procedur,  w których żądania mogłyby być zrealizowane:
w zakresie naruszenia prawa ochronnego KP oraz ochrony FM przed naruszeniem prawa do firmy i czynami nieuczciwej konkurencji - postępowanie cywilne
w zakresie podważania prawidłowości udzielenia prawa ochronnego KP - sprzeciw po publikacji w WUP; wskazanie możliwości złożenia wniosku o unieważnienie pod warunkiem posiadania interesu prawnego. 
w zakresie podważania rejestracji domeny – zasadniczo sądownictwo polubowne zgodnie z zasadami przewidzianymi w regulaminie NASK (sąd przy PIIT lub KIG) 

II. Argumentacja 

Wiele elementów nie poddawało się jednoznacznej ocenie (zwłaszcza problem, któremu reżimowi ochronnemu należy przyznać pierwszeństwo w sytuacji kolizji). Dla Drużyn istniała duża możliwość wykazania umiejętności argumentacyjnych. 

W tej części opinii należało przedstawić argumentację 

1. Za lub przeciw przyznaniu ochrony każdej ze stron na podstawie wskazanych norm prawnych. W tym zakresie ocenie podlegała argumentacja dotycząca:

a) oceny podobieństwa oznaczeń (argumenty przemawiające za podobieństwem lub przeciwko niemu, szczególnie uwzględnienie ewentualnego zneutralizowania podobieństw w sferze wizualnej i fonetycznej przez odmienności w sferze znaczeniowej);

b) rozważenia, czy i dlaczego oznaczenia służące bezpośrednio identyfikacji innych desygnatów (towarów/usług, przedsiębiorstwa, przedsiębiorcy) mogą pozostawać ze sobą w kolizji.

2. Można było odnieść się do kwestii zastosowania ewentualnych ograniczeń prawa ochronnego przysługującego KP z art. 158 i 160 PWP. W ocenie autora kazusu obydwa te przepisy raczej nie powinny znaleźć zastosowania, ponieważ działalności FM trudno uznać za lokalną i to zarówno w odniesieniu do sklepy internetowego, jak i 5 sklepów na terenie województwa wielkopolskiego. Nie powinien w sprawie znaleźć zastosowania także art. 156 ust. 1 pkt 1) PWP.

3. Należało odnieść się istotnej w sprawie kwestii kolizji reżimów ochrony poszczególnych oznaczeń odróżniających występujących w sprawie. Chodziło o rozważenie tej kolizji zarówno w postępowaniu administracyjnym (przeszkoda dla udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy KP), jak i w postępowaniu sądowym (linia orzecznicza o prawie ochronnym jako prawie formalnym oraz druga linia – dziś rzadziej prezentowana – zgodnie z którą wykonywanie pozostającego w mocy prawa ochronnego na znak towarowy nie może stanowić czynu bezprawnego). Optymalnie należało wskazać na niepewność sytuacji w tym zakresie ze względu na odmienne stanowiska prezentowane w orzecznictwie. W tym zakresie należało także uwzględnić zasady pierwszeństwo poszczególnych oznaczeń (pierwszeństwo ze zgłoszenia przy znaku towarowym, pierwszeństwo używania przy firmie, oznaczeniu przedsiębiorstwa, niezarejestrowanym znaku usługowym). 

4. W kwestiach proceduralnych szerszych uwag wymagało odniesienie się do możliwości kwestionowania prawidłowości udzielenia prawa ochronnego na znak KP. Wskazać należało na możliwość złożenia sprzeciwu po publikacji w WUP, ale także na możliwość złożenia wniosku o unieważnienie (w praktyce czyni się to nawet przed publikacją w WUP) pod warunkiem posiadania przez FM interesu prawnego. Wykazanie takiego interesu po stronie FM nie powinno jednak nastręczać trudności ze względu na list ostrzegawczy wysłany przez KP, a także ze względu na wcześniejsze oznaczenia odróżniające FM, z których istnienia potencjalnie mógłby FM wywodzić przeszkodę udzielenia prawa ochronnego 

III. Kompozycja i styl

Oceniana była poprawność strony formalnej pracy: struktura, język, klarowność i przejrzystość wywodu, redakcja odesłań do literatury i orzecznictwa.

autor: dr Łukasz Żelechowski (Uniwersytet Warszawski)